Dyskusja o prędkości odtwarzania w Unitra Aria MDS 2412

4 odpowiedzi [Ostatni post]
 
Poziom 1
Punkty: 42
Posty: 18
W klubie od: 24/01/2026

Mam kilka pytań do znawców konstrukcji magnetofonów Unitra ARIA - szczególnie modeli MDS 2411 i 2412 (ja mam właśnie MDS 2412), chodzi mi dokładnie o prędkość przesuwu i odtwarzania taśmy.
Swoją ARIĘ rozebrałem praktycznie do każdej części, ogólnie wyeliminowałem większość jej bolączek mechanicznych, ale nadal nie jest idealnie - fabrycznie.
Miałem problemy bo dźwięk pływał, wyraźnie się rozciągał i ogólnie nie dało się tego słuchać. Poprawiłem ułożenie silnika (wymiana amortyzatorów) i przenoszenie obrotów na "skaczące kółko" poprawiło się wyraźnie. Skaczące kółko przekazuje te obroty na koło zamachowe i tu nie ma też uślizgów, najwyraźniej rolka za głowicą odczytującą dźwięk przeciąga taśmę też prawidłowo.
Po tych zmianach magnetofon zaczął odtwarzać utwory lepiej, ale po pewnym czasie zauważyłem (w połowie odtwarzania taśmy) że coś lekko zwalnia i spowalnia to odtwarzanie i problem zaczyna się nasilać.
Pierwsze utwory odtwarzane z taśmy brzmią idealnie (czasy odtwarzania są idealne, brak zniekształceń, rozciągania dźwięku) ale w połowie taśmy daje sie odczuć że coś jest nie tak. 2-3% spowolnienia przesuwu daje kiepskie wrażenie odsłuchowe.

Zastanawia mnie praca kółka przekazującego napęd na szpulę podawczą (kółko z otworami i gumową krawędzią). Skoro to kółko ociera / opiera się o koło zamachowe to powinno kręcić się ze stałą prędkością, ale napęd szpuli odbiorczej przecież kręci się szybciej na początku (mała ilość taśmy nawiniętej na szpulę) a wraz z upływem czasu odsłuchu i nawijaniem taśmy szpula kręci się coraz wolniej.
1. Czy to kółko pełni rolę "sprzęgła" które pozwala szpuli nieco się ślizgać, wolniej nawijać taśmę?
bo przecież nie ma żadnej przekładni...
Szukam gdzie powstają ewentualne opory toczenia/ naciągu taśmy, ale tu chyba nie ma to znaczenia

2. Silnik. nie ma regulacji obrotów, może i dobrze, podobno zawsze się kręci ze stałą prędkością gdy już się rozpędzi. Ale mój silnik nieraz jakby nie chciał wejść na właściwe obroty, słychać że koło zamachowe nie rozpędza się do pełnej prędkości. Włączenie "START" w tej sytuacji powoduje że taśma zaczyna się kręcić ale po chwili ustaje, silnik wyraźnie nie ma siły tego pociągnąć. Wyłączenie całej Arii i ponowne uruchomienie zwykle załatwia problem, silnik się rozpędza, koło zamachowe też i wciśnięcie "START" - Aria zaczyna grać prawidłowo. Daje mi to do myślenia że silnik może już nie domagać (problem ze startem) więc nawet gdy już się uruchomi to jego moc może być już kilka procent niższa i to powoduje te spowolnienia przesuwu taśmy.

Zastanawia mnie fakt że właściwie to nie szpula odbiorcza ciągnie taśmę tylko rolka od koła zamachowego ją ciągnie i pcha (ze stałym przesuwem) na coraz wolniej kręcącą się szpulę odbiorczą. W takim układnie nie ma znaczenia czy na szpuli jest nawinięte 10% taśmy czy 80% taśmy i odtwarzanie powinno się odbywać płynnie w całym zakresie czasu/ długości taśmy, nie ma znaczenia czy odtwarzam pierwszy utwór czy piąty z taśmy. Ale jednak właśnie pierwsze kawałki brzmią dobrze a po 15-20 min taśmy jest już gorzej.

Muszę zdobyć taśmę testową albo zacząć mierzyć czasy utworów, ale słuchanie tego jest nieprzyjemnie i to wystarczy na wniosek że coś jest nie tak.

Ktoś ma / miał podobne problemy, odczucia? Na co jeszcze zwrócić uwagę? Jeśli chodzi o kondensatory, tranzystory - potrafię wymienić jeśli wiem które, więc jeśli ktoś coś wskaże - sprawdzę, wymienię.

Pozdrawiam!