Magnetofon Unitra MK 125 podłączenie
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
To świetnie.
Mamy pierwszy sukces.
Czy przewód zasilający został przylutowany, bo o tym ani słowa?
Proponuję zgodnie z zasadami oczyścić głowicę i poinformować o rezultatach.
I na tym etapie należy zakupić pasek i wymienić.
Dziękuję za wszelkie rady, sprzęt chciałem sprawdzić bo w zasadzie jest to towar od znajomego który planuje go sprzedać i chciałem mu możliwe doradzić co można z nim zrobić. Kabli jeszcze nie lutowałem, nie mam niestety lutownicy więc jedynie znajomy może mi w tym pomóc.
Niemniej jestem Wam niezmiernie wdzięczny za bardzo rozbudowane odpowiedzi, to w zasadzie moje pierwsze kroki z sprzętem retro od Unitry, tym bardziej magnetofonami, dlatego totalnie nie wiedziałem co się z czym je.
Czyli lada moment pojawi się ogłoszenie:
"Sprzedam w pełni sprawny, po przeglądzie MK125.
Zostało tylko wymienić pasek."
Mnie intryguje temat zniekształconego dźwięku. Poruszyłem problem, ale bez odpowiedzi. Jeżeli z winy rolki dociskowej lub źle ustawionej głowice taśma podczas prób odtwarzania jest deformowana, potencjalny nabywca się ucieszy. Zamiast nudnej, gładkiej powierzchni taśmy magnetofonowej, będzie miał atrakcyjne ukośne wzorki. Dobrze, jak poprzestanie na jednej taśmie. Gorzej, kiedy zechce sprawdzić więcej kaset.
Cytat PrzemoChem:
"Dziękuję za wszelkie rady, sprzęt chciałem sprawdzić bo w zasadzie jest to towar od znajomego który planuje go sprzedać i chciałem mu możliwe doradzić co można z nim zrobić. Kabli jeszcze nie lutowałem, nie mam niestety lutownicy więc jedynie znajomy może mi w tym pomóc"
No to jak z tym jest - Ty, który się na tym nie znasz prosisz tu o pomoc w sprawie magnetofonu będącego własnością znajomego który też się na tym nie zna? Zarejestrowałeś się 4 czerwca, więc z tym forum nie miałeś żadnych doświadczeń, zatem znajomy mógł się sam zarejestrować i poprosić o porady.
No cóż, wiedzę uzyskałeś i towar może iść w handlową przestrzeń (o czym przedmówcy już wspominali).
Nie rozumiem po co posługiwać się takimi metodami.
Czy nie można było od razu tego napisać?
Dobrze, jak poprzestanie na jednej taśmie. Gorzej, kiedy zechce sprawdzić więcej kaset.
Jest szansa, że nieświadomie sprawdzi wszystkie posiadane. Mechanika tych magnetofonów jest fundamentalnie do doopy, reszta podobnie. Pajęczyna jak naćpanego krzyżaka wewnątrz, pękające tworzywo, skrzywione nagminnie wałki przesuwu, problemy ze stabilizacją prędkości i wzmacniaczem mocy na AC 180/-1K, silne zakłócenia od silnika, przewijanie losowo raz tak a raz nie (błąd konstrukcyjny łożyskowania rolek pośrednich) i słyszalne W&F to takie standardowe "drobiazgi" w tych magnetofonach. Ci, którzy kupowali tę licencję od Thomsona nie mieli pojęcia o przedmiocie sprawy, mieli za to pojęcie o zyskach doraźnych. Może to ci sami, co zapłacili krocie za Elizabetkę i chcieli zapłacić jeszcze więcej za "Marcina"?
Jak dobrze naprawić i chuchać i dmuchać, to zdarza się, że jakoś to działa przez pewien czas. Działa to pojęcie względne jakby co ;-).
Tak czasami myślę sobie jakie to tępaki pracowały w Sanyo, Thomsonie, no i jakie głąby w Fonice, Kasprzaku, Diorze, Eltrze.
Przecież oni o kwestiach technicznych zielonego pojęcia nie mieli z tego wynika.
To jest i był magnetofon przeciętny i doszukiwanie się w nim (jak za każdym razem w innych sprzętach) nie wiadomo jakich wad konstrukcyjnych, to delikatnie mówiąc głupota. Grał, nagrywał, cieszył uszy młodych ludzi. Dzisiaj to kiła i syf. Opamiętajcie się trochę z tym hejtem. Tylko poprawienie rzeczywistości nakładem pracy niewspółmiernym do efektów pozwoli na to, żeby ZK246, M2405, Aria itp. zagrała. To zaczyna być krwawy onanizm. Dajcie sobie luz. Magnetofony ponad 50 letnie nadają się do wystawienia w pszoku. Żeby słuchać muzyki, co jest dużo ważniejsze od tego na czym, wystarczy minimum sprzętu i zdrowy rozsądek. Zaczynam widzieć na tym portalu dążenie do namawiania na kupno tego czy innego sprzetu bo ten co masz to syf i nie da się go słucha bo szkliwo na zebach peka. Puk puk w środek główki.
Zaczynam widzieć na tym portalu dążenie do namawiania na kupno tego czy innego sprzetu bo ten co masz to syf i nie da się go słucha bo szkliwo na zebach peka. Puk puk w środek główki.
Uważam, że to zbyt daleko idąca teza. Doceniam fakt, że ktoś chce doprowadzić do stanu używalności nawet taki MK125. Zabrałem w tym temacie głos, by zwrócić uwagę na ważną sprawę, jak niszczenie taśm przez sprzęt. Jest to bowiem ewidentna wada. Czasem niewielkim nakładem można usuwać usterki, czasem lepiej sobie odpuścić, zwłaszcza wtedy, gdy brak pod ręką lutownicy i miernika.
Jeżeli ktoś ma ochotę, niech słuch czegokolwiek. W miarę wolnego czasu i możliwości staram się pomagać. Czasem zżymam się na kogoś, kto do starego sprzętu na siłę pcha współczesne moduły, kalecząc niepotrzebnie sprzęt, bo można taki moduł podpiąć od zewnątrz. Jestem zwolennikiem pozostawiania sprzętów w oryginale.
Nie uważam, że krytyka jakiegoś urządzenia z góry zakłada kryptoreklamę innego sprzętu, który ktoś miałby starać się sprzedać.
Osobiście (o czym już pisałem) mam coś tam z Unitry, ale w roli eksponatów/pamiątek. Kłopotliwych, bo trzeba wymieniać paski napędowe, zawieszenia głośników itp. Sam słucham współczesnego sprzętu, ale rozumiem tych, którzy używają unitrowskich urządzeń. Ludzie używają tego, co im odpowiada i na co ich stać.









Przyjrzyj się taśmie, bo może być tak, że magnetofon niszczy taśmę w wyniku złego prowadzenia taśmy.
Przyjrzyj się paskowi napędowemu. Po długim okresie nieużywania na pewno może być popękany, naciągnięty lub zdeformowany.