Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
A konie kopią, psy gryzą, koty drapią, krowy bodą, gęsi szczypią, osy żądlą, węże kąsają i duszą, meduzy i pokrzywy parzą, grzyby trują....
Życie jest straszne.
Liczyłem na rozwinięcie tematu przez Dino.
Wybacz. Co złego, to nie ja.
A konie kopią, psy gryzą, koty drapią, krowy bodą, gęsi szczypią, osy żądlą, węże kąsają i duszą, meduzy i pokrzywy parzą, grzyby trują....
Życie jest straszne.
Lamy i alpaki plują,
skunksy...
Liczyłem na rozwinięcie tematu przez Dino.
No sami kawałek dalej piszą, że to pod wpływem audiofili.
Sądzę, że wyjasnienie dot. kolców - bezsensowności ich stosowania jest łatwe do znalezienia.
Sądzę, że wyjasnienie dot. kolców - bezsensowności ich stosowania jest łatwe do znalezienia.
Kolce nie do końca są bezsensowne. One pojawiły się najpierw kolumnach amerykańskich (nie pamiętam w tej chwili dokładnego źródła tej informacji),bo pod koniec XX wieku standardem wykonania podłogi w USA była płyta OSB i na to wykładzina dywanowa. Mięsista, gruba wykładzina na warstwie gąbki. W sypialniach dawali taką, że stopa się zapadała (bardzo miłe uczucie). Ale problem był, gdy na takiej miękkiej wykładzinie stawiało się wysoką i smukłą kolumnę. Było to raczej mało stabilne. I wtedy wymyślono kolce. Długie, ostre, które przebijały wykładzinę i wbijały się w płytę OSB. Kolumna stała jak pal Azji. A potem rozwiązanie zaczęło być popularne nawet jak kolumny stały na twardej podłodze (dołożono talerzyki) bo kolce fajnie wyglądały - kolumny lewitowały nad podłogą. A potem w ramach audio-voodoo dorobiono teorie o cudownym wpływie kolców na dźwięk, ale to już zupełnie inna bajka...
Każdy instrument oddzielony od podłoża gra inaczej, niż stojący całą powierzchnią bezpośrednio na nim.
Kontrabas też ma kolec by rezonans i wibracje z pudła nie przenosiły się na podłoże itd.
Kolce są po to by jak najmniejsza powierzchnia kolumny głośnikowej dotykała podłogi i nie występowało przenoszenie drgań na tę podłogę i inne elementy na to podatne, jak meble itp.
No myślałem, że ludzie z klubu, użytkownicy sprzętu, dłubacze i słuchacze wiedzą takie rzeczy, kolce czy jakiekolwiek inne nóżki oddzielające mają wpływ na niskie partie częstotliwości i finalny ich odbiór.
Ten wpływ drgań dolnej części kolumny na podłogę jest niewielki. Zwłaszcza przy dużych, ciężkich kolumnach postawionych na twardym podłożu. Gdyby to było znaczące, wszystkie kolumny stały by na nóżkach (niekoniecznie kolcach). A tylko niektórzy producenci takie nóżki montują. Jak już to zwykle regulowane aby można było dobrze kolumnę wypoziomować lub przechylić. A w monitorach czy "bookshelfach" w ogóle chyba nie stosuje się kolcy (przynajmniej ja takich nie widziałem, ale mogę się mylić).
W kontrabasach, wiolonczelach z tego co wiem kolec montuje się po to, żeby instrument nie zaczął odjeżdżać po lakierowanym parkiecie w trakcie gry. Zresztą podobny problem może być z małymi, lekkimi głośnikami półkowymi. Pod wpływem drgań przy głośniejszym słuchaniu ,mogą przesuwać się po gładkiej półce. Podklejenie ich gumowymi podkładkami likwiduje problem. Unosimy spód kolumny nad półkę (jak pisałeś), a guma nie pozwala na przesuwanie.
Głównym zadaniem kolców jest maksymalna izolacja od podłoża w celu eliminacji drgań i to w sumie tyle.
Ja kolców nie stosuję i ich stosowanie nie jest obowiązkowe, ale zastosowanie jakichkolwiek nóżek izolujących już za to uważam za obowiązkowe, by kolumna nie stała calutkim spodem na podłodze.
Po stokroć wolę półkoliste nóżki tonsilowskie pozwalające na swobodne przesuwanie jedną ręką nawet ciężkich zestawów niż pierniczenie się w podnoszeniem i przenoszeniem kolumny na kolcach żeby nie porysować podłogi, a jak wiadomo migracja zestawów na stanowisku u mnie to jest nawet kilka par na dzień.
Jak ktoś ma jeden komplet i jak postawi na swoim miejscu tak stoją cały czas to kolce jak najbardziej sobie może założyć wraz z talerzykami bo to po prostu spełnia swoje zadanie jednocześnie dobrze wyglądając.
Głównym zadaniem kolców jest maksymalna izolacja od podłoża w celu eliminacji drgań i to w sumie tyle.
...
Jakim cudem ma kolec izolować od podłoża, skoro (dzieki temu że jest kolcem) doskonale wiąże kolumnę z podłożem?
Jest produkt - podkładki tłumiące drgania, one izolują.
Moim zdaniem kolce wywołują złudzenie izolacji bo powierznia styku jest mała, no i co z tego?
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- …
- następna ›
- ostatnia »











Kolce kłują...
-. .. . / .-.. .. -.-. --.. / -.. -. .. --..-- / ... .--. .-. .- .-- / -... -.-- / -.. -. .. / ... .. ..-.. / .-.. .. -.-. --.. -.-- .-.. -.-- .-.-.-