Diora WSH-206 - Fikcja czy fakty?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Ja tam nie mam w związku z tym żadnych negatywnych emocji. Kto umie czytać między wierszami, ten wie o co chodzi.
Może Ty nie masz, czego nie można napisać o innych.
Jak to dziś średnio ładnie mówią - mam na to wyrąbane, czyli bez emocji. Rozwoju sytuacji jestem trochę ciekaw jako zwykły, powiedzmy czytelnik. Kolega CzerwonyFotel interesujący cytat przytoczył. Tyle.
Temat jakby się wyczerpał, więc krótkie podsumowanie:
W XXI wieku pojawiła się moda na PRL, a więc i na Unitrę też. Naturalne więc jest, ze pojawiło się też i zapotrzebowanie na mity,bajki i legendy, bo przecież takowe są dużo ciekawsze niż suche fakty.
I tak też jest z WSH-206- nie było takiego wzmacniacza produkowanego seryjnie. Brak tu rzetelnych dowodów, że było inaczej. Natomiast prototyp? Może w tej bajce jest źdźbło prawdy? Może jeszcze odezwie się ktoś kto cos na ten temat wie, bez bajkopisarstwa i mitomaństwa.
Temat jakby się wyczerpał, więc krótkie podsumowanie:
W XXI wieku pojawiła się moda na PRL, a więc i na Unitrę też. Naturalne więc jest, ze pojawiło się też i zapotrzebowanie na mity,bajki i legendy, bo przecież takowe są dużo ciekawsze niż suche fakty.
I tak też jest z WSH-206- nie było takiego wzmacniacza produkowanego seryjnie. Brak tu rzetelnych dowodów, że było inaczej. Natomiast prototyp? Może w tej bajce jest źdźbło prawdy? Może jeszcze odezwie się ktoś kto cos na ten temat wie, bez bajkopisarstwa i mitomaństwa.
Jeśli pytasz czy wzmacniacz WSH206 był produkowany seryjnie to odpowiedź brzmi NIE ! tak samo ze wzmacniaczem WSH-207. Wzmacniacze te włącznie z tunerami czy magnetofonami wzorniczo skoordynowanymi zostały wykonane w kilku egzemplarzach jako demo dla kilku "zachodnich" kontrahentów. Seryjna produkcja nie ruszyła ponieważ urządzenia te wymagały sporego wkładu dewizowego (zwłaszcza tunery), drugą sprawą było to że poza drogą produkcją, moda na "duże" klocki już się kończyła, świat szedł w stronę zestawów slim
@CzerwonyFotel
Nikt nie mówił tu o produkcji seryjnej tego WSH-206. W wątpliwość poddawane było jego istnienie. To dwie różne kwestie.
@NUMIX
Skoro istnieje - nadal czekamy na zdjęcia.
Po prostu jesteśmy tego najzwyklej w świecie ciekawi. Tak, jak wcześniej napisałem - tylko tego i niczego więcej. Bez zbędnych opisów i historii.
@paulus60
Cierpliwości....
Z tymi unikatami i tajemnicami różnie bywa.
Czasami nie dziwię się, że posiadacze cicho siedzą i się nie chwalą.
Podam mój przykład.
Przekląłem moment w którym się wychyliłem.
W świecie kolekcjonerów motocykli krążyła legenda o pewnym unikacie.
Ale na pytanie gdzie stoi- cisza.
Czy ktoś widział-cisza.
Uparłem sìe, że go znajdę.
Jeden z moich kolegów odwinął z rolki parę złotych .
Znalazłem i kupiłem.
Ta marka ma na świecie tylko jeden klub w Niemczech.
W swojej naiwności skontaktowałem się z nimi i się zaczęło.
Dostałem kilka merytorycznych informacji, ale najgorsze było to, że zaczęły pojawiać się natrętne propozycje kupna nie tylko z Niemiec, ale takźe np. z Australii.
W momencie gdy takie propozycje pojawiły się z Polski zacząłem się niepokoić.
Na szczęście po jakimś czasie temat przycichł.
Tak więc pomny swoich doświadczeń nie dziwię się, że niektórzy kolekcjonerzy nie chwalą się swoimi zbiorami.
@paulus60
Cierpliwości....
Zatem czekamy.
Zdrowia i radości w Nowym Roku.
@Zbychu58
I tu się z Tobą zgadzam, po za tym od razu zlecą się "znafcy" tematu i będzie jatka w stylu "samoróbka, garażowiec, samoklep" itp. Przecież wiadomo, (bo sam mam kilka takich klocków które w środku wyglądają jak samoróbki), że wyglądają jak samoróbki bo ktoś to robił "na piechotę" i niby jak mają wyglądać kiedy proces konstrukcyjny wymagał ciągłych przeróbek i zmian. W tej sytuacji wielu kolekcjonerów "odpuszcza" sobie chęć zaprezentowania tego czy owego żeby uniemożliwić skakanie sobie do gardeł pseudo znawców. Gdzieś, chyba na Elektrodzie była pyskówka jednego ze znawców wszelakich z konstruktorem gdzie ów znawca usiłował udowodnić twórcy że nie ma pojęcia o czym mówi, więc tak to u nas jest. Tak czy inaczej życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku i spokoju.








Jeśli się nic nie zmieni, to w lipcu mam jechać z młodszym wnukiem na Maltę (tę poznańską). O ile nie będzie przerwy wakacyjnej, to z przyjemnością obejrzę zbiory muzeum. Ja tam nie mam w związku z tym żadnych negatywnych emocji. Kto umie czytać między wierszami, ten wie o co chodzi.
„I stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana”