Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
@Dino2
Na osłonie silnika wajchy nie było. Była na środku podszybia.
Czy to nie był czasem hamulec ręczny?
Z tego co pamiętam, to był właśnie hamulec zwany górskim.
Nie jestem pewien, czy nie przumykał on przewodu wydechowego tym samym zwiększając efektywność hamowania silnikiem i jednocześnie odciążając układ hamulcowy.
Przez 4 lata dojeżdżałem nim, czyli ogórkiem jeden przystanek do szkoły.
Oczywiście na winogronie.
Toruński Uniwersytet miał służbową Karosę.
To protoplasta Jelcz.
Jeździliśmy w dawnych czasach na wycieczki, na wczasy.
Bardzo fajny i szybki autobus.
Swoją drogą podziwiam pasjonatów, którzy dzisiaj do perfekcyjnego stanu doprowadzają te autobusy i nierzadko zdają egzamin na stosowne prawo jazdy.
Bez pasażerów chyba można jeździć na starym "C".
@Staszek66
I tak i nie. Tzw. retarder - zwalniacz. Służy do wyhamowania silnika w sytuacji zbyt dużego obciążenia hamulców np. przy dlugotrwałym zjeżdżaniu z wzniesień.
Cyt. za Wiki: "Stosuje się je (retardery) głównie w samochodach ciężarowych o dużej ładowności i w autobusach, gdzie może dojść do szybkiego przegrzania i spadku skuteczności hamulców. W momencie, w którym siła samych hamulców nie wystarcza, wówczas kierowca może włączyć retarder".
@Zbychu58
Zasadniczo o to właśnie chodzi.
A propos ogórka i jego tylnej osi blisko środka autobusu, to oprócz tego, że łatwiej dało się pokonać nim kręte drogi, to była druga bardzo duża zaleta takiego rozwiązania ( z punktu widzenia nastolatka ).
Otóż gdy udało się zdobyć miejsce na tylnym siedzeniu a autobus wjechał zbyt szybko na poprzeczny garb na jezdni, to siedzący z tyłu pasażerowie wyskakiwali nawet pół metra w górę dzięki takiemu zwisowi tylnemu i "dźwigni" jaką on powodował :) .
Gdy zdarzało się, że jednocześnie autobus wchodził w zakręt, to bywało, że pasażer obok wskakiwał na kolana :).
Oczywiście fajniej było gdy była to koleżanka a nie kolega :) :).
@Dino2
Na osłonie silnika wajchy nie było. Była na środku podszybia.
Zgadza się, mój błąd, (ta wajcha często dyndała nad osłoną).
zdjęcie pochodzi z:
https://fleetlog.pl/aktualnosci/jelcz-ogorek-ma-60-i-65-urodziny/
Pamiętam jak dojeżdżałem do ogólniaka gdzieś w 1986/7r. to weszły do naszego MPK tzw "króciaki", czyli skrócone nadwozie Jelcza Berlieta Pr110 na podwoziu Ikarusa260. Było kilku kierowców niemalże non stop używających retardera przy hamowaniu na przystankach, co objawiało się charakterystycznym dudnieniem silnika. I pamiętam że pedał gazu wpadał wtedy w podłogę.
Otóż gdy udało się zdobyć miejsce na tylnym siedzeniu a autobus wjechał zbyt szybko na poprzeczny garb na jezdni, to siedzący z tyłu pasażerowie wyskakiwali nawet pół metra w górę dzięki takiemu zwisowi tylnemu i "dźwigni" jaką on powodował :) .
Gdy zdarzało się, że jednocześnie autobus wchodził w zakręt, to bywało, że pasażer obok wskakiwał na kolana :).
Oczywiście fajniej było gdy była to koleżanka a nie kolega :) :).
No mi to akurat tył nie odpowiadał - wrażliwy błędnik.
Za to należało się odpowiednio ustawić jezeli czekała nas jazda na stojąco w przejściu, gdzie było oficjalnie 8 miejsc, a załadowało się 30 sztuk.
;-)
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- …
- następna ›
- ostatnia »











Mój pierwszy wyjazd w góry to była kazda zamrożonym zielonym ogórkiem. Po środku były dodatkowe siedziska z paskiem jako oparcie.
Po dojechaniu na szybach było ze dwa cm. lodu.
Wpadliśmy na obiad do baru w Jeleniej.
Obok był Hortex.
Gorąca czekolada z lodami skończyła się dla kiku osób zapaleniem płuc.
-. .. . / .-.. .. -.-. --.. / -.. -. .. --..-- / ... .--. .-. .- .-- / -... -.-- / -.. -. .. / ... .. ..-.. / .-.. .. -.-. --.. -.-- .-.. -.-- .-.-.-