Fonomaster 610f - pasek talerza
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Panowie, z całym szacunkiem ale jak Wy się boicie rozkręcić kilka śrubek, to ja nie chcę wiedzieć jak Wy serwisujecie swoje cudeńka.
Nie wiem, jak można wyczycic i nasmarować te elementy bez ich demontażu.
Sorki, ja wymiękam i odstawiam się na bocznicę.
Będę mimo wszystko jako posiadacz tego modelu w wersji deck i Fonomaster śledził ten temat i może czasem coś wtrącę.Bez obrazy
Tu wskazane jest zwrócić uwagę, że my to się niczego nie boimy w kwesti uruchomienia tak prostego mechanizmu.
Ja konkretnie obawiam się, że autor tematu zachęcony niezbyt odpowiedzialnymi podpowiedziami ruszy na żywioł i będzie klapa.
Bo w przypadku zniszczenia któregoś z elementów mechanizmu musimy pamiętać, że on na pobliskiej wierzbie nie rośnie.
Przecież nie każdy ma w domu pełne wyposażenie narzędziowe, stosowne oleje i smary.
Kolejna kwestia, to wiedza techniczna i zdolności manualne.
Znam ludzi, którzy "Pana Tadeusza" wyrwani z najgłębszego snu recytują od dowolnie zadanego fragmentu, którzy grają w topowych zespołach na perkusji, ale nie wolno dopuszczać ich do piły tarczowej, bo na bank stracą palce.
Podam przykład z życia.
Zatrudniony mechanik na pełen etat dostaje zlecenie uszczelnienia pokrywy łańcucha rozrządu.
Poddaje ten pomysł pod wątpliwość.
Nie to prosta operacją, da radę.
Auto po naprawie nie zrobiło metra.
A wybuch był na 20 tysięcy złotych.
A było takie proste.
Nie moźna wszystkich mierzyć jedną miarą.
Nie trzeba szukać tak daleko, w tym wątku (kol. Pajus też tam zaglądał) jest opisywany przykład "naprawy" gramofonu ktorą ktoś kiedyś zrobił:
https://unitraklub.pl/temat/36682
Prosta z pozoru sprawa, wyczyszczenia i regulacji (nie wiadomo po co) łożyskowania ramienia. W efekcie ramię jest skutecznie rozwalone, a części zamiennych brak. I od tego trzeba kol. Mmarsela uchronić. "Przede wszystkim nie szkodzić" jak mawiają lekarze (i mechanicy utrzymania ruchu).
Panowie, z całym szacunkiem ale jak Wy się boicie rozkręcić kilka śrubek, to ja nie chcę wiedzieć jak Wy serwisujecie swoje cudeńka.
Nie wiem, jak można wyczycic i nasmarować te elementy bez ich demontażu.
Sorki, ja wymiękam i odstawiam się na bocznicę.
Będę mimo wszystko jako posiadacz tego modelu w wersji deck i Fonomaster śledził ten temat i może czasem coś wtrącę.Bez obrazy
Bo tu nie ma się na co obrażać, tylko warto uzbroić w cierpliwość i mimo wszystko próbować pomóc koledze swoją wiedzą.
Nawet jak jakiś ignorant (jak ja) coś tam próbuje mieszać swoimi głupawymi uwagami :-)
Takie już są uroki ogólnie dostępnych forów internetowych.
Zbychu58 jak sam piszesz, to jest prosty mechanizm. Tutaj nie da się niczego zepsuć, chyba że tego chcesz i się mocno postarasz.
Do rozebrania tego mechanizmu naprawdę nie potrzeba specjalistycznych narzędzi ani wiedzy tajemnej. Poza tym w razie wątpliwości po to jest forum aby pomóc w ewentualnym złożeniu. Jeżeli będzie taka potrzeba, to na przykładzie swojego gramofonu pokażę krok po kroku jak go prawidłowo złożyć. Ale żeby dojść do tego dlaczego talerz się nie napędza, to należy przede wszystkim przesmarować elementy odpowiedzialne za napęd a jeżeli to nie pomoże, to wtedy szukać przyczyny.
Celicaman ramię to już trochę inna bajka i nie ma co porównywać do mechanizmu napędu.
Myślę, źe powoli opanujemy.
A swoją drogą widzę tam dwie sprężyny.
To skoro one są zbędne, to na jakie licho je tam wsadzili?
Ja wiem na jakie.
Załączę jeszcze kilka zdjęć z opisem zasady działania tego gramofonu
Talerz wewnątrz kołnierza ma ok. 240mm (pomiar taśmą zwijaną), więc promień wynosi 120mm.
Promień od osi łożyska gramofonu do idlera gdy jes włączone zasilanie i dotyka stożka, to ok. 122mm
Idler jest umieszczony na osi, która jest w mimośrodzie do drugiej osi, przez co idler posiada luźny rych po łuku
Przez ten ruch w trybie włączonym idler ma ruch wahliwy o długości ok. 10mm
Na poniższym zdjęciu pokazuje dwa skrajne położenia idlera
Takie rozwiązanie powoduje, że docisk idlera do stożka powoduje kolnierz talerza i jego 2mm krótszy promień.
I tu opór stawia sprężyna, którą na początku podejżewałem, że nie bierze udziału w tym procesie, ponieważ w trybie włączonym ona się luzuje ale w tym przypadkubstawia ona lekki opór i dociska do talerza.
Poniżej jeszcze dwa zdjęcia pokazujące układ w trybie wyłączonego zasilania, gdzie obie sprężyny są napięte, krańcówka zasilająca jest wyłączona, układ dzwigni idlera jest wysprzęglony z krzywki zmiany obrotów i zblokowany aby można było swobodnie zdjąć i założyć talerz.
Drugie zdjęcie w trybie włączonego zasilania posiada zluzowane sprężyny, krancowka jest włączona przepuszczając zasilanie na silnik i stroboskop, układ napędowy zasprzegla się z krzywką wyboru prędkości.
Na zdjeciachbtych możemy też zobaczyć nakrętkę kontrującą oś idlera, którą się luzuje i następnie z góry przy idlerze oś jest naciętą pod śrubokręt płaski w celu regulacji wysokości talerzyka względem odpowiednich średnic na stożku. Kręcąc osią idlera, jeżeli jest ona krzywa to talerzyk będzie "tańcował". Natomiast jak poprawił mnie już kolega w poście powyżej, przy skręconej kontrze talerzyk będzie pod kątem do stożka i talerza. Obroty powinien wtedy też przenosić, z tym, że napęd będzie głośno pracował.
Nie wiem, jak można wyczyścić i nasmarować te elementy bez ich demontażu.
Obstawiam, że wiesz, że się po prostu nie da. Ale nie wszyscy to wiedzą, nie wszyscy mają pojęcie o tym, co piszą i nie potrafią przewidzieć, że pozorne usunięcie jednej usterki od razu ujawni kolejne, lecz zwykle już wtórne, czyli zniszczenia. O tym już napisałem, ale to niewygodne treści, więc większościowo olane.
Wg mnie kolega powinien w pierwszej kolejności gramofon rozkręcić, wyczyścić i nasmarować/naoliwić wymagane elementy. Wtedy możemy szukać przyczyny o ile po tym zabiegu sama się nie rozwiąże.
Otóż to. Najlepszy, najtańszy i zwykle też najszybszy sposób rzetelnego wykonania "prawdziwej" naprawy.
Apriorycznym jest założenie, że autor tematu potrafi posługiwać się podstawowymi narzędziami i nie masakrować nimi elementów urządzenia. A skoro tak, to demontaż całkowity tak prostego mechanizmu nie powinien stanowić dlań problemu. Zwłaszcza, że robienie zdjęć to dzisiaj kaszka z mleczkiem dla pięciolatka.
Jeśli jednak ten mechanizm jawi się jako zbyt zawiły, to proszę bardzo - jestem gotów naprawić go gratis z fotorelacją. To jest max. 2,5 godziny na wszystko z wykonaniem nowego idlera włącznie.
I jeszcze najważniejsze pytanie, czy ściągłeś talerzyk idlera i naoliwiłeś go, żeby luźno się kręcił?
Na tym etapie namawianie autora do oliwienia czegokolwiek, to szukanie kolejnych problemów.
Ale spokojnie dojdziemy i do tego.
Właśnie to jest ten moment. Aby mechanizm zadziałał, to najpierw musimy mieć pewność, że elementy, które są przewidziane do obracania, obracają się luźno.
@pajus - jak widzisz, nie wszyscy rozumieją znaczenie kolejności wykonania operacji. To nic, że sobie popracuje i popiszczy na sucho... A niech się zatrze, w końcu nie mój...
Ale co się dziwić, skoro najaktywniejszy z doradców pisze:
Mechanizm działa prawdopodobnie w ten sposób, że [...]
Czyli nie zna tego mechanizmu.
Jestem cd.
Moi drodzy bardzo dziękuję za wszystkie wskazówki i zainteresowanie.
Zbyszku w załączeniu zdjęcie prędkości 16 i pozycji idlera przy załączeniu- widoczna przerwa. Także w załączeniu spód tj. mechanizm idlera i stożka prędkości. Zobaczcie te piękne czerwone plomby na układach...
Uwaga: po kilkukrotnym dosuniecie idlera do rolki stożka i załączeniu talerz ruszą. To samo dzieje się na innych prędkościch. Nie ma już tego efektu, że po wyłączeniu i właczeniu tworzy się przerwa i brak styku. Mechanizm nie pracował z 30 lat wiec....
Talerz się kręci pytanie z jaka prędkością- jest na stożku ale czy na odpowiedniej wysokości. Na razie nic nie reguleję poczekam na wkładkę i heada, którego też nie mam.
Pytałem już wcześniej, czy wkład Audio-Technica ATN3600L będzie odpowiedni. Czekam za dostawą.
Założę wkładkę i posłucham audio co z prędkościami na 33 i 45 ?
Wzmacniacz sprawdziłem działa na din5 IN. Trochę potencjometry przerywały/zastały.
A,, nie widzę nic na stroboskopie- podświetlony w lusterku. Może patrzę pod złym kontem a może to kwestia czyszczenia lusterka,?
Czekam na sugestie czy coś zmienić w procesie?
Nie wiem co bardziej zachwyca, piękne plomby czy sprawny mechanizm. Jak spojżysz na swój gramofon, to tak naprawdę możesz wykonać czyszczenie i smarowanie ważnych elementów bez ruszania plomb. Wystarczy zdjąć pierścienie sprężynujące/segera. Sam widzisz, że już poprzez rozruszanie zastałych połączeń ten gramofon zaczyna "żyć".
Co do stożka, to najmniejsza średnica odpowiada za 16 obrotów a największą na samym dole 78 obrotów.
Jeżeli nie widzisz nic w peryskopie, a talerz ma niezniszczoną "naklejkę" z kwadracikami, to jest lusterko do czyszczenia ale po tylu latach bardziej prawdopodobne, że już do wymiany.
Swoją drogą AT3600 będzie na początek ok.
A tak już w formie żartu, to po serwisie możesz wziąć od żony czerwony lakier do paznokci i sobie takie plomby na nowo zrobić;)
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- …
- następna ›
- ostatnia »




















Panowie, z całym szacunkiem ale jak Wy się boicie rozkręcić kilka śrubek, to ja nie chcę wiedzieć jak Wy serwisujecie swoje cudeńka.
Nie wiem, jak można wyczycic i nasmarować te elementy bez ich demontażu.
Sorki, ja wymiękam i odstawiam się na bocznicę.
Będę mimo wszystko jako posiadacz tego modelu w wersji deck i Fonomaster śledził ten temat i może czasem coś wtrącę.
Bez obrazy