Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Moja przyjaciółka malowała tą samą techniką co Vincent van Gogh.
Ale jest to inspiracja słonecznikami a nie ich kopia.
No różnicę chyba widać na pierwszy rzut oka,
https://unitraklub.pl/files/comments/img_20260127_121720.jpg
PS
Praliście kiedyś sprzęt?
https://youtu.be/p7EQeYE6bWA?si=bpSp81FAJCqilVVL
PS2
Pięknie jest!
Możecie się śmiać, ale się cieszę obecną zimą ;))
Żebyśmy się tylko nie zdziwili, jak za kilka lat takie zimy z powrotem będą normą. I jak się okaże że robili z ludzi debili tą ekologią, ten bo zmiany klimatu bardziej zależą od aktywności słonecznej a nie od emisji gazów takich czy innych. A jeszcze jakby jakiś duży wulkan dobrze "walnął z rury", to się z rozumem nie pozbieramy.
Możecie się śmiać, ale się cieszę obecną zimą ;))
Ja się na pewno nie bedę śmiał. Bardzo lubię zimę, mimo, że bywa uciążliwa. W przyrodzie wszystko musi mieć swój porządek. Jakoś nie przepadam za tym, gdy ludzie w styczniu mówią, że mogłoby się w końcu ocieplić. Przy takich zimowych ociepleniach zaczynają się panoszyć wszelkie grypska i inne covidy. Lekki mróz, taki powiedzmy do -10C⁰ w nocy i -5C⁰ w dzień i do tego 20-30 cm lekkiego, zmrożonego puchu. Zima marzenie. Taka powinna być od grudnia do marca. Potem powolne ocieplenie i roztopy. Wody nie zabraknie i w ogóle będzie dobrze. Też nie bardzo wierzę w to globalne ocieplenie wskutek działalności człowieka. W dziejach były zlodowacenia, po nich czasy wielkiego gorąca i tak na przemian aż do czasów nam współczesnych. Czy wrzucenie stu mrówek do wanny wypełnionej wodą spowoduje w niej sztorm? Moim zdaniem taki sam wpływ na zmiany klimatyczne ma człowiek i jego działalność.
Ja myślę, że nasza działalność ma jednak znaczenie choćby ocieplenie. Jakoś nie pamiętam ,żeby kilkanaście lat temu temperatury w Australii przekraczały 44 i więcej stopni. I te nasze letnie też nie są czasem za fajne. Fakt, okresy zlodowacenia były, jednak kiedyś normalnością były zimy 3-4 miesięczne i mrozy po -15' czy -20' a raczej na powrót takich się nie zanosi.
Ja myślę, że nasza działalność ma jednak znaczenie choćby ocieplenie. Jakoś nie pamiętam ,żeby kilkanaście lat temu temperatury w Australii przekraczały 44 i więcej stopni. I te nasze letnie też nie są czasem za fajne. Fakt, okresy zlodowacenia były, jednak kiedyś normalnością były zimy 3-4 miesięczne i mrozy po -15' czy -20' a raczej na powrót takich się nie zanosi.
Poczekamy kilka lat i zobaczymy.
Dowód nie wprost:
UE zawarła umowę z indiami,
dzięki temu Niemcy bedą sprzedawać samochody spalinowe Hindusom.
Co na to zwolennicy wpływu działalnosci człowieka na klimat?
Moja profesor od geologi mówiła że "jesteśmy za mali żebyśmy mieli wpływ na zmiany klimatyczne. A Najwięcej azotanów w atmosferę wysyłają zwierzęta".
Takie zmiany już były były i epoka lodowcowa i globalne ocieplenie kiedy praktycznie wcale lodowców nie było.
I nie było ludzi, był tylko las. Dla Świata jesteśmy tylko mrugnięciem oka.
A poza tym co tam parę samochodów spalinowych jak w powietrzu lata tysiące samolotów.
PS.
Uwielbiam zimę i mam nadzieję że przynajmniej przez następne 10 lat taka zostanie.
Czekam na wnuki, a coś trzeba z nimi w zimę robić.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 432
- 433
- 434
- 435
- 436
- 437
- 438
- 439
- 440
- …
- następna ›
- ostatnia »













W filmie Vinci pokazano, że czasem kopia może być równie dobra jak oryginał :-)