Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
@niuniek
Nie możesz zaliczać komputera i smartfona do sprzętu audio - to są urządzenia uniwersalne i mimo wszystko do czego innego stworzone. Przeciętna rodzina ma dziś dwa samochody, a jeśli są dorosłe dzieci to nie rzadko i kolejne. Zamożniejsi dodatkowo zabawki - terenówkę, kampera albo coś sportowego. Za to w domu w każdym pokoju wielgachny TV, w salonie może z subwooferem i soundbarem. I to wszystko. Młódź używa słuchawek albo pierdziawek na BT lub "super systemów" wbudowanych w laptopa. To TV przejęło rolę tworzenia tła akustycznego, nawet w kino domowe mało kto się bawi, a jeśli juz to takie z prawdziwego zdarzenia, w wydzielonym, ciemnym pomieszczeniu, wytłumionym i z wygodnymi fotelami i kanapą.
Motoryzacja i sprzęty audio wzorniczo nawiązujące do dawnych rozwiązań można jak najbardziej ze sobą porównywać, ale trzeba robić to świadomie.
Podałeś przykład VW Garbusa i New Beetle/Beetle oraz starego i nowego Fiata 500. W obu tych przypadkach do swoich protoplastów nawiązywali jedynie wyglądem, a konkretnie kształtem bryły. Po za tym są to kompletnie inne samochody, w których rozwiązania techniczne w niczym nie przypominały pierwowzorów. I bardzo dobrze, bo uwierz, że nie miał byś ochoty na co dzień jeździć samochodem z ogłuszajacym silnikiem palącym 20l/100km, ze spryskiwaczem szyby w formie gumowej gruszki czy wycieraczkami na korbkę. Tak gdzie stary Garbus był dłuuugo popularny czyli Ameryce Północnej, konkretnie Meksyku, nowy też zyskał sympatię. Zdobywanie klienta poprzez sentyment w obu tych przypadkach to bzdura, wszak kierowca widzi i czuje samochód od środka a to po prostu zupełnie inne epoki. I nigdy nie poczuje się jak 50 lat wcześniej w nowym wnętrzu. Co najwyżej jego potomkowie będą przeklinać tego kto zaprojektował tak fatalnie nieczytelne zegary jak we Fiacie 500.
Co innego znaczenie marketingowe, podkreślenie tradycji firmy, odwołanie do społecznego postrzegania marki/produktu. Jest dużo do wygrania, bo to budzi pozytywne emocje u potencjalnych klientów.
Tak samo marketingowo rozgrywa to Nowa Unitra, nawiązania wzornicze i w nazewnictwie są oczywiste. Do tego te nie zawsze technicznie uzasadnione "smaczki" w postaci np. przełączników dźwigniowych albo obudów TO-3. Dla mnie to marketingowy i PR-owy strzał w dziesiątkę, w branży się gada. Dużo i głośno. Poza nią też ludzie coś już słyszeli. A że u części dziadersów z naszego pokolenia budzi to odruch malkontentstwa? Cóż, tacy jesteśmy..
@Artur K.
Ucieka Ci w Twojej propozycji mierzenia charakterystyki za pomocą karty dźwiękowej komputera jeden drobny szczegół - w ten sposób zmierzysz tylko i wyłącznie charakterystykę samego przedwzmacniacza. Nie wiem po co. Jeśli nie pomylisz wartości kondensatorów, będzie dokładnie taka, jak ma być.
Cała zabawa zaczyna się na styku wkładka-przedwzmacniacz i kabla który je łączy.
Jak zachowa się cały układ? Czy impedancja obciążenia jaką dla wkładki tworzy dany konkretny przedwzmacniacz w połączeniu z kablem będzie tworzyć optymalny zestaw?
Tego nie da się zmierzyć bez płyty z nagranymi sygnałami w całym paśmie akustycznym, samo kilku-kilkunastosekundowe przemiatanie jest kompletnie nieużyteczne. Wskazówka np. V640 ma określoną bezwładność, nie wspominając o miernikach cyfrowych..
Piszesz, że z pomiaru wkładki nic nie wynika bo nie mamy na nią wpływu? Nic bardziej błędnego! Jesteśmy panami i władcami każdej wkładki - możemy dowolnie eksperymentować z obciążeniem zarówno w kwestii składowej rzeczywistej, rezystancyjnej jak i urojonej (tu czytaj: pojemnościowej). Oprócz eksperymentów z obciążeniem możemy popróbować z dociążeniem. No i zawsze możemy po prostu ją wymienić na inną.
Wolę podejście inżynierskie i wymiany kondensatorów za grosze niż audiofilskie eksperymenty z kablami i przedwzmacniaczami za setki i tysiące złotych.
Bez takiej płyty nie da rady zdjąć podstawowych pomiarów. Szkoda że nie zrobiono ścieżek niskich poziomów, dla powiedzmy trzech częstotliwości: niskiej, średniej i wysokiej. Tak od -30dB do -70dB ze skokiem kilkudecybelowym. Wtedy dopiero okazałoby się, co potrafi (a raczej czego nie potrafi..) gramofon/wkładka.
Poleganie na własnym słuchu warto skonfrontować choćby na przykładzie niniejszego filmu, polecam bo daje do myślenia.
Link
Nic mi nie ucieka. Cały czas piszę przecież, że taka płyta jest bezużyteczna dla przeciętnego melomana, choć dla większości zawodowców także. Nie sprawdzi nią czy ma poprawnie ustawiony gramofon, a o to właśnie chodzi w płytach testowych.
Natomiast dopasowanie obciążenia do wkładki to zupełnie inna sprawa i o tym także już wspomniałem. W większości przypadków użytkownik nie ma możliwości ingerencji w przedwzmacniacz RIAA, tylko nieliczne i bardzo drogie modele mają możliwość wyboru rezystancji oraz pojemności obciążającej wkładkę. Takiej możliwości nie daje nawet flagowy model wzmacniacza Unitry.
Pozostaje więc eksperymentowanie z kablami, ale o tym też już wspomniałem - większość przewodów w rozsądnej cenie ma porównywalną pojemność (różnice sięgają powiedzmy 20%) i ogólnie porównywalne parametry, ale nawet biorąc przewód z wysokiej półki cenowej (2000 euro) mamy raptem ok. połowę mniejszą pojemność niż w przypadku standardowego kabla. Ciekawe tylko kto zdecyduje się na zakup kabla za ok 8000zł by sprawdzić różnicę i ew. wykonać pomiar, do gramofonu wartego połowę tej kwoty choć myślę że w praktyce większość fanów czarnej płyty ma jeszcze tańsze gramofony.
Dobieranie wkładek? Owszem, tyle że wkładkę dobiera się na słuch - po prostu wybieramy taką której brzmienie nam się podoba, a to nie zawsze idzie w parze z idealnymi wynikami pomiarów.
Poza tym będę powtarzał do końca świata - to nie charakterystyka częstotliwościowa gra. Gra faza, zawartość harmonicznych itd.
Podejście inżynierskie jest dobre przy projektowaniu, nie przy słuchaniu muzyki. :)
No tak, laptop i smartfon to teraz sprzęt audio :)
Oczywiście że tak. Większość muzyki słucha się z sieci. TY akurat może o tym nie wiesz, kasety, taśmy do szpulowców, już nawet płyty CD idą w odstawkę. ile ludzi tego słucha? Raczej jednostki. Nie powiesz raczej, że wieża audio to standard do odsłuchu. Te standardy minęły i standardem sprzętu do odsłuchu jest połączenie z siecią. NU ma Wi-Fi? Jakikolwiek sprzęt Unitry ma Wi-Fi? NU nie ma nawet tego co niebawem będzie przydatne, radio cyfrowe.
52 lata używam gramofonu i po prostu słucham muzyki, a tu dowiaduję się, że jakaś płyta testowa jest potrzebna.
A bez tej płyty to się już nie da?
Co ta Unitra za kit nam wciska nachalnie.
Do niczego taka autoreklama nie jest mi potrzebna.
Porządna japońska firma 42 lata temu płytę do sprzętu dawała gratis.
Mam ją do dzisiaj, a trzeba było zostawić sobie gramofon
Oczywiście, dla przeciętnego łyżwiarza hulajnoga jest zbyteczna.
A dla przeciętnego melomana są płyty z muzyką, mogą być samplery, czy po prostu płyty demonstracyjne, a nie testowe.
Płyta testowa, taka albo podobna, jest idealna np. dla mnie. Już dawno wszelkie sygnałowe kable analogowe zamieniłem na tani (4zł/m), miedziany kabel z bardzo skutecznym, grubym i gęstym (100%) miedzianym oplotem ekranującym. O około 2,5 do 3 razy mniejszej pojemności niż typowy kabel audio typu 2x0,14 w oddzielnych ekranach.
Po to sobie zrobiłem sam przedwzmacniacz korekcyjny, żeby na DIP switch'ach móc z pojemnościami eksperymentować.
Jednej wkładki uniwersalnej też nie mam, bo niestety, płyty różnie nagrane bywają, zwłaszcza starsza klasyka, stąd warto mieć i te jaśniej grające i te bardziej neutralne. Na niektóre PRL-owskie wyroby winylopodobne też szkoda dobrych igieł
I nie, nie lubię i nie chcę korygować barwy regulatorami, bo to właśnie ma wpływ na fazę. Równomierność pasma wzmacniacza idzie w parze z małymi zniekształceniami fazowymi. Prawdziwe problemy z fazą tworzą się na etapie przetwarzania na falę akustyczną, czyli w zestawie głośnikowym i pomieszczeniu odsłuchowym.
[..] a tu dowiaduję się, że jakaś płyta testowa jest potrzebna.
A bez tej płyty to się już nie da?
Co ta Unitra za kit nam wciska nachalnie.
Niektórzy to maja szczęście! Mnie akwizytorzy z NU jakoś nachodzić nie chcą.
Szkoda, bo np. ci od cudownych garnków w domu pokazy robili..
Może muszę więcej po ulicach w okolicy salonów audio chodzić, może ktoś mnie będzie nachalnie nagabywać i za rękaw ciągnąć, to sobie chociaż do ręki taką płytę wezmę.
Sorry, ale gdzie to nachalne wciskanie?
Nie zgodzę się, że dla przeciętnego melomana są płyty z muzyką i samplery.
Znam wielu melomanów mniej lub bardziej przeciętnych za to trochę bardziej technicznych, rozumiejących o co chodzi i oni mają płyty testowe umożliwiające ustawienie i sprawdzenie śledzenia ścieżki.
Oczywiście jeśli ktoś nie chce tego zrobić dokładnie, to nie musi natomiast różnice pomiędzy dobrze a źle ustawionym gramofonem słychać. Ja akurat nie mam płyty testowej ale coraz częściej myślę o zakupie i niestety płyty Unitry nie kupię, bo na tej podstawowej nie ma tego co potrzebuję, zaś ta bardziej profesjonalna jest po prostu zbyt droga - u konkurencji można kupić 2-3x taniej.
Płyta nazwijmy ją "pro" to właściwie też nietypowa rzecz, bo zawiera ścieżki do wykonywania pomiarów, których już kompletnie nie ma sensu wykonywać na poziomie użytkownika gramofonu, a także i serwisanta. Pewnie konstruktorzy byliby bardziej zainteresowani.
Przykładowo taki pomiar W&F - do tego trzeba mieć specjalny miernik. Widział ktoś kiedyś taki miernik na własne oczy? Ja przez 20 lat kariery zawodowej może ze dwa razy, a nie używałem ani razu i nigdy nie miałem potrzeby. Jak ktoś w magnetofonach głęboko siedział to może mieć taki miernik, choć i tutaj to raczej rzadkość.
Przeciętny użytkownik nie ma ani możliwości pomiaru W&F ani tym bardziej wpływu na ten parametr.
Jest też ścieżka do sprawdzenia i ustawienia prędkości obrotowej, to dość egzotyczny pomysł zaczerpnięty właśnie z magnetofonów. W gramofonie kompletnie zbędny, bo od zawsze do tego służył stroboskop. Nawet jeśli gramofon nie ma stroboskopu, to są płyty z tarczą stroboskopową a do weryfikacji wystarczy zwykła neonówka, czy LED zasilony z 50Hz.
Mamy więc na dzień dobry dwie ścieżki wątpliwego zastosowania.
Moim zdaniem to świadczy o braku doświadczenia w branży - inżynierowie Unitry coś tam tworzą, napotykają na pewne problemy które wiedzą jak rozwiązać ale nie mają czym, więc narzędzie sobie robią a potem je sprzedają myśląc że cały świat gramofonowy też ma takie problemy.
Natomiast jeśli chodzi o fazę - generalnie fazę przesuwa każdy filtr, ten RIAA także. Czy w kolumnach stanowi to największy problem? Moim zdaniem nie, to taki sam problem fazowy jak każdy inny. Nie wiem jak jest na rynku HiEnd bo z zasady serwisowo nie dotykam się do takich sprzętów, natomiast na rynku pro są kolumny które mają wyrównaną fazę. Taki filtr nazywa się filtrem wszechprzepustowym (allpass) i choć najłatwiej realizuje się go aktywnie (o DSP nie mówię, bo to oczywiste), to da się też wykonać pasywnie.
Z tego co kojarzę kiedyś kolumny UREI miały takie filtry, natomiast współcześnie takie filtry spotyka się w systemach kinowych np. JBL oraz dużych koncertowych systemach liniowych.
Problem z takimi filtrami na drodze analogowej jest taki, że trzeba dość precyzyjnie dobierać elementy.
Kiedyś też radzono sobie inaczej - kolumny miały stopniowane fronty, głośniki przesunięte mechanicznie np. B&W DM6.
Co ciekawe nasze ZG30C114 i 115 też mają mechanicznie przesunięte głośniki i też poprawia to nieco ich charakterystykę fazową, choć do ideału jeszcze trochę brakuje. Taki trochę miś na miarę naszych możliwości, ale ogólnie nie jest najgorzej.
Ja jako człowiek który zajmuje się konfiguracją sprzętów grających "złożyłem" mnóstwo gramofonów.
Twierdzę że: żadna płyta testowa nie jest mi potrzebna do tego by gramofon działał poprawnie. Mam szablonik do ustawienia wkładki (nawet dwa), poziomicę, płytę cdr. Czasem używam wagi. Największy problem miałem kiedyś z wieszaniem ciężarka na żyłce - grube palce.
Teraz jest prościej. Wiele gramofonów ma już zamontowaną fabrycznie wkładkę do główki. Co mi da płyta testowa jeżeli wszystko zostało ustawione zgodnie z wymogami ? Kabelki do przedwzmacniacza gramofonowego mają duże znaczenie. Zwykły tani kabelek mocno tłumi dźwięk co usłyszy każdy. Nawet przygłuchy mechanik samolotowy .
A do testowania używam płyty Madonny.
Co do sprzętów na którym ludzie słuchają muzyki, to trafiło mi się podłączyć gramofon do soundbaru przez bluetooth.
... a tu dowiaduję się, że jakaś płyta testowa jest potrzebna.
A bez tej płyty to się już nie da?
Co ta Unitra za kit nam wciska nachalnie.
Coś przegapiłem? Bo jakoś tej nachalności nie zauważyłem.
Nikt, też nie twierdził, że taka płyta jest niezbędna każdemu.
Płyta jest ofertą dla tych co chcą ja mieć. Jest pewnym narzędziem, które pozwala (ułatwia) wykonać pewne czynności regulacyjno-kontrolne.
Są ludzie, których zdaniem, takie narzędzie nie ma sensu, ale są i tacy, którym takie narzędzie się przydaje, a nawet bywa niezbędne.
Zostało tu wymienione wiele przykładów różnych płyt testowych. Jak widać wybór jest spory. Nikt nachalnie nie przekonywał do zakupu płyty od Unitry.
Jednak niektórzy z was nachalnie ją krytykują.
Może niech każdy z was, sam zdecyduje, czy jakakolwiek płyta jest mu potrzebna. Jeśli tak, niech wybierze odpowiednia dla siebie z szerokiej dostępnej oferty.
Chcąc odkręcić nakrętkę, można się zabrać do tego z dedykowanym kluczem, kluczem uniwersalnym, albo młotkiem i przecinakiem. Każdy z Was ma swój wybór.
No tak, laptop i smartfon to teraz sprzęt audio :)
Oczywiście że tak. Większość muzyki słucha się z sieci. TY akurat może o tym nie wiesz.
Tak, nic o tym nie wiem. Jestem słuchaczem starej daty; więc preferuję, płyty winylowe i CD, a kaset/taśm raczej nie słucham.
Do słuchanie z sieci, mam lepsze urządzenia niż smartfon.
Ale jednak zdarza mi się używać smartfonu jako nośnika/czytnika/źródła danych. Jest on wówczas podłączony do zewnętrznego DAC-a. Jak dla mnie, właśnie w DAC-u zaczyna się tor audio (bo smartfon tylko dostarcza mu dane cyfrowe).
52 lata używam gramofonu i po prostu słucham muzyki, a tu dowiaduję się, że jakaś płyta testowa jest potrzebna.
A bez tej płyty to się już nie da?
Co ta Unitra za kit nam wciska nachalnie.
Do niczego taka autoreklama nie jest mi potrzebna.
Porządna japońska firma 42 lata temu płytę do sprzętu dawała gratis.
Mam ją do dzisiaj, a trzeba było zostawić sobie gramofon
Do jakiego sprzętu dodawana była płyta? Widzę na okładce Sharpa Vz-3000 którego posiadam i taka płyta promocyjna była by fajnym dodatkiem do niego.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- …
- następna ›
- ostatnia »











No tak, laptop i smartfon to teraz sprzęt audio :)
Sorry, ale chodziło mi o nieco inne urządzenia audio.
Poza tym kolego, oceniasz wszystkich ludzi swoją miarą.
Ja samochody mam dwa (powiedzmy, bo jeden mój, drugi żony) - tyle nam potrzeba, więc tak jest. Prawdziwych zestawów audio (nie jakichś namiastek) mam w sumie 4. A dlaczego tyle? Bo chyba jestem zboczony; bo żona pozwala; bo tyle chcę mieć.
Jednak mam wielką świadomość, że nie jestem osobnikiem reprezentatywnym.
Bo gdy rozejrzę się dookoła, po sąsiadach i znajomych, to rzadko który z nich ma prawdziwy zestaw audio, z reguły zadawalają się głośnikiem BT, lub soundbarem. Naprawdę tylko nieliczni z nich posiadają jakiś zestaw audio. Nawet młodzież dzisiaj nie marzy o zestawie audio. Natomiast samochód, to co innego, ma go prawie każdy (niektórzy więcej niż jeden). A młodzi ludzie nadal mażą o jego posiadaniu.
To który z nas, jednak mija się z prawdą?
...