Chore ceny sprzętu na portalach ogłoszeniowych.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Co do FSO - nie chodzi o poprawę konstrukcji, bo to nie jest możliwe ale o renowację po której auto będzie w stanie w jakim opuściło fabrykę.
Czyli w stanie jako tako, do poprawek? :P
To jest tylko półprawda. Jak weźmiesz tanie wino to okaże się że spleśniało...
Nie spleśnieje. Duża zawartość siarczynu potasu.
Spleśnieje, spleśnieje.
Ponad 20 lat temu jak byłem jeszcze w technikum, kumpel z klasy przeczytał gdzieś że wino im dłużej leży tym jest lepsze. Wpadł na światły pomysł że kupi winko za 5zł i postawi żeby się zrobiło lepsze.
Po ponad roku otworzyliśmy je "komisyjnie", było już sporo po deklarowanym terminie przydatności. Winko nie było lepsze - spleśniało.
Nie pamiętam co to było za wino, w tamtych czasach takich trunków było do wyboru, do koloru w każdym sklepie, kupiliśmy pierwsze lepsze jakie było. Pamiętam tylko że w zielonej smukłej butelce.
Co do FSO - nie chodzi o poprawę konstrukcji, bo to nie jest możliwe ale o renowację po której auto będzie w stanie w jakim opuściło fabrykę.
Taka renowacja jest nieopłacalna w przypadku Poloneza czy Fiata. Natomiast ten sam problem dotyczy wielu aut, między innymi modnych od pewnego czasu Mercedesów W124.
Patrz przykład:
https://www.olx.pl/d/oferta/mercedes-benz-w124-250-td-klasyk-CID...
Jak bardzo bym nie lubił tego auta, to nie dam tyle za 30 letni pojazd z przebiegiem ponad 300k i nie ma to żadnego znaczenia że te silniki kręciły milion.
A to wcale nie jest najdroższy egzemplarz, bo takim jest raczej ten:
https://www.otomoto.pl/osobowe/oferta/mercedes-benz-w124-1984-19...
Tak samo te Mercedesy nie są warte tych pieniędzy jak Polonez 100k zł.
To tak jest ze starymi rzeczami.[/quote]
Mercedesy W124 to samochody praktycznie niezniszczalne, solidna niemiecka produkcja, której chyba nikt nie dorówna w tak masowej skali. Dzisiejsze wynalazki masowo produkowane nie umywają się do nich pod względem trwałości i komfortu jazdy, choćby nie wiem jak były naszpikowane bajerami O ile ten 2,5D to lekka przesada, to ten drugi E500 tyle kosztuje bo ich wyszło tylko kilka tys sztuk.
Co do FSO - nie chodzi o poprawę konstrukcji, bo to nie jest możliwe ale o renowację po której auto będzie w stanie w jakim opuściło fabrykę.
Czyli w stanie jako tako, do poprawek? :P
No weź zrób dziś tak, żeby drzwi zamykały się co drugi raz :-P
Mercedesy W124 to samochody praktycznie niezniszczalne, solidna niemiecka produkcja, której chyba nikt nie dorówna w tak masowej skali. Dzisiejsze wynalazki masowo produkowane nie umywają się do nich pod względem trwałości i komfortu jazdy, choćby nie wiem jak były naszpikowane bajerami O ile ten 2,5D to lekka przesada, to ten drugi E500 tyle kosztuje bo ich wyszło tylko kilka tys sztuk.
Silnikowo może i niezniszczalne, ale niestety nie można tego powiedzieć o blachach. :) To taka sama ideologia jak ta Diora za 10k.
Ani za 180k, ani tym bardziej za 320k nie kupiłbym 30 letniego samochodu nieważne czym on by nie był. Za te pieniądze można kupić całkiem niezłe auto prosto z salonu, a za 320 E klasę również z salonu jeśli o Mercedesie rozmawiamy.
No weź zrób dziś tak, żeby drzwi zamykały się co drugi raz :-P
To akurat nie jest trudne, ani też nie jest trudne zrobienie tego jak trzeba. Takie spasowanie drzwi to jest zwykła fuszerka która nie powinna opuścić fabryki i takich przypadków nie należy rozpatrywać.
Spleśnieje, spleśnieje.
Ponad 20 lat temu jak byłem jeszcze w technikum, kumpel z klasy przeczytał gdzieś że wino im dłużej leży tym jest lepsze. Wpadł na światły pomysł że kupi winko za 5zł i postawi żeby się zrobiło lepsze.
Po ponad roku otworzyliśmy je "komisyjnie", było już sporo po deklarowanym terminie przydatności. Winko nie było lepsze - spleśniało.
Nie pamiętam co to było za wino, w tamtych czasach takich trunków było do wyboru, do koloru w każdym sklepie, kupiliśmy pierwsze lepsze jakie było. Pamiętam tylko że w zielonej smukłej butelce.
Masz kiepskie pojęcie o winach. Wino za 5zł? To nie było wino. Nie masz pojęcia CO to było i JAK było produkowane. Wino, nawet najwyższej jakości musi być odpowiednio przechowywane. Jeśli twoje pojęcie o renowacji jest podobne jak o "winach", to współczuję. W paru zdaniach przeczysz sam sobie, więc ta obrona reanimatora jest co najmniej dziwna. Kombinatorów można wyczuć na kilometr, ale ty oczywiście musisz wtrącać swoje teorie o zawistnych Polakach. Ogarnij się i nie ośmieszaj.
Drogi kolego Arturze K. Ja nigdzie nie napisałem, że ta osoba/firma jest oszustem. Po prostu zwróciłem uwagę na to, że z treści tych ogłoszeń widać, że wszelakie renowacje przeprowadzane przez tą firmę są głównie wizualne np. gramofon Adam za 4000zł do którego dodali gruby docisk i slipmatę korkową błędnie nazwaną w ogłoszeniu płytą winylową, a to wszystko po to, aby ten poczciwy Adam prezentował się jak gramofony kilka klas wyższe.
Zresztą opisy ogłoszeń są skonstruowane niczym jakaś morska opowieść, bardzo pięknym i bajecznym językiem, aż za bardzo cukierkowo.
Poza tym jak słusznie zauważyłeś jest to firma i ona musi przede wszystkim zarabiać, dlatego jakiekolwiek kompleksowe renowacje są dla nich nieopłacalne, bo po miesiącu już by musieli zamknąć działalność i dlatego starają się te sprzęty odpicować głównie wizualnie, aby wyglądały jak sporo droższa konkurencja i za cenę sporo droższej konkurencji próbują to sprzedać.
Ale czy to jest oszustwo? Dla mnie absolutnie nie jest to oszustwem, może prędzej nazwałbym to żerowaniem na nieświadomym kliencie, ale karalne to nie jest.
Co to odbudowy AT9100 to ja wiem że taki nakład pracy jest nieopłacalny i nawet jakbym za roboczogodzinę brał nie 100, ale 50 złotych to by było nieopłacalne, ale ja przynajmniej się pochwaliłem wynikiem prac tej renowacji, a nie napisałem po prostu, że została przeprowadzona profesjonalna renowacja, a w rzeczywistości by się okazało, że cała renowacja ograniczyła się do pomalowania górnej pokrywy na wysoki połysk i zamontowaniu zamiast gumowych nóżek grubych ładnych aluminiowych, więc poproszę 5000 złotych za niego.
Mercedesy W124 to samochody praktycznie niezniszczalne, solidna niemiecka produkcja, której chyba nikt nie dorówna w tak masowej skali. Dzisiejsze wynalazki masowo produkowane nie umywają się do nich pod względem trwałości i komfortu jazdy, choćby nie wiem jak były naszpikowane bajerami O ile ten 2,5D to lekka przesada, to ten drugi E500 tyle kosztuje bo ich wyszło tylko kilka tys sztuk.
Silnikowo może i niezniszczalne, ale niestety nie można tego powiedzieć o blachach. :) To taka sama ideologia jak ta Diora za 10k.
Ani za 180k, ani tym bardziej za 320k nie kupiłbym 30 letniego samochodu nieważne czym on by nie był. Za te pieniądze można kupić całkiem niezłe auto prosto z salonu, a za 320 E klasę również z salonu jeśli o Mercedesie rozmawiamy.
Blachy też w nich są bardzo dobrej jakości i do 1993 r. były malowane bardzo dobrymi lakierami. Potem zmienili podobno na wodorozpuszczalne bo zaczęła wchodzić "ekologia" i zaczęły się problemy. Podobnie z wiązkami kabli - zmienili skład masy plastycznej i przewody po 20-stu latach zaczęły wychodzić z kruszejącej izolacji. Standardowo W124 miały ABS i wspomaganie kierownicy na pompie, która jest tak zbudowana że nie może się popsuć. To był jeden z najlepiej dopracowanych modeli Mercedesa. Choć były i drobne potknięcia, jak choćby uszczelka pod przednimi kierunkowskazami, która powodowała przetrzymywanie pod nią wilgoci a przez to przyczyniała się do korozji w tym miejscu. Jak masz okazję to przejedź się tym samochodem na dłuższej trasie - wtedy będziesz miał porównanie do współczesnych taczek.
To taki off-topic, ale sprzęt audio (nawet klasy popularnej) wtedy produkowany też był dosyć trwały, o czym świadczy choćby to że pracuje do dziś - inaczej nie mielibyśmy o czym pisać na tym forum.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 672
- 673
- 674
- 675
- 676
- 677
- 678
- 679
- 680
- …
- następna ›
- ostatnia »











To jest tylko półprawda. Jak weźmiesz tanie wino to okaże się że spleśniało...