Wasza historia sprzętowa - audiohistoria
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
To chyba dotyczyło rubinów 707 i 714p, jak się nie mylę. 202p to już co innego. Kolega Celicaman może powie czy chodzi mu o tego co widać na zdjęciu.
Tak, to był ten Rubin
O Rubinie 202 tu nie mówimy.
To o czym? XD Kolega Celicaman mówił wyraźnie o 202p.
A ja się cieszę, że wkręciłem się w ten temat i kasety, bo słucham kolejnej ( już przedostatnia ) i trafiłem na tę formulę, którą zapodałem kilka postów wcześniej z YT. Do tego b. dobra jakość - jak na stilonkę.
Lubiłem zapuszczać te formuły, bo nie trzeba było niczego miksować ;) Mix był już gotowy. No i bardzo mi się podobają, ktoś zrobił dobrą robotę kiedyś.
Zawsze je ( stilonki ) omijałem szerokim łukiem, a tu proszę jaka niespodzianka. Na pewno wykorzystam na kolejnym zlocie klasowym :). Będzie przy czym tańczyć. Klasyka na 200% muzyki disco dance lat 80 tych.
O Rubinie 202 tu nie mówimy.
To o czym? XD Kolega Celicaman mówił wyraźnie o 202p.
Oczywiście w obydwu wpisach masz rację. Całkowicie obok oczu przeleciało mi to "202". Przepraszam za zamęt.
A ja dzięki temu naocznie mogłem zobaczyć różnice w jakości wykończenia Rubinów z "p" i bez "p".
P.S. Te wcześniejsze Rubiny (z suwakami do ustawiania koloru) były fajne, jak grało się w "ponga" na dwóch graczy. Bo suwaczkami można było szybko ustawić tło jako zielone (trawa) lub pomarańczowe (mączka ceglana). To od razu podnosiło poziom realizmu o kilka szczebli :D
Apropo kaset, obecnie jakiej bym nie wsadził stilonki, śmiem twierdzić że powyżej 8khz nie usłyszę nic. Nie wiem czy to kwestia jakości taśmy, chociaż wedle literatury fachowej nie ma prawa się nic popsuć, czy sam fakt jak nagrywano w tamtych czasach.
To nie jest tak, że z taśmą przechowywaną przez lata nic się nie dzieje. Taśma nawijana jest przy odtwarzaniu z pewnym naprężeniem. Na to nachodzi kolejna warstwa i kolejna. Te kolejne warstwy utrzymują naprężenie tych dolnych, nawet, gdy druga rolka jest pusta (albo w ogóle jej nie ma dla taśm do szpulowców). I z czasem ta naprężona może się trochę wyciągnąć. Poza tym taśma z nagraną muzyką styka się od góry i dołu z kolejnymi namagnesowanym warstwami. Te pola magnetyczne nakładają się na siebie. I nawzajem się kolejne zwoje taśmy magnesują (przesłuchy). Zmiany są słabiutkie i przy normalnym używaniu nic nie słyszymy, ale jak taśma poleży z 30 lat to może to być już słyszalne. Z czasem plastikowy podkład taśmy może tracić elastyczność, sztywnieć. I wtedy nie przylega tak idealnie do głowicy. Nie wiem, na ile te zmiany maja wpływ realnie na dźwięk, ale potencjalnie jest to możliwe.
No i trzeba pamiętać, że te taśmy nagrywaliśmy na sprzęcie jaki mieliśmy. A dzisiaj często używamy topowych decków z lat 80tych. Z regulacja prądu podkładu itp. One są w stanie wycisnąć wszystko z taśmy. A kiedyś podstawową regulacją jaka człowiek mógł wykonać w domu to była regulacja skosu głowicy. Na słuch na podstawie jakiejś "dobrej" kasety. Nie znałem nikogo, kto miałby prawdziwą kasetę testową. I jak taka Stilonka była nagrana przy innym skosie głowicy, to wysokie tony raczej się nie pojawią.












Rubiny z literką "p" miały znacznie lepiej i bardziej estetycznie wykonane skrzynki. Fornir pokrywał cały "mebel". W radzieckich było widać podział na deski. Montaż też był staranniejszy. Mówił mi to technik z ZURiT przy naprawie linii opóźniającej.
„I stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana”