Chore ceny sprzętu na portalach ogłoszeniowych.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Ceny jak ceny, ale weź najpierw znajdź, ile to ja się naszukałem starego obiektywu Porst Color Reflex 55 f 1.2 w super stanie, znalazłem, kwotę 4 cyfrową musiałem przeżyć, ale czego się to nie robi dla takiej jasności, drugi fakt jest też taki że za OEM Canonowe 1.2 mnie po prostu nie stać, bo tam już ósema z przodu. :)
Polecam stare manuale do cyfrowego lustra, super zabawa, a jakość wykonania... nie ma o czym gadać :)
Jasność teź niezła, a nowy kosztuje tylko 444 zł.,
Można fotografować Unitrę :)
50 mm STM też sobie sprawię bo czasami ręka zawodzi na imprezach jak kręcę manualem, kliszaka mam EOS'a 650 z 87r ale cholera sprężynka mi gdzieś się zgubiła od zamykania go i jest już bezużyteczny, a robiłem nim fotki dla zabawy, działał a przeleżał zimę na parapecie w szopie bez ogrzewania, cały w lodzie i śniegu bo nawiało. Szkło od niego czyli EF 28-70 3,5-4,5 II mam i używam do dziś jako bazę, działa wszystko :)
Fotka z niego:
Super rozmycie. I ciekawe, bo ostrość jest z boku a nie centralnie.
Cyfra jest perfekcyjna, super dokładna, bardzo użyteczna, gdy potrzebujemy jej natychmiast. O jakości nie wspomnę, bo odwzorowuje rzeczywistość z pedantyczną dokładnością. Jest bardzo wygodna, umie ją obsługiwać każdy, bez konsekwencji, a błędy nic nie kosztują. Inaczej jest w analogu, wymaga zastanowienia, rozumu, wiedzy. Zastosowanie tradycyjnych metod zapisu i odtworzenia wymaga już znajomości, choćby podstawowej ale jednak. Analog to jak parzenie japońskiej herbaty. Wymaga skupienia, refleksji i zaangażowania. Bez tego słabo to wyjdzie.
Cyfra, owszem, przyda się znakomicie w momentach gdy gnamy, gdy potrzeba jej szybko, w pracy, w samochodzie, w bieżącym życiu, ale moim zdaniem, w odpoczynku nie daje wytchnienia, mimo, że możemy ją zastosować natychmiast. Gdy odpoczywam, o zgrozo, muszę się natrudzić by zaczerpnąć ukojenia. Bo cyfra męczy tak naprawdę, ostrością, dokładności odwzorowania, podczas gdy analog, poprzez swoje "błędy" jest bliższy człowiekowi, z natury niedoskonałemu. Cyfra jest już dziś wirtualna, a analog materialny. Lubimy coś potrzymać w ręku? Czy to okładkę płyty, samą płytę, a nawet czujemy jej zapach. To samo zdjęcie. Często czujemy się twórcą. Mamy wrażenie, że mamy coś wyjątkowego, często niepowtarzalnego, bo nasz winyl jest inny niż kogo innego, bo ta odbitka jest jedyna w swoim rodzaju. Przy cyfrze wszystko jest takie same, identyczne, za grosze, może mieć to każdy niewielkim wysiłkiem. Niby same zalety, ale czy do końca? Czy w człowieku nie drzemie pragnienie wyróżnienia się? W każdym z nas jest trochę snoba. Czy cyfrę można kolekcjonować? Nie! Analog już taką możliwość daje. Dlaczego tu na forum Unitry są ludzie szukający odpoczynku w kolekcjonowaniu i ochronie przed zapomnieniem starych gratów sprzed 30 -60 lat, a nie wybiorą się do Euro-AGD czy mediamarktu? No właśnie dlaczego? Dlatego też po części rozumiem, że "towary" z przeszłości tak łatwo nie tracą na wartości, a wręcz, przeciwnie idą w górę.
Cyfra jest "plastikowa" dla mas, a poza tym ulotna. Nie daje nam żadnej gwarancji, że za kilka, kilkanaście lat coś z tego zostanie.
Cyfrowe zdjęcia trzeba ciągle kopiować i na nowo archiwizować co kilka lat. Urządzenia się zmieniają , postęp idzie do przodu i za klikanaście lat, kto nie będzie przykładał uwagi, to jego zdjęcia na pendriveach i twardych dyskach same się zdegradują, albo te dyski przestaną działać, lub nie będą już kompatybilne z coraz nowszymi technologiami, a negatyw to i po tysiącu lat będzie można odtworzyć. To samo winyl czy taśma magnetofonowa. Odpowiednio przechowywane te nośniki informacji są praktycznie wieczne. Nawet nie wymagają energii.
Retro moda, może i tak, a z czego to wynika, może z tego co wyżej napisałem. Siedziałem kilka dni w ciemni, gdzie jedno zdjęcie robi się kilkanaście minut, dużym kosztem, a jednak radości w tym tak dużo, że ciężko opisać. A na zdjęcie tak wywołane można przyglądać się godzinami, czego Bóg mi świadkiem nie mogę doświadczyć patrząc na te cyfrowe, mimo, że takie doskonałe. Tak samo płyta gramofonowa, za każdym razem brzmi inaczej, prawda? Z kompaktu, czy z sieci zawsze jest tak samo, a z tradycyjnego nośnika inaczej, czyż nie?Sztuka, artyzm, co? Jak bajka. Dzieciom puszczałem na ścianie stare bajki na kliszy z projektora. Z rzutnika Ania. Obraz słaby, kolory wyblakłe, ostrość nienajlepsza a mimo to były zachwycone, mimo, że gdzie im tam do super bajek z tv, wykonanych komputerowo.
Taka nostalgia mnie wzięła, bo tamten świat był namacalny, stała za nim ludzka praca, nierzadko wyrzeczenia i potrzeba zwolnienia, bo i chyba tamten świat biegł wolniej. Dziś, gdzie, przez postęp technologiczny ludzie pracują nawet w dni wolne i nocami (maile), technologia niby bardzo upraszcza życie, ale nawet nie widzimy jak bardzo zabiera nam jego radość.
I na koniec, jedno moje stwierdzenie - cyfra mimo swojej doskonałości, jak perfekcyjna by ona nie była jest........... po prostu SZTUCZNA, czyli nieprawdziwa. Analog jest prawdziwy.
"Buy film, not megapixels."
Super rozmycie. I ciekawe, bo ostrość jest z boku a nie centralnie.
Nie ciekawe tylko normalne, w automacie wybierasz punkt skrajny autofocusa a na manualu po prostu ostrzysz gdzie chcesz sam.
Równie dobrze można było przeostrzyć na drugą stronę. :)
Wszystkim się coś klawisz 0 zacina trzeba otworzyć jakiś serwis klawiatur chyba..
Brawo Ty. Będzie jeszcze ciekawiej ponieważ na Allegro jest właśnie licytacja Radmora 5450
Jeśli kupujący tyle płaci to jest tyle wart. Poczytaj o tym sprzęcie to zgłębisz wiedze o Cezarze.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- …
- następna ›
- ostatnia »












Tak teraz jest retro mania niestety choć parę razy na tym zarobiłem udało mi się sprzedać dobrze gramofon i aparaty analogowe co dawniej było trudne do zrobienia bo nikt tego nie chciał.
Co do cyfrowych aparatów to mają one wielką zaletę iż można zrobić zdjęcie i natychmiast je komuś wysłać do tego jak robię komórką to zapisuje pozycję gps gdzie zrobiłem fotkę, praktica tego nie potrafiła, ale na pewno nie chciałbym np. cyfrowego wzmacniacza bo to dziadostwo, nie wszystko co cyfrowe jest dobre, trzeba znać granice.
Mydłem! Dobijemy go mydłem!