Unitra PW-7010 gra do pewnego czasu

10 odpowiedzi [Ostatni post]
 
Poziom 0
Punkty: 24
Posty: 6
W klubie od: 27/02/2024

Witam, posiadam sprzęt Unitra PW-7010. Są w nim końcówki BD911 i BD912 starszej daty sprawne po wcześniejszej usterce, która spaliła 2N6488, 2N6491.

Zaczęło się od tego, że przy normalnym, spokojnym słuchaniu muzyki sprzęt zaczął się grzać i rozerwało tranzystory końcowe kanału prawego. Wymieniłem je na BD911 i BD912.

Napięcia zasilania są symetryczne i poprawne

Co do płytki pionowej:

-Zepsuł się tranzystor T209 (BC148B)
- Rezystor 1.2K Ohm był przegrzany, ale trzymał parametry
- Dioda BYP (chyba D201) była przebita

Wymieniłem uszkodzone elementy, przy okazji wymieniając wszystkie tranzystory
T211 (BD139) i T219 (BD140)

Piszę trochę z pamięci, gdyż sprzęt jest złożony.

Uszkodził się bezpiecznik T2.5A na sekcji zasilającej

Generalnie z lewym kanałem nie ma problemu, natomiast z prawym dzieją się cuda.

Ustawiając prąd spoczynkowy dałem się wygrzać sprzętowi, sugerując się wiadomościami z różnych źródeł ustawiłem napięcie na emiterach tranzystorów końcowych w zakresie 15mV (miał być zakres pomiędzy 10-20mV) i korygując wskazania potencjometrem. Całość była podłączona przez żarówkę 40W do sieci i cała regulacja trwała dobrą ponad godzinę. Obydwa kanały oscylowały wokół 15.3mV i z minuty na minute się wartość nie zmieniała. Uznałem że jest okej i używałem sprzętu normalnie, tylko mając wpiętą żarówkę w szereg do sieci.

Używam wejścia uniwersalnego, wzmacniacz ma pokrętło na 1/3 i tak minęło kilka tygodni.
Dzisiaj postanowiłem pozbyć się żarówki, normalnie grał wszystko było okej, lecz lekko usłyszałem transformator i poczułem, że prawy stopień końcowy ma gorący radiator, lewy wydaje się chłodniejszy.

Podłączyłem znowu żarówkę i włączyłem sprzęt. Żarówka mocniej sie paliła, niż wcześniej, jak sprzęt ostygł jasność wróciła do normy.

Boje się tego używać, bo tyle pracy i czasu w niego włożyłem że już mam trochę dość.

Potencjometry od regulowania prądu spoczynkowego mam nowe, nie są rozleciałe i trzymają zadane parametry bo sprawdzałem.

Przeczyściłem konektory od połączenia płytek z płytą główną, bo nie łączyły zbyt dobrze - prąd spoczynkowy mocno skakał przy przeginaniu płytki, potem to ustało

Może to być problem któregoś ze starych kondensatorów? Te na płytkach sterujących sprawdziłem, to pojemności trzymają, no zwarcia też nie mają, ale chciałbym otrzymać informację od lepiej znających temat ode mnie.

Może ktoś coś poradzi w tym temacie, będzie trzeba więcej informacji to znowu to rozbiorę, na tę chwilę jeszcze tego nie zrobiłem. Pozdrawiam szanowne forum!