Dyskusja o prędkości odtwarzania w Unitra Aria MDS 2412
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Mam kilka pytań do znawców konstrukcji magnetofonów Unitra ARIA - szczególnie modeli MDS 2411 i 2412 (ja mam właśnie MDS 2412), chodzi mi dokładnie o prędkość przesuwu i odtwarzania taśmy.
Swoją ARIĘ rozebrałem praktycznie do każdej części, ogólnie wyeliminowałem większość jej bolączek mechanicznych, ale nadal nie jest idealnie - fabrycznie.
Miałem problemy bo dźwięk pływał, wyraźnie się rozciągał i ogólnie nie dało się tego słuchać. Poprawiłem ułożenie silnika (wymiana amortyzatorów) i przenoszenie obrotów na "skaczące kółko" poprawiło się wyraźnie. Skaczące kółko przekazuje te obroty na koło zamachowe i tu nie ma też uślizgów, najwyraźniej rolka za głowicą odczytującą dźwięk przeciąga taśmę też prawidłowo.
Po tych zmianach magnetofon zaczął odtwarzać utwory lepiej, ale po pewnym czasie zauważyłem (w połowie odtwarzania taśmy) że coś lekko zwalnia i spowalnia to odtwarzanie i problem zaczyna się nasilać.
Pierwsze utwory odtwarzane z taśmy brzmią idealnie (czasy odtwarzania są idealne, brak zniekształceń, rozciągania dźwięku) ale w połowie taśmy daje sie odczuć że coś jest nie tak. 2-3% spowolnienia przesuwu daje kiepskie wrażenie odsłuchowe.
Zastanawia mnie praca kółka przekazującego napęd na szpulę podawczą (kółko z otworami i gumową krawędzią). Skoro to kółko ociera / opiera się o koło zamachowe to powinno kręcić się ze stałą prędkością, ale napęd szpuli odbiorczej przecież kręci się szybciej na początku (mała ilość taśmy nawiniętej na szpulę) a wraz z upływem czasu odsłuchu i nawijaniem taśmy szpula kręci się coraz wolniej.
1. Czy to kółko pełni rolę "sprzęgła" które pozwala szpuli nieco się ślizgać, wolniej nawijać taśmę?
bo przecież nie ma żadnej przekładni...
Szukam gdzie powstają ewentualne opory toczenia/ naciągu taśmy, ale tu chyba nie ma to znaczenia
2. Silnik. nie ma regulacji obrotów, może i dobrze, podobno zawsze się kręci ze stałą prędkością gdy już się rozpędzi. Ale mój silnik nieraz jakby nie chciał wejść na właściwe obroty, słychać że koło zamachowe nie rozpędza się do pełnej prędkości. Włączenie "START" w tej sytuacji powoduje że taśma zaczyna się kręcić ale po chwili ustaje, silnik wyraźnie nie ma siły tego pociągnąć. Wyłączenie całej Arii i ponowne uruchomienie zwykle załatwia problem, silnik się rozpędza, koło zamachowe też i wciśnięcie "START" - Aria zaczyna grać prawidłowo. Daje mi to do myślenia że silnik może już nie domagać (problem ze startem) więc nawet gdy już się uruchomi to jego moc może być już kilka procent niższa i to powoduje te spowolnienia przesuwu taśmy.
Zastanawia mnie fakt że właściwie to nie szpula odbiorcza ciągnie taśmę tylko rolka od koła zamachowego ją ciągnie i pcha (ze stałym przesuwem) na coraz wolniej kręcącą się szpulę odbiorczą. W takim układnie nie ma znaczenia czy na szpuli jest nawinięte 10% taśmy czy 80% taśmy i odtwarzanie powinno się odbywać płynnie w całym zakresie czasu/ długości taśmy, nie ma znaczenia czy odtwarzam pierwszy utwór czy piąty z taśmy. Ale jednak właśnie pierwsze kawałki brzmią dobrze a po 15-20 min taśmy jest już gorzej.
Muszę zdobyć taśmę testową albo zacząć mierzyć czasy utworów, ale słuchanie tego jest nieprzyjemnie i to wystarczy na wniosek że coś jest nie tak.
Ktoś ma / miał podobne problemy, odczucia? Na co jeszcze zwrócić uwagę? Jeśli chodzi o kondensatory, tranzystory - potrafię wymienić jeśli wiem które, więc jeśli ktoś coś wskaże - sprawdzę, wymienię.
Pozdrawiam!
Z tego co pamiętam, to prędkość przesuwu w tym mechanizmie ustawia tzw. kółko skaczące, które w odpowiedniej pozycji dociska do dwustopniowego koła pasowego osadzonego na osi silnika, czyli mniejszej lub większej średnicy owego koła pasowego. I to kółko skaczące przenosi napęd z tego koła na koło zamachowe, którego oś jest wałkiem przesuwu taśmy, która to taśma jest dociskana do owego wałka przesuwu/osi koła zamachowego za pomocą rolki przesuwu. I stąd taśma wychodzi na szpulkę osadzoną za zabieraku zwijającym napędzanym na pośrednictwem owego koła z okrągłymi otworami przez sprzęgło pod talerzykiem. Jeżeli taśma jest fizycznie rozciągana po wyjściu z układu rolka/wałek to znaczy, że jest za duży naciąg taśmy spowodowany wadliwym działaniem sprzęgła talerzyka/ zabieraka. Krecik - dobrze kombinuję czy piszę głupoty?
Jeśli chodzi o okresowe "zwalnianie" w zależności od ilości taśmy na szpuli to miałem tak samo w Damie pik. Winne było "kółko skaczące", ja podmieniłem na inne, ale może jest jakiś sposób na regenerację? W sumie to nie wiem co mu się stało bo na oko wyglądało dobrze.
@geelo - tak, dobrze kombinujesz. Ale jest jeszcze jeden trudny problem, czyli dramatyczne naciągi w taśmie podczas hamowania z przewijania. Czy raczej "chamowania", bo kultury pracy tu nie ma. Źródła podają, że naciąg w taśmie poliestrowej 26um w żadnym momencie nie może przekraczać 500G i tę wartość należy uznać za graniczną chwilową. Graniczny naciąg roboczy ciągły to max.200G. Tymczasem mechanizm ZK200 generuje naciągi niemal 3x większe! Pokazałem to na filmikach, więc wątpliwości nie może być. Szarpnięć powyżej 1500G taka taśma nie wytrzyma bez uszczerbku.
Inni koledzy zgłaszali wykrycie tego niszczącego procesu, pokazując utracone tym sposobem liczne taśmy.











W tej mechanice, niemal identycznej jak w całej serii ZK200 są po dwa sprzęgła cierne w zespołach "napędów", czyli talerzyków kpl. W prawym dolne sprzęgło odpowiada za naciąg zwijanej taśmy swoim ciągłym poślizgiem pary trącej filc/tworzywo sztuczne (poliamid modyfikowany, we wcześniejszych polietylen utwardzony, bez wypełniaczy). Dolny dysk tego sprzęgła jest napędzany z ca. stałą prędkością opisanym przez Ciebie kółkiem pośrednim od koła zamachowego.
To sprzęgło z założenia pracuje bardzo źle - obejrzyj sobie w przeciętnym egzemplarzu: https://unitraklub.pl/temat/28084?page=77 -wpis #772.
Jeśli masz zawzięcie do naprawy swojej Arii, to poczytaj trochę podlinkowany wątek. Tam już wszystko napisałem o mechanice tych magnetofonów.
Obejrzyj uważnie swoje zespoły napędów szpulek - niemal na pewno zauważysz spękanie wokół tulei rdzenia.
Optymalnym (koszt vrs. efekt) wyjściem z kłopotu tego sprzęgła zwijającego jest wstawienie tam łożyska kulkowego 15x24x5 z kołnierzem po roztoczeniu otworu w dysku i zmiana łożyskowania w/wsp kółka pośredniego na toczne.
To, co opisujesz, to prawdopodobnie klasyczny przykład niszczenia taśmy przez te magnetofony. Ponadto podejrzewam złą pracę zespołu ciągnącego i fatalne ustawienie lewego zespołu napędu szpulki. Zdejmij ten zespół i zmniejsz docisk sprężyny trójramiennej, dostępnej od spodu, o jeden lub dwa stopnie. Obracać tę sprężynę można tylko w jedną stronę - zwiększania docisku, więc popatrz tam i domyślisz się, jak to zrobić.
A prędkość przesuwu to to samo co prędkość odtwarzania - to są zawiłe sprawy i dobrze jest dbać o nazewnictwo, żeby się od razu rozumieć. Bez urazy ;-).