Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Porada dla tych którzy twierdzą, że firma za rok padnie lub w niedalekiej przyszłości to - kupić ten sprzęt, bo wtedy dopiero stanie się kolekcjonerskim rarytasem z ceną x3 :-)
Pisałem o tym wcześniej. Niezależnie od wszystkiego, powstały już produkty, które mają szansę stać się niezłym biznesem. Albo z racji tego, że mają niskie numery seryjne, albo z racji tego, że wyprodukowano ich bardzo mało. Wniosek prosty - brać, póki kolejki małe.
Jakoś nie słychać, by jakikolwiek towar nowej Unitry został kupiony- wszystko, co zrobili jest u recenzentów, w demonstracji w salonach, lub jeździ po wystawach. Wydaje mi się, że przy ich braku sensownego marketingu, a nawet konkretnie określonej grupy docelowej, na tym się skończy.
Pewien jesteś, jakbyś monitorował każdą sztukę.
Rozumiem Twoje podejście.
Wiąże się ono z faktem, że jak sam piszesz prowadzisz firmę.
Czyli punkt widzenia itd.
Natomiast jakoś ten rok przeżyłeś mimo, że z PITu wynikało, że do interesu dołoźyłeś.
Jest takie powiedzenie, że dobry interes, to ten na którym da się dużo stracić.
Ja akurat kibicuje tym firmom które płacą podatki...jakoś tak mi pasuje.
To nie chodzi o punkt widzenia, tylko właśnie o to, że rozumiem, dlaczego w sprawozdaniu finansowym spółka wykazuje stratę, i nie musi to oznaczać jej rychłego końca.
Fakt, że na picie rocznym wykazałem stratę nie oznacza, że dołożyłem choćby złotówkę do interesu :) Ani też nie oznacza, że nie płaciłem podatków.
Prowadząc kreatywną księgowość nie zapłaciłeś podatku PIT.
Przecież w interesie o to chodzi.
A na stracie można się bujać latami.
Strata nie prowadzi z klucza do plajty.
A to odkurzacz, a to ekspres do kawy na firmę.
Są tacy, którzy obracają milionami, a telewizor kupiony na firmę stoi w domu, a stary do firmy.
Z tym sprzętem może być dokładnie tak jak pisze porlick.
Tak jak z hybrydowymi autami.
A za 5 złotych to by sobie dali w tyłek gwoździa wbić.
Z reaktywacją Unitry, jest trochę tak, jak z reaktywacja Junaka. Ktoś wykupił znak towarowy i nazwę, a teraz pod tym szyldem sprzedaje chińskie zabawki.
Czyli żerowanie na sentymentach. Takie praktyki nigdy dobrze się nie kończą. Uczciwej byłoby zacząć od zera pod własnym szyldem i samemu zapracoprac na dobrą markę, a nie bezczelnie podszywać się pod cudzą historię, z którą NIC ich nie łączy.
Ja akurat kibicuje tym firmom które płacą podatki...jakoś tak mi pasuje.
Ci, którzy nie płacą wprost też je płacą poprzez zakupy, których dokonują i jest to oczywiste.
Ale wymiernej korzyści dla szeroko pojętego społeczeństwa to z takiej działalności nie ma.
Jest tylko korzyść dla prowadzącego.
To staje się szerszym problemem i wcale się nie zdziwię, gdy zostanie wprowadzony podatek obrotowy np.5%, który będzie pomniejszał należny dochodowy o ile taki wystąpi.
[..]
Moja narodowość i pochodzenie -nie ma tu żadnego znaczenia.
Oj, faktycznie, coś tu mocno Międzynarodówką zapachniało.
Podatki płaci każda firma. Obojętnie czy jest na karcie, ryczałcie, KPiR, czy pełnej księgowości.
Zaczyna się od podatku od nieruchomości - nie ma ucieczki, a pieniądze od firm to nie jakieś pojedyncze setki, jak za mieszkanie czy dom (1,19zł/m2), tylko grube tysiące rocznie - 34zł/m2 + 1,38zł/m2 gruntu. Następnie dochodzi parapodatek w postaci ZUS-u, i to niezależnie czy firma coś zarabia czy nie. Podatek dochodowy - to oczywistość, plus słynna składka zdrowotna 9% ale minimum 381,78zł (styczeń 2025). Oddzielne zagadnienie to VAT, każda sprzedaż jest nim obciążona i chociaż jest to podatek defacto płacony przez klienta końcowego, to warto wiedzieć, że ta fryzjerka z każdych 100zł otrzymanych od klienta ̶2̶3̶z̶ł̶ (mój błąd oczywiście 18,70zł i to gdyby jej usługa była objęta stawką 23% a nie 8%), odprowadza do urzędu skarbowego, niezależnie od tego czy osiąga dochód czy stratę. Oprócz tego wszystkiego, jeśli zatrudnia pracownika, to odprowadza stosowne zaliczki na podatek dochodowy od pensji pracowników. Jak widać, można lecieć na stracie a i tak podatki się płaci. I jeszcze jedno - wyniki finansowe to nie statystyka. To twarde dane. Można nimi oczywiście manipulować, ale w perspektywie najdalej kilku lat i tak wszystko musi się zbilansować.
Co do wymiernych korzyści dla społeczeństwa:
czy np. szewc opłacający czynsz, zus, energię, śmieci, wodę, telefon i w związku z tym osiągający tak mały dochód, że mieści się w kwocie wolnej i podatku dochodowego nie płaci, nie przynosi tych korzyści?
A jednostki permanentnie dotowane: teatry, filharmonie, szpitale - rozliczają się jak każda inna firma, a dochodu nie przynoszą - to też zakała społeczeństwa?
Już szybciej można by tak określić np. górnictwo. Ci to dopiero doją budżet! Ale przecież węgiel i energia ma znaczenie strategiczne.
Doczytaj o Vat, a zrozumiesz, że obrotowy nie ma sensu. Co do zakupu nieruchomości i Twojego pytania, to nie wiem co sobie wyobrażasz, ale nie jest to ani koszt ani przychód. Jedyne co możesz zaliczyć w koszty, to odpisy amortyzacyjne związane z zakupem (lub budową) nieruchomości, które są rozłożone na minimum 10 lat.
Wracając do NU. Jeśli ktoś tak organizuje swoje działania by osiągnąć szybko maksymalny zysk, to jest nazywany Januszem Biznesu.
A jak myśli w dłuższej perspektywie i angażuje własny kapitał, to jest cytuje: "przekręciarz który zarabia na stracie".
Ponieważ nie zapłacił do tej pory (a przynajmniej do końca 2024) jednego z wielu podatków, dochodowego (bo wykazuje stratę), to znaczy że cytuję "wymiernej korzyści dla szeroko pojętego społeczeństwa to z takiej działalności nie ma.
Jest tylko korzyść dla prowadzącego."
Otóż jest dokładnie odwrotnie. Póki co korzyści dla właściciela nie ma, za to dla pracowników, podwykonawców, dostawców, usługodawców, NFZ, US, miasta, czyli szeroko pojętego społeczeństwa - jest. I nawet jak przedsięwzięcie skończy się klapą, to pieniądze które zarobili wszyscy wyżej wymienieni zostaną na ich kontach, czego nie można powiedzieć o inwestorze/właścicielu.
Jak jest na świecie? Za https://startupacademy.pl/:
Tylko 10% startupów odnosi sukces. Aż 90% z nich upada, z czego 20% już w pierwszym roku działalności. Te które przeżyją,średnio potrzebują od dwóch do pięciu lat, aby stać się dochodowe.
Możemy lubić lub nie projektu NU, możemy denerwować się cenami, mogą nam nie pasować koncepcje inżynierów i kierunki rozwoju, ale doceńmy ich zaangażowanie, bo moim zdaniem na to NU zasługuje.
Jasne, "doceńmy zaangażowanie", ale chamski marketing, nachalne recenzje, ciagle nawiązywanie w wypowiedziach do nie swojej historii i podszywanie się pod kontynuatora dawno upadłej firmy, po której kupili tylko prawo do znaku i nazwy, brak konkretnej grupy docelowej, ceny z tyłka wzięte, dizajn ni z epoki, ni nowoczesności, odpustowe lusterko nad szufladą, zerżniete z miniwieży Technicsa, itede, itepe krytykować można?
Powiadasz, że od 100zł fryzjerka odprowadza 23 zł podatku VAT?
A moim zdaniem 18,70zł przy założeniu, że ta branża jest objęta 23% VAT.
Ale VAT od usług fryzjerskich to 8%, czyli 7,41zł.
Nie wprowadzaj w błąd, a jak nie wiesz, to się spytaj.
Chętnie pomogę.
Takie są te Twoje wyliczenia.
Ale na tym nie koniec.
Bo ma w leasingu samochód, który używa także do celów prywatnych więc 50% Vatu sobie już tu odlicza.
Od rachunku za prąd wodę i chemię też.
Reszta leci w koszty
Raty itd.
Podatek od nieruchomości za 100m2 to 3400zł rocznie w czterech ratach.
ZUS ja mam za nią płacić?
Chyba, że nie chce emerytury.
A może składkę zdrowotną?
Ja płacę znacznie więcej niż te śmieszne minimum.
I tak jest z każdą działalnością.
To co płaci przykładowy szewc płaci każdy z nas.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- …
- następna ›
- ostatnia »









Te straty to milion trzysta, dwa miliony siedemset, pięć milionów sto tysięcy złotych w zaokrągleniu.
To bufor, który przez kolejne lata będzie można odliczać od ewentualnych dochodów.
Tak mi się wydaje.
W którymś z poprzednich postów zadałem konkretne pytanie co prawda adresowane do konkretnego Kolegi.
Ale albo było za trudne, albo nie zauważone, albo niewygodne.
A tu przykład jak zainwestować aby na bank stracić.
https://m.olx.pl/d/oferta/unitra-gramofon-gsh-630-fryderyk-srebr...