Nowa Unitra
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
A ci co? Podszywają się pod dawno umarłą Unitrę i myślą, że to wystarczy? Jak widać - NIE wystarczyło.
Odnoszę wrażenie, że to nie tylko Twoje rozumowanie, bo przejawia je jeszcze kilka osób z tego forum.
Ale jest ono zupełnie błędne.
Skoro właściciele firmy są w prawnym posiadaniu tego znaku firmowego i tego co się z tym wiąże, to nie ma co mówić o jakimś podszywaniu się pod to. To jest prawnie unormowane.
Podszywanie było by wówczas, gdyby przysłowiowy Kowalski zrobił własnej konstrukcji wzmacniacz diy i nie mając żadnych praw do chronionego znaku towarowego jakiejś firmy, umieściłby go na swoim wyrobie.
A co zrobił bym po tych 4 latach ze wspomnianym przez Ciebie "hebelkiem"? To co zwykle w takiej sytuacji, czyli naprawiłbym go, lub odwzorował. Przy dzisiejszym stanie techniki, jest to zupełnie wykonalne i dość proste do wykonania.
Z tego co wiem owy "hebelek" jest tylko sterowanym wskaźnikiem z wbudowanym czujnikiem położenia (samo właściwe przełączanie realizowane jest przez umieszczone gdzie indziej klucze elektroniczne). Pracuje to podobnie do przekaźnika bistabilnego, który zamiast poruszać kotwica, to porusza dźwigienką, która jest dostępna z zewnątrz, dzięki czemu można także ręcznie zmienić jej pozycję. Dodatkowo dźwigienka jest sprzężona z czujnikiem położenia (chyba optycznym). Tak więc nie jest to nic nadzwyczajnego.
Nie każdy o dużych ambicjach startowych decyduje się na to by zacząć produktami z niskiej półki, po to by docelowo zdobywać klientów segmentu premium. Istnieje bowiem spore prawdopodobieństwo, że gdy zostaniesz "zaszuflatkowany" dość nisko, to mocno utrudni to dalszy proces pięcia się w górę.
Cały czas od początku straty. Tak to od razy nasuwa błędną strategię firmy.
Nie wiem, bo to zupełnie nie moja sprawa, ale może być to właśnie związane z dużymi ambicjami startowymi firmy, która jednak buduje się i swój wizerunek zupełnie od zera. Na to trzeba naprawdę sporo czasu, a i przy tym trzeba mieć mocne wsparcie finansowe, pozwalające na realizację celu, bez jednoczesnej gwarancji na uzyskanie zakładanego sukcesu.
Być może Unitra działa w taki właśnie sposób ?
Mudita...
Mudita? Te pseudo-apple z przerośniętą ideologią i ze skopanym softem? Ogrom opinii w sieci o niestabilnym działaniu i błędach w najprostszych nawet funkcjach...
Nie, dziękuję, to do mnie kompletnie nie przemawia.
[quote=tytka;10059.169782;886][quote=porlick;10059.169775;30543] A ci co? Podszywają się pod dawno umarłą Unitrę i myślą, że to wystarczy? Jak widać - NIE wystarczyło.[/quote]
Odnoszę wrażenie, że to nie tylko Twoje rozumowanie, bo przejawia je jeszcze kilka osób z tego forum.
Ale jest ono zupełnie błędne.
Skoro właściciele firmy są w prawnym posiadaniu tego znaku firmowego i tego co się z tym wiąże, to nie ma co mówić o jakimś podszywaniu się pod to. To jest prawnie unormowane.
Podszywanie było by wówczas, gdyby przysłowiowy Kowalski zrobił własnej konstrukcji wzmacniacz diy i nie mając żadnych praw do chronionego znaku towarowego jakiejś firmy, umieściłby go na swoim wyrobie.
A co zrobił bym po tych 4 latach ze wspomnianym przez Ciebie "hebelkiem"? To co zwykle w takiej sytuacji, czyli naprawiłbym go, lub odwzorował. Przy dzisiejszym stanie techniki, jest to zupełnie wykonalne i dość proste do wykonania.
Z tego co wiem owy "hebelek" jest tylko sterowanym wskaźnikiem z wbudowanym czujnikiem położenia (samo właściwe przełączanie realizowane jest przez umieszczone gdzie indziej klucze elektroniczne). Pracuje to podobnie do przekaźnika bistabilnego, który zamiast poruszać kotwica, to porusza dźwigienką, która jest dostępna z zewnątrz, dzięki czemu można także ręcznie zmienić jej pozycję. Dodatkowo dźwigienka jest sprzężona z czujnikiem położenia (chyba optycznym). Tak więc nie jest to nic nadzwyczajnego.
Nie każdy o dużych ambicjach startowych decyduje się na to by zacząć produktami z niskiej półki, po to by docelowo zdobywać klientów segmentu premium. Istnieje bowiem spore prawdopodobieństwo, że gdy zostaniesz "zaszuflatkowany" dość nisko, to mocno utrudni to dalszy proces pięcia się w górę.
Cały czas od początku straty. Tak to od razy nasuwa błędną strategię firmy.
Nie wiem, bo to zupełnie nie moja sprawa, ale może być to właśnie związane z dużymi ambicjami startowymi firmy, która jednak buduje się i swój wizerunek zupełnie od zera. Na to trzeba naprawdę sporo czasu, a i przy tym trzeba mieć mocne wsparcie finansowe, pozwalające na realizację celu, bez jednoczesnej gwarancji na uzyskanie zakładanego sukcesu.
Być może Unitra działa w taki właśnie sposób ?[/quote]
Wiem, jak działają "motohebelek", wiem również, że to wyłącznie ich robota, więc jak taki padnie, a firma nie będzie istniała, sprzęt może być niereformowalny.
To, że kupili prawa do nazwy i znaki, nie upoważnia ich, by się podszywać pod historię pierwszej Unitry, a od początku to robili, co już na starcie dało do zrozumienia, że firma działa nieetycznie. Ich marketing również nie ma sensownej linii, tylko miotają się w kółko, bez pomysłu na jasne przesłanie.
I dlatego rynek zweryfikował ich działanie..
I dlatego rynek zweryfikował ich działanie..
Bo rynek myśli racjonalnie, ekonomicznie i bez fanatyzowania. Liczą się twarde fakty, nie miłość do marki, która odeszła w zamierzchłej epoce.
Dla mnie to jest zajebisty projekt, świetnie zrealizowany, i technicznie i wizualnie, ale nie na czasy, gdzie takie coś, to nisza niszy.
Ja o tym już pisałem na samym wstępie wieledziesiąt stron temu - najpierw sprzęt z półki 5-7 tysięcy zł, potem sprzęt za 20k+, 30k+ jak już względnie machina ruszy.
Taki sprzęt to 'dobro luksusowe' i to dla bardzo ograniczonej części rynku, ja nie wiem czy któryś z was spodziewał się, że masa przeciętnych zjadaczy chleba rzuci się na ten sprzęt, nie, bo nikt tego nie zakładał nawet, to nie masówka, to fajny projekt dla wybranych, którzy go docenią.
Wiem, jak działają "motohebelek", wiem również, że to wyłącznie ich robota, więc jak taki padnie, a firma nie będzie istniała, sprzęt może być niereformowalny.
Skoro wiesz jak to działa i masz pojęcie o technice, to doskonale wiesz, że nie jest to element którego nie sposób zastąpić.
Taki element nie może być problemem nie do przeskoczenia :)
To, że kupili prawa do nazwy i znaki, nie upoważnia ich, by się podszywać pod historię pierwszej Unitry, a od początku to robili, co już na starcie dało do zrozumienia, że firma działa nieetycznie.
Nieetycznie? Tak się składa, że etyka to dzisiaj w biznesie nie jest pierwszoplanową sprawą.
A jak Kolega osądza pozostałe firmy, które poprzejmowały różne inne marki i bazując na dorobku i wizerunku starych marek, kontynuują biznes ale już na swoje konto?
Dla mnie fakt jakoby kontynuacji czegoś z poprzedniej epoki, był raczej nienajlepszym pomysłem marketingowym. Tym bardziej, że od początku celowali w zupełnie inna grupę docelową. Dla mnie było to tylko niesmaczne i śmieszne. Ja na ich miejscu reklamował bym powrót marki na rynek, bardziej jako przysłowiowe powstawanie feniksa z popiołów. Który odradza się i przynosi/oferuje nową lepszą jakość.
Jak już tu wspominałem, odnoszę wrażenie, że dla wielu z Was, to co się dzieję z Unitrą, jest bezczeszczeniem Największych Waszych Świętości, jakimi są znaczek Unitry i Wasz Sentyment do czasów Waszej młodości.
Coraz bardziej w takim przekonaniu mnie umacniacie.
Dla mnie to żadne bezczeszczenie, tylko wyjątkowo nietrafiony pomysł i poważny błąd marketingowy. Mogli zacząć od czegoś bardziej popularnego, okrzepnąć na rynku, sprawić, by byli szerzej rozpoznawalni i wtedy dopiero celować wyżej. W kwestii nazwy i znaku- budowa własnej marki byłaby lepsza, bo na sentymencie do dawnej Unitry nie da się zbudować marki audiofilskiej, dla mocno wymagających klientów, a za granicą, to już absurd, bo marka nigdy nie była rozpoznawalna. Przecież eksportowe wyroby starej Unitry byly sprzedawane pod innymi nazwami.
Dzień dobry!
Po wypowiedziach na chybił - trafił wnioskuję, że nikt (lub chyba nikt) nie miał styczności z tym sprzętem ani nie jest jego użytkownikiem. Tak się składa, że ja jestem - posiadam gramofon GSH-630 Fryderyk. Przed jego zakupem bardzo dokładnie analizowałem oferty różnych firm z przedziału 10.000 - 12.000 zł. Siedzę już długo w gramofonach, zarówno od strony użytkownika jak i osoby, która te sprzęty naprawia, więc wiedziałem czego chcę i na co należy w gramofonach zwrócić szczególną uwagę.
Dosyć dokładnie przeanalizowałem różne gramofony (fizycznie, osobiście a nie na obrazkach z Internetu) - bo nie jest łatwo wydać tyle kasy i człowiek w takiej sytuacji dziesięć razy się zastanowi zanim podejmie decyzję.
Nie wdając się w nudne analizy specyfikacji technicznych muszę powiedzieć uczciwie, że sprzęt Unitry niczym nie odstaje od sprzętów "firm o ugruntowanej pozycji" w tym przedziale cenowym. A w wielu aspektach nawet je przewyższa (na przykład bardzo precyzyjna budowa ramienia R10). Każdy rozważany przeze mnie gramofon miał swoje Plusy i Minusy ale na pewno nie można powiedzieć, że Unitra jest przereklamowana i reprezentuje gorszy poziom niż konkurencja.
Wybór ostatecznie padł na Fryderyka i jeśli miałbym drugą szansę na podjęcie decyzji to drugi raz zdecydowałbym się na Fryderyka. Jeśli komuś pasuje inny sprzęt to jego sprawa i jego wybór, ale nie gadajcie, że Unitra to przereklamowany badziew bo to zwyczajnie nieprawda.
Wraz z gramofonem dostałem 10 stron dokładnych pomiarów wykonanych na profesjonalnym sprzęcie i były one wykonane na konkretnie moim gramofonie o konkretnym numerze seryjnym.
Co do tego, że firma powinna zacząć od sprzętu z niskiej półki cenowej - pytanie jest "Po Co?!" Półki w marketach RTV-AGD uginają się od wzmacniaczy, radioodbiorników, głośników itp. spod znaku "coś-tam-Tronik" czy o innych, mająco "prestiżowo" brzmieć nazwach. Robienie kolejnego marketowego amplitunera za 1000 złotych jedynie doprowadziłoby do zaszufladkowania firmy jako produktów z najniższej półki. Wtedy zapewne czytalibyśmy na tym forum posty typu "Łeeee ta Nowa Unitra to taki sam badziew jak za komuny..." :)
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i jeśli ktoś jest ciekawy i chciałby się dowiedzieć czegoś o gramofonie GSH-630 Fryderyk z pierwszej ręki to zapraszam do kontaktu, chętnie odpowiem na każde pytanie.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- …
- następna ›
- ostatnia »











I co zrobisz, jak firmy już nie będzie, a Ci się zepsuje za 3 lata coś specyficznego dla Unitry, choćby ten ich "słynny" motohebelek?
Poza tym unitra, istniejąc 4 lata, tyle samo czasu przynosi WYŁĄCZNIE straty, moim zdaniem spowodowane kompletnie chybioną strategia marketingową. Nie twierdzę, że ich wyroby są złe, ale powinni zacząć od niższej półki, okrzepnąć na rynku, a dopiero pchać się na obecną. Spójrz na Pylona, czy STX - jak już nauczyli się coś robić, jak już ich marki stały się stałym elementem polskiego rynku audio, poszli w wyższy poziom cenowy i DZIAŁAJĄ, sprzedają i mają się raczej dobrze (nie sprawdzałem ich wyników finansowych). A ci co? Podszywają się pod dawno umarłą Unitrę i myślą, że to wystarczy? Jak widać - NIE wystarczyło.