PW 9014 - ożywianie paskudy
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Otwieram nowy temat by nie zaśmiecać tematu o zakupach. Na wstępie ostrzegam że może się dłużyć z powodu innych spraw bieżących. Ale może będzie szybko, kto wie. No to pora na Q&A
Całkowita cisza? Nic nawet nie szumi?
Cichuteńko. Jedynie transformator słychać ale i tak bardzo cicho.
Układ opóźniający załączanie głośników ma jednocześnie połączenie z wyjściami wzmacniaczy mocy L i P. Na obrazku poniżej zaznaczyłem czerwonymi kropkami. Jeżeli na wyjściu wzmacniacza mocy pojawi się napięcie stałe, poprzez rezystor R1 lub R2 (15 kΩ) popłynie prąd uruchamiający działanie zabezpieczenia przed pojawieniem się napięcia stałego na wyjściu. Możesz to sprawdzić miernikiem.
Opcja druga - zabrudzone lub skorodowane styki przekaźnika.
0V, żadnego napięcia, drugiej opcji nie sprawdzałem.
Bezpieczniki czyste, sprawdzałem miernikiem na oprawkach i wszędzie jest przejście.
Może być butapren którym klejono kondensatory.
Widać, że złapał wilgoć.
Dałem zdjęcie końcówki mocy. Jakoś zbyt rozległa plama moim zdaniem na butapren. A to że wilgoci złapał to wiadomo.
Teraz to co ja odkryłem.
Problem na tę chwilę najprawdopodobniej leży w zasilaczu. Po zmierzeniu napięć na kondensatorze podwójnym wyszło mi: Biegun ujemny 41V a dodatni 0V. Na diodzie D9 jest 27V w miejsce 32, ale to raczej ujdzie. Z transformatora wychodzi 29v, pomiędzy tym a kondensatorem jest tylko w moim przypadku mostek prostowniczy.
No 0V, tyle było na mierniku.
Teraz to już nie ważne bo 1 dla mnie 0 dla złośliwości rzeczy martwych. Chciałem zmierzyć od spodu napięcia na mostku i okazało się że na jednej końcówce był zimny lut. Wzmacniacz działa. Teraz tylko przerywa co jakiś czas na potencjometrze bo wystarczy puknąć i działa.
A i chyba jeszcze nie koniec zmagań bo wskaźnik mocy jakiś taki szczerbaty. Palą się co drugie diody a pozostałe albo nie świecą, albo tlą ledwo.
Tam ie ma żadnej magii. Ja tam widzę mocno zaniedbany sprzęt. Zdjęcia w niektórych fragmentach na tyle nieostre, że nie widać dokładnie czy to rdza jest w otworach, do których wchodzą nóżki tranzystorów czy taki brud. Rdza na pewno jest. Widać ją na uszach mocujących nóżki/wyprowadzenia potencjometrów montażowych. Do tego dziwne ułożenie przycisków Isostatu. Widać wciśnięty CD, a obok wystrzelone Phono i Tuner. Nie wiadomo czy to tylko plastikowe przyciski czy całe suwaki Isostatów tak daleko wyszły przed szereg.
Co do wadliwego świecenia linijek diodowych mam mieszane uczucia. Albo uszkodzone układy - sterowniki diodowego wskaźnika wysterowania (UL1975, U257B), albo brud powodujący zwarcia pomiędzy nóżkami tych układów.
Sprzęt jest w stanie, w którym nie powinien być jeszcze podłączany do prądu. Najpierw trzeba go dokładnie wyczyścić, potem sprawdzić pod lupą zimne luty, w następnej kolejności wylutować i sprawdzić zielone kondensatory elektrolityczne na płytce wzmacniacza mocy, bo wyglądają tak, jakby wyskakiwały z koszulek, co zdarza się wtedy, kiedy guma od spodu kondensatora jest wypychana poza aluminiowy kubek.
Spokojnie. Ja się za niego zabrałem o 19.
Nawet nie rozbierałem panelu przedniego. Nasadki wyskakują z izostatów tylko. Chciałem go uruchomić jak najszybciej bo inaczej czekałby pół roku w piwnicy.
A podłączyłem do prądu bo sprzedawca już to zrobił więc wszelakie spustoszenie już by się wydarzyło. Pozostałe płytki są czyste. Końcówka mocy tak tylko wygląda.
Po za tym, kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Bywały gorsze kwiatki.
Coś tu nie pasuje tylko co. Widok po wyjęciu płytki wskaźnika.
Czy pytanie "co tu nie pasuje" to quiz? Jeśli tak, to można np. napisać, że wartość rezystorów R183 i R283 są zupełnie nieprzystające do wartości tych rezystorów na schemacie. Na płytce 470 Ω, a na schemacie 47 kΩ.
Jeżeli pytasz co może być problemem, widać co najmniej jeden. W obydwu kanałach niepoprawnie świecą LED-y. W jednym kanale niewłaściwie działa układ sterujący parzystymi LED-ami, a w drugim układ sterujący nieparzystymi LED-ami.
Do sprawdzenia układy US 101, 102 i US 201, 202 oraz LED-y. W tym celu musisz rozłączyć wyjścia wzmacniaczy mocy z płytką wskaźników (czarny i czerwony przewód podłączone do punktów L i P). Do punktów L i P na płytce z LED-ami podłączasz zasilacz regulowany i regulujesz napięciem od 0V w górę, obserwując czy wszystkie LED-y działają poprawnie i linijki LED-owe reagują właściwie na regulację napięcia podawanego do punktów L i P.
Zacznij jednak od sprawdzenia poprawności napięć zasilających płytkę ze wskaźnikiem LED-owym (napięcie i poziom tętnień).
Niech ci będzie, ale chodziło mi o coś bardziej prozaicznego, czyli diodę led odgiętą do tyłu poza prowadzenie.
Ale co niech mi będzie? Robisz tutaj jakieś zgadywanki, czy szukasz pomocy w przywróceniu sprzętu do pełnej funkcjonalności?
Ta dioda to nic nadzwyczajnego, ktoś krzywo montował płytkę i LED zahaczył o blachę. Widziałem więcej i bardziej "pomarszczonych" LED-ów.









Nie ma takiej opcji, by brakowało jednego z napięć dla końcówki mocy i jednocześnie na wyjściu tej końcówki było napięcie 0 V.
Sprawdzałeś bezpieczniki, ale czy sprawdziłeś napięcia na płytce drukowanej? Sprawdź napięcia przed mostkiem i zaraz za nim.