Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Sprzęt pomiarowy był drogi i nadal jest drogi. Jeśli chcielibyśmy kupić np. porządny markowy oscyloskop nadal trzeba na niego trochę wydać. Przykładowo:
https://pl.farnell.com/tektronix/tbs2202b/dso-2ch-200mhz-2gsps-5...
A przecież nie jest to nic wielkiego, podstawowy dwukanałowy oscyloskop 200MHz z próbkowaniem 2Gs. :)
To nie są tanie rzeczy, tyle że dziś istnieje po pierwsze rynek sprzętu używanego i można za dobre pieniądze kupić dobrej klasy sprzęt trochę starszej generacji ale w pełni funkcjonalny. Po drugie, istnieje rynek sprzętu taniego, który ma swoje przypadłości i ograniczenia, ale w zdecydowanej większości przypadków jest wystarczający.
Sprzęt pomiarowy ułatwia życie. Po co kombinować jak coś zrobić, skoro można relatywnie tanio kupić przyrząd który załatwia sprawę.
Najprostszy możliwy przykład - po co mam tradycyjną metodą mierzyć napięcie i liczyć na kalkulatorze moc wzmacniacza, skoro mam PWT-5A z którego bezpośrednio odczytam moc?
Choć ostatnio go nie używam, bo kupiłem kit Vellmana, który jest mniejszy i lżejszy, jedyna wada - nie ma wbudowanego obciążenia ale przy obecnej cenie rezystorów mocy to nie jest duży problem.
Podobnie jest z pomiarem charakterystyk - można to zrobić "na piechotę" i nawet kiedyś tak robiłem, ale dziś bez problemu szybko i tanio można skorzystać z komputera i karty dźwiękowej, ew. kupić oscyloskop na USB który ma taką funkcję (w Chinach koszt ok. 300zł).
Ja lubię mieć sprzęt pomiarowy, choć z większości przyrządów które mam nie korzystam, a wiele z nich od lat stoi w szafie i było włączone tylko raz by sprawdzić czy działa.
Podobnie jest z płytą testową do gramofonu. Oczywiście można ustawić gramofon metodą tradycyjną "na szablon" albo nawet i bez szablonu - na filmie Ortofona do którego link podałem, człowiek pokazuje jak ustawić azymut metodą "na lusterko".
Ustawiamy metodą tradycyjną i uznajemy że skoro wszystko zrobiliśmy dobrze, to musi być dobrze. Najczęściej będzie dobrze, ale nie najlepiej jak może być.
Z pomocą przychodzi nam płyta testowa dzięki której możemy zweryfikować nasze ustawienia, ale także ustawić np. antyskating dużo lepiej niż w tradycyjny, pokazany na filmie Unitry sposób.
Taką płytę testową warto mieć jeśli się słucha muzyki z gramofonu i eksperymentuje z igłami i wkładkami, dlatego ja się zacząłem rozglądać i przyznam że na początku zwróciłem uwagę na płytę Unitry bo się dobrze indeksuje w wyszukiwarce, a cena 200zł była przeciętna ale gotów byłem wybrać właśnie tę płytę. Niestety lista ścieżek mnie zawiodła, to nie jest płyta której potrzebuję. W podobnej cenie (do 300zł) znalazłem kilka propozycji które mają to co trzeba.
Jeśli chodzi o świadomość - cóż, ja jestem świadomy tego jaka wiedza jest mi potrzebna i w jakim celu, a jaka jest zupełnie zbędna.
Znajomość charakterystyki częstotliwościowej wkładki gramofonowej należy do tych która jest zbędna. Jeśli brzmienie wkładki mi się nie podoba to jej nie używam, innego rozwiązania nie ma i żadne pomiary tu nie pomogą. :)
Sprzęt pomiarowy ułatwia życie. Po co kombinować jak coś zrobić, skoro można relatywnie tanio kupić przyrząd który załatwia sprawę.
Dawno, dawno temu pracowałem w laboratorium pomiarowym wydawnictwa z dziedziny audio-video. Laboratorium to było wyposażone w multum różnych urządzeń pomiarowych. Zarówno analogowych jak i cyfrowych. Najbardziej jednak użyteczne były dwa (nie licząc oscyloskopu): Sound Technology 1700A i Nakamichi T100. Oba urządzenia były (jak dla mnie) idealne w tym co oferowały. Niestety ale zmieniłem branżę i przez następne 35 lat pracowałem w IT, więc nie wiem jak się potoczyły „losy” tego typu sprzętu pomiarowego. Nie tak dawno odkryłem, że jest aplikacja symulująca Nakamichi T100, i z tego co czytałem to działa całkiem nieźle.
Nakamichi to przyrząd dla fanów magnetofonów (ja nim nie jestem). Sound Technology fajny, ale dziś dałoby się go zastąpić systemem komputerowym. Niemalże klasyką jest Audio Precision:
https://audioprecision.pl/
Ten jest chyba trochę tańszy ale do większości zastosowań wystarczy:
https://www.nti-audio.com/en/products/fx100-audio-analyzer
Natomiast jeśli nie potrzebujemy urządzeń z najwyższej półki, wystarczy nam dobra karta dźwiękowa i oprogramowanie RMAA (choć tu coś się zatrzymało bo ostatnia wersja jest z 2018r.) albo REW.
Można też poszukać HolmImpuls, który nie jest już wydawany ale wersje instalacyjne oraz instrukcję można bez większych problemów znaleźć w sieci.
Charakterystyki częstotliwościowe, fazowe oraz THD bez problemu da się w ten sposób pomierzyć.
[quote=Artur K.;10059.142576;23269] Nakamichi to przyrząd dla fanów magnetofonów (ja nim nie jestem). Sound Technology fajny, ale dziś dałoby się go zastąpić systemem komputerowym. Niemalże klasyką jest Audio Precision:
https://audioprecision.pl/
Ten jest chyba trochę tańszy ale do większości zastosowań wystarczy:
https://www.nti-audio.com/en/products/fx100-audio-analyzer
Natomiast jeśli nie potrzebujemy urządzeń z najwyższej półki, wystarczy nam dobra karta dźwiękowa i oprogramowanie RMAA (choć tu coś się zatrzymało bo ostatnia wersja jest z 2018r.) albo REW.
Można też poszukać HolmImpuls, który nie jest już wydawany ale wersje instalacyjne oraz instrukcję można bez większych problemów znaleźć w sieci.
Charakterystyki częstotliwościowe, fazowe oraz THD bez problemu da się w ten sposób pomierzyć.[/quote]
Ja w chwili obecnej do moich, nie zarobkowych, a czysto hobbystycznych potrzeb mam dużo prostsze oprzyrządowanie. Stary ale jary Meratronik V640, oscyloskop USB (Hantek), laptop z zewnętrznym USB audio i kilka użytecznych programów. Wystarcza mi to w zupełności do „zabawy” ze wzmacniaczami i magnetofonami (kasetowymi i szpulowymi). Innych rzeczy nie tykam, no może z wyjątkiem gramofonów, ale te to raczej „chodzą” lub nie.
Ja mam różnych sprzętów całe mnóstwo, od V640 wolę U722A, ogólnie wolę mierniki stacjonarne.
Natomiast jeśli chodzi o oscyloskopy USB - prawdę mówiąc nie widziałem żadnego dobrego i taniego. Mam oscyloskop USB z Chin za 200zł, który kupiłem tylko dlatego że potrafi wykreślić charakterystykę częstotliwościową i fazową w paśmie znacznie szerszym niż pozwala na to karta dźwiękowa. Jako oscyloskop i generator szału nie ma, choć jeśli ktoś nie ma innego to lepszy taki niż żaden.
Ja zawodowo elektronikę też już rzadko robię, dłubię w domu głównie sam dla siebie i znajomych bo lubię. Zawodowo w branży AV oczywiście wiedza z zakresu elektroniki się bardzo przydaje.
Ja mam różnych sprzętów całe mnóstwo, od V640 wolę U722A, ogólnie wolę mierniki stacjonarne.
Natomiast jeśli chodzi o oscyloskopy USB - prawdę mówiąc nie widziałem żadnego dobrego i taniego. Mam oscyloskop USB z Chin za 200zł, który kupiłem tylko dlatego że potrafi wykreślić charakterystykę częstotliwościową i fazową w paśmie znacznie szerszym niż pozwala na to karta dźwiękowa. Jako oscyloskop i generator szału nie ma, choć jeśli ktoś nie ma innego to lepszy taki niż żaden.Ja zawodowo elektronikę też już rzadko robię, dłubię w domu głównie sam dla siebie i znajomych bo lubię. Zawodowo w branży AV oczywiście wiedza z zakresu elektroniki się bardzo przydaje.
Dla mnie priorytetem są magnetofony. Wzmacniacze, które przechodzą przez moje ręce i są naprawiane, są odsłuchiwane i jeśli „grają” fajnie to sobie je zostawiam. A jak nie, to idą na sprzedaż. Tak na dobrą sprawę to nie pamiętam, kiedy ostatni raz mierzyłem coś takiego jak charakterystyka częstotliwościowa czy zniekształcenia wzmacniacza. Magnetofony to co innego. Oprócz urządzeń pomiarowych musiałem zainwestować w taśmę i kasetę kalibracyjną. A te są drogie i bardzo drogie. Oczywiście mówię tu o profesjonalnych rzeczach a nie jakichś podróbkach z Ebay’a.
"Mniej wiesz, krócej będziesz przesłuchiwany"
W sprawach politycznych, to pewnie tak.
Natomiast w sprawach techniki, to zdecydowanie wolę wiedzieć więcej.
(A i szczerze współczuję, tym co jednak wolą, albo nie chcą wiedzieć.)
Widziałem, że pojawiła się prośba o załączenie instrukcji do gramofonu. Dodaję poniżej i przy okazji zamieszczam też wkładkę wewnętrzną z samej płyty podsumowującą kroki.
Dodając jeszcze cegiełkę dlaczego warto mierzyć. Dwa słowa powiedziałem przy okazji odcinka Zabytków Techniki:Link Ale tak jak powiedziałem więcej i konkretnie w temacie gramofonów będzie w nadchodzącym odcinku o płycie laboratory.
Na koniec może jeszcze krótki komentarz odnośnie języka i dlaczego często widzicie angielski, ponieważ widziałem, że to często boli.
* pamiętamy Unitrę, która wcześniej była potentatem i w dużej mierze monopolistą na rynku krajowym. Produkując za granicę zdobywała kontrakty ze znaczącymi graczami na całym świecie, ale tylko produkowała pod ich logo będąc schowana w cieniu.
* Obecnie rozwijamy firmę, która produkuje w Polsce, a każdy kolejny kraj uczy się, że Unitra to jest właśnie ta firma z polski. Co widać po kolejnych krajach które dołączają do listy sprzedażowej: Link
* Dlatego jak kręcimy materiały to łatwiej nam pokazać wersję EN, a potem dodać kolejne napisy w pozostałych językach jak robimy nagranie dotyczące użycia produktu.
* Produkty wysyłane na rynek krajowy mają instrukcję w języku polskim. Jest ona najczęściej w pudełku, lub do pobrania.
Bardzo dziękuję za umieszczenie instrukcji obsługi gramofonów.
Jak się okazuje to w stosunku do
do gramofonu Fonomaster76, którego najczęściej używam w kwestii regulacji nie zmieniło się nic z wyjątkiem zalecanego stosowania szablonu.
Nadmienię przy okazji, że mojego gramofonu używam codziennie od 1976 roku i do dzisiaj słuźy bezawaryjne czego i Państwu w odniesieniu do waszych produktów życzę.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- …
- następna ›
- ostatnia »













Scena od 2:14
https://youtu.be/fmdwo3zvHEw?si=ebbgxA5SGo5IpN27&t=134
Włodek