Jak stroić obwody wejściowe?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Kiedy przestraja się głowice UKF trzeba stroić obwody wejściowe i wzmacniacza na max czułości i wzmocnienia.
Zamierzam użyć V640, żeby wychylenie wskazówki pokazywało zmiany wzmocnienia podczas strojenia elementów L/C.
W które miejsce w układzie się wpinać? Nie chodzi mi o jakiś konkretny model, a o każdy radioodbiornik. Jakaś sonda?
Polaczono #1
Oczywiście na wejście podaję sygnał z generatora o częstotliwości 88 i 108MHz z modulacji FM 1KHz
Co czym i gdzie mierzysz zależy od konkretnego typu głowicy.
Prostackie głowice na 2 tranzystorach z mieszaczem samowzbudnym, potrafią tak mocno siać heterodyną na wyjściu p.cz., że heterodyna która tam wylazła nieproszona, potrafi nakryć użyteczny sygnał p.cz. 10,7MHz. Potem się okazuje, że sygnał 10,7MHz ma ledwo 100mVp.p. a zdeptała go heterodyna 1Vp.p. I co tu wtedy mierzyć taką sondą detekcyjną, siłę heterodyny? :)
W prostackich głowicach obwód wejściowy jest przeważnie szerokopasmowy i chodzi często tak płasko, że nawet zostawiając w niektórych lichych głowicach obwód wejściowy-antenowy LC bez zmian pojemności, nie widać żadnego osłabienia sygnału, a wymiana na gotowce-pojemności okazuje się nieraz drogą w przeciwnym kierunku (miało być lepiej, a sygnał jak na złość osłabł).
Jak głowica tępa i na wyjściu głowicy, nawet dla najmocniejszych stacji jest grubo poniżej 100mVp.p. sygnału 10,7MHz, to nawet detekcyjne diodki się jeszcze przy takich sygnałach gniewają i jakieś tam opary sygnału tylko pokazują z dużym błędem (zaniżony pomiar, bo dioda ledwo co tam dopiero w bólu zaczyna nieśmiało przewodzić). Stąd do takiej sondy przeważnie przydaje się stopień poprzedzający FET+wzmak i dopiero z jego wyjścia karmiona sonda w.cz.
Przy małych sygnałach tylko układy zbliżone do Meratronik V-640 dają jakoś radę (lub układy ze wstępną polaryzacją niwelującą napięcie przewodzenia diody, lepsze konstrukcje są na wzmaku operacyjnym "pilnującym" to napięcie przewodzenia zmieniające się z temperaturą), bo sonda pracująca na oparach sygnałów zmiennych nie jest obciążana (nie zadusza jej mała rezystancja obciążenia).
Na jednym ze schematów wyżej, widać obciążenie sondy potencjometrem 100k, to zbyt mały opór obciążenia i mocno zbija sygnał przy mierzeniu maleńkich sygnałów. Podwajacz przy małych sygnałach też na wiele się nie zdaje, bo z próżnego nie ma i tak co nalać. W dodatku tylko powiększą pojemność wejściową sondy. Dioda germanowa dopiero się znacząco nie dusi gdy jest obciążana R >= 4MOhm. Inaczej się okazuje błędnie, że miernik o małej Rwe lub poprzedzający go niedużej rezystancji potencjometr, zbija tak mocno sygnał, że z 200mVp.p. wejściowego sygnału p.cz. miernik pokazuje, że jest ponoć ledwo 10mV DC.
Mierzenie za detektorem diodowym FM, też dość mocno dyskusyjne jest, bo rozstrojenie testowe obwodu demodulatora już powoduje spadki wskazania, nie mając miernika częstotliwości (jak tor p.cz. nie posiada filtrów ceramicznych) to potem stroiciel zgaduje na jakiej finalnie częstotliwości zestroił cewki w p.cz.
Mierzymy wtedy często jakieś zeze na zboczach pasma przepustowego p.cz.
W dodatku pomiar na tych detektorach diodowych jest dość tępy i tylko najmocniejsze stacje dają jakiś tam orientacyjny odczyt, dla słabych stacji (jak ktoś jeszcze na złość pokręcił w torze. p.cz. wcześniejszymi blokami wzmocnienie) to mało tam co już widać z napięć stały odzwierciedlających siłę sygnału i ostro reagujących na próbę dostrojenia obwodu wzmacniacza w.cz. w głowicy, układ zachowuje się dość płasko, bardziej wskazanie dla lepszego samopoczucia generuje niż rzetelny wskaźnik już nawet niewielkich skoków sygnału (bo jak na złość pomiar tam już odbywa się za końcowym wzmacniaczem ogranicznikiem i sygnał DC ma się tam z założenia mało zmieniać przy zmianach amplitudy sygnału p.cz. co utrudnia wyłapanie punktu maksimum obwodu LC w głowicy).
Stąd zdecydowanie najlepszą sprawą (gdy nie ma się oscyloskopu) zapiąć sobie wskazany wcześniej miernik sklecony na UL1200.
Podaj przykład głowicy (lub symbol odbiornika), którą chcesz zestrajać, aby można było wskazać gdzie najlepiej się wpinać.
Nieraz może się okazać, że lepiej się wpiąć dopiero za pierwszym stopniem wzmocnienia p.cz. (jak to tor p.cz. robiony na piechotę z pojedynczych tranzystorów), bo za nim sygnał jest czystszy (po przejściu przez wzmacniacz rezonansowy) niż na wyjściu głowicy z jedną lichą cewką p.cz.
Jak prostacka głowica pluje za mocno heterodyną na swoim wyjściu p.cz. to taki UL1200 się poprzedza jeszcze jednym lub dwoma obwodami LC 10,7MHz (coś podobnego na wzór wyjścia lepszych głowic np GFE-112) czyli jakąś cewką z rodziny filtrów 7x7 nr 2xx. by UL1200 w.cz. na wejściu nie zatkało i by głupot nie pokazywał.
Sklecasz układ podobny do tego co na załączonym schemacie.
Wykastrowany układ aplikacyjny UL1200 do niezbędnego minimum, odłączone kompletnie nogi i ich obsada, które nie biorą udziału w pomiarze sygnału p.cz.
Układ pomiarowy UL1200 się zatyka przy sygnale skutecznym 100mV (~300mVp.p.)
Czyli przy około 100mV na wejściu (noga 1) UL1200, na nodze 13 układ wystawia napięcie stałe w okolicy 4,5-6,2V (w zależności od egzemplarza kości takie rozrzuty produkcyjne napięcia nasycenia wyjścia nogi 13, najwyższe napięcia zbliżone do 6,2V wystawiają kostki Hitachi HA1137W), wyjście się nasyca i dalsze zwiększanie sygnału wejściowego już praktycznie nie powoduje zauważalnego wzrostu tego napięcia.
Możesz katalogowo je ciągnąć do 1Vp.p. włącznie, bez obawy uszkodzenia kostki, ale sygnał na 13 nodze już nie będzie się zwiększał, a jak się zwiększy, to o grubość wskazówki :-)
Chcąc mierzyć większe sygnały poprzedzasz wejście np wtórnikiem emiterowym, a w emiterze podkówka kilkaset Ohm z której suwaka odbierasz pomniejszony sygnał do pomiaru (albo robisz prosty tłumik rezystancyjny bierny (przemyślany tak by nie obciążać zauważalnie toru p.cz. w miejscu gdzie się zapinamy pomiarem z układem UL1200) albo dzielnik pojemnościowy - podając sygnał na wejście UL1200 przez maleńkie pojemności liczone w pojedynczych pF. Sygnał w ten sposób pomniejszony na wejściu UL1200 do wartości mniejszych od 100mV, by było dzięki temu widać zmianę wskazań (pracując pomiarem poniżej progu nasycenia układu) jak np. wejściowy duży sygnał 500mV obniży amplitudę o 10%. Bez stłumienia większych od 100mV sygnałów, nie zauważysz już żadnej różnicy wskazań, bo UL1200 będzie już cały czas zatkany-nasycony (przesterowany wręcz).
Sygnalizowany we wcześniejszej wiadomości miernik Meratronik V-640 bywa dość powolny w pomiarze, gdy w czasie strojenia mamy szybkie skoki sygnału p.cz. (bo np. trymer przerywa), bo ustrój magnetoelektryczny w V-640 jest zblokowany elektrolitem 47uF i on spowalnia reakcję - co bywa w tym pomiarze irytujące. Możemy w wyniki tego spowolnienia reakcji wskazówki, przegapić takie krótkie wahnięcia sygnału, a takie wahnięcie dużo mówi, że coś złego się w strojonym torze dzieje i zwraca bardziej uwagę strojącego, niż załagodzone elektrolitem ruchy wskazówki.
Trudniej też wolną wskazówka wyłapać punkt max, bo właśnie minęliśmy punkt max, a wskazówka dopiero dopływa ze wskazaniem i trzeba wracać, znów balansować z wolno dopływającą wskazówką w poszukiwaniu punktu max.
Stąd wolę proste wskazówkowe-mierniki bez torów wzmacniających, z Rwe=20kOhm/V DC zapinane prosto na nogę 13 UL1200.
Dzięki "gołemu" ustrojowi 100uA pasywnego miernika, widać szybko na jego wskazówce wszelkie już nawet drobne skoki sygnału i przyjaźniej dzięki temu przebiega strojenie, bo efekt "przeciągania skali" potencjalnie dopływającej wskazówki redukujemy do minimum.
Chcąc mierzyć większe sygnały poprzedzasz wejście np wtórnikiem emiterowym, a w emiterze podkówka kilkaset Ohm z której suwaka odbierasz pomniejszony sygnał do pomiaru, pomniejszony do wartości mniejszych od 100mV by było widać zmianę wskazań jak np. wejściowy duży sygnał 500mV obniży amplitudę o np. 10%. Bez stłumienia większych od 100mV sygnałów nie zauważysz już żadnej różnicy wskazań.
V-640 bywa dość powolny w pomiarze, gdy w czasie strojenia mamy szybkie skoki sygnału p.cz. (bo np. trymer przerywa), bo ustrój magnetoelektryczny w V-640 jest zblokowany elektrolitem 47uF i on spowalnia reakcję i możemy przegapić takie krótkie wahnięcia sygnału.
Stąd wolę proste wskazówkowe-mierniki bez torów wzmacniających, z Rwe=20kOhm/V DC
Ten patencik z wtórnikiem emiterowym jest bardzo dobrym sposobem nie tylko do tłumienia sygnału. Trzeba jednak zadbać, aby miał liniowe wzmocnienie prądowe (napięciowe to wiadomo - ciut poniżej 1) do przynajmniej 150 MHz.
Podpowiesz, jakiego tranzystora tam używasz? Może też 2N2369 ? Próbowałeś na feciku 2SK41E albo jakimś lepszym ? Takim zainstalowanym wprost na malutkiej płytce z igiełką pomiarową i otworkami, żeby zmniejszyć pojemność wejściową i zwiększyć do maxa Rwej.
Użycie sondy od oscyloskopu 10pF/100M przed takim wtórnikiem praktycznie eliminuje błąd pomiaru.
Dzięki za cenne wskazówki z UL1200 (znamy, znamy, pierwszy polski "walkman" stereo na tym chodził, łapczywie żrąc prąd z biednej baterii).
A Meratronikowi wystarcza na ustroju 4u7 foliowy WIMy. Żwawszy się robi, tylko huśtu-huśtu lubi ;-).
Przy sygnałach zbliżonych do sinusa wolę wstawiać coś z gatunku BF240. Natomiast 2N2369 (lepszy 2N2369A wyższa grupa wzmocnienia prądowego), to się lepiej sprawdza w torach do formowania sygnałów TTL, do nawet spokojnie 150MHz. W ogóle przy większych sygnałach (powyżej kilkaset mV) 2N2369 ma lepszego kopa wzmocnienia napięciowego niż BF240, który lepiej sobie radzi przy malutkich sygnałach. Zapewne kwestia wyższego max prądu kolektora 2N2369, gdzie BF240 przy prądach powyżej 10mA już mocno zacznie spadać wzmocnieniem, a impulsowy 2N2369 zaczyna rozwijać skrzydła dostając większe kopy prądowe na bazę sterowany wyższymi sygnałami, z którymi lepiej sobie radzi niż delikatniejszy BF240.
Co nie wyklucza także 2N2369 w formie wtórnika. To już indywidualnie sobie dobierasz w zależności jakimi sygnałami to napędzasz i jakimi prądami kolektora pracujesz i w jakie pasma tym się chcesz zapinać.
Wiadome, że jak chcesz duże amplitudy przenosić, to wtórnik emiterowy trzeba napędzić przynajmniej nastoma mA prądu kolektora (jak dany tranzystor przewiduje taki prąd) by na tej podkówce dobrać połowę napięcia zasilania by miał największą dynamikę przenoszenia sygnału bez łamania wierzchołków.
2SK41 nie miałem nigdy na stanie. Przy sygnałach 10-150MHz używam BF246A, BF247A, można też J310 (te bardziej wrażliwe na wzbudzenie bo wysokoczęstotliwościowe). Jak wtórnik źródłowy się wzbudza, to bramkę poprzedzam szeregowym 100 Ohm. Jak to tylko 10,7MHz to nawet BF256B daje radę. Tamte wcześniej wskazane FETy mają większego kopa na wyjściu :)
Nawet BF256B w paśmie 100MHz do nich jako wtórnik to bida z makiem, nie mówiąc już o lichocince BF245, ten to przy 100MHz jako wtórnik to ma wzmocnienie napięciowe może 0,3x :D
Zawsze możesz sobie zrobić układ na mosfecie BF998 jak chcesz czułe obwody LC w.cz. mierzyć i je znikomo rozstrajać. Pewnie znasz to co w załączniku.
Z sondami oscyloskopowymi to różnie jest. Ile sond tyle efektów.
Mając na pokładzie radziecką sondę bierną 1:10, 10pF|1MOhm to przeważnie wpinając się nią na żywca na obwód rezonansowy LC generatora, to go zerwie, podobnie dotykając gdzieś kwarca zegarkowego 32768Hz, dopiero dodatkowy szeregowy 1pF do sondy i zrywanie ustaje i przy okazji wtrącam niestety tłumienie 1:100, coś za coś.
Te wszelkie izolacje na FET-ach to się bardziej w torach 100MHz przydają, przy torze p.cz. 10,7MHz nie ma aż takiego ciśnienia i samo osłabienie sygnału można realizować biernie tłumikami rezystancyjnymi, bez potrzeby zaprzęgania tranzystorów. Tym bardziej, że wiele torów p.cz. spokojnie pracuje przy rezystancjach 330-470 Ohm (układy dopasowania filtrów ceramicznych) lub wyjścia niektórych głowic wręcz na żywca fabrycznie obciążone oporem 100 Ohm do masy, by osłabić sygnał sterujący stopniem tranzystorowym wstawianym jako kompensator tłumienia przy filtrach ceramicznych (by go "mocniejszą" głowicą nie przesterować, bo tam emiter dla zmiennych sygnałów jest przeważnie prosto w masę wpinany i łatwo go zatkać dużym sygnałem). Stąd nawet można na żywca wpinać w większość torów p.cz. podkówkę 1k (na wtórne uzwojenie filtra LC p.cz.) i nią regulować sygnał p.cz. podawany z jej suwaka na UL1200 - jakby miał być w torze p.cz. większy sygnał niż oczekiwany dla UL1200 punkt nasycenia 100mV. Podkówkę dobrze na wejściu poprzedzić kondensatorem by składowej stałej - która gdzieś w układzie mierzonym może się pojawić - nie wpychać na podkówkę.
A jak miał być pomiar sondą na diodkach, to był wtórnik BF246A (w torze p.cz. można nawet go sobie odpuścić, bo to przecież nie wpinamy się prosto na obwód rezonansowy, który wpięciem rozstrajamy) za nim wtórnik emiterowy BF240 z prądem kilka mA (bo wtórnik źródłowy ma nadal dużo większą impedancję wyjściową niż wtórnik emiterowy i na wyjście feta zapięty prosty wzmacniacz rezystancyjny z emiterem w masę mocno obciążał feta i sygnał spadał - stąd kolejny wtórnik z "mocniejszym" wyjściem, które nie przysiada tak mocno przy obciążeniu), z niego dopiero był sterowany wzmacniacz na 2N2369 (BF240) i przez szeregową pojemność z kolektora podawany na sondę w.cz.
Wzmacniacz rezystancyjny z oporem ~220-470 Ohm (w zależności czego oczekiwałem, czy większego pasma przenoszenia czy większego wzmocnienia napięciowego, to wg oczekiwań dobierasz mając na uwadze pojemność sondy która z tego będziesz karmić, bo tworzy się filtr dolnoprzepustowy RC jak idziesz tym w pasmo 100MHz i wyżej) w kolektorze (prąd kolektora dobrany na połowę napięcia DC na kolektorze). Zasilane wszystko z 12V. Ze 100mV skutecznego na wyjściu za sondą-podwajaczem na dwóch germanach dało się uzyskać 5V DC.










Nie ma takiego uniwersalnego miejsca do podłączenia woltomierza.
Ale uniwersalnym może być wykonanie miernika sygnału, wygoda polega, że zawsze go wepniesz w miejsce za głowicą i dostaniesz zamianę sygnału na napięcie a trudność, to że trzeba wykonać takowy na układzie UL1200.
Pomiar również możesz zrobić miernikiem V640 z sondą w-cz, tu zaleta, że zawsze wpinasz za głowicą a trudność, że może to powodować zmiany, zakłócenia, działania głowicy i wskazanie nie odpowiada 100% do wartości mierzonej, zawsze coś stłumisz.
Bardziej wygodne pomiary, beż specjalistycznego sprzętu dokonasz multimetrem.
Dużo konstrukcji opiera się na układzie UL1200 lub bliźniaku HA1137, układ posiada proporcjonalne przełożenie sygnału na poziom napięcia, wynik będzie na nodze [13], mierzysz i wiesz.
Jeśli nie znajdziesz takich układów w schemacie, to poszukaj struktury charakterystycznej detektora, przykład w załączniku, napięcie mierzysz jak pokazano.
Reszta odbiorników ma zwyczajnie taki miernik i można z niego korzystać w czasie strojenia.
Popularna sonda w-cze z podwajaczem napięcia, prosta do wykonania, diody mogą być dowolne germanowe.
Jeszcze dwie sondy do miernika V640