60 piosenek na godzinę
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
A tu konkurencja dla OMD.
https://youtu.be/6_a_ma5NnaI?si=A8oIyi_eC9Kquzgl
Osobiście bardziej mi się podobał Secret Service chyba rok później.
Oraz zespół jednego przeboju.
https://youtu.be/t707BMVulXU?si=ZkUBAAFnMWxvFpw-
Ja tam nic obciachowego w piosenkach Laid Back nie widzę. Sporo całkiem udanych, rytmicznych i melodyjnych przebojów. Powyższy "High society girl", "Elevator Boy", "Sunshine reggae" czy lekki "Bakerman" itede, itepe... Jak sama ich nazwa wskazuje - Wyluzowani. Super się tańczyło przy ich hitach.
Na "obciachowym disco" (disco polo też) najlepiej się zarabiało. Nawet na jednym hicie.
https://youtu.be/zWaymcVmJ-A?si=bRlu5yDcnT4_dP9T
Masz rację, zwłaszcza z perspektywy dzisiejszej twórczości z końcówką "-polo", zabrakło objęć cudzysłowu przy "obciachowym". Szczerze, bardzo się ucieszyłem gdy trafiłem ma "High Society Girl". To był przebój komersu na koniec podstawówki. Podobnie jak "Sunshine reggae" zresztą. Wcale nie było łatwo upolować ich nagrania, zwłaszcza "High.." które szczególnie wpadło mi w ucho za sprawą tego co dzieje się pod koniec nagrania, tak od 2.50 mniej więcej.
Nadawała to rozgłośnia regionalna na zakończenie audycji, tuż przed 13, i często ta końcówka była wyciszana..
A i sam zespół zmienił z czasem nieco wizerunek na mniej "obciachowy"
Dokładnie tak jak napisał Paulus60, to nie było obciachowe disco wtedy. Teraz może ten teledysk trąci myszką i to sugeruje, ale... podobne teledyski nagrał np. Alphaville a w 1986 roku byli płytą roku ( forever young ), deklasując inne topowe i uznane kapele.
Wspomniane "sounshine reagge" było hitem i było na topie list przebojów ( w tym trójki ). Tego Bakerman'a niedawno odkryłem na nowo i sobie go nagrałem jako "moje ulubione przeboje" lat 80 tych. Zaraz po podobnym w stylu "wonderful live" (Black).
No i zgadza się to były przeboje, bez których każda dyskoteka wtedy, uznana by była za "słabą" .
Bo to była muzyka taneczna, którą jeszcze trzeba było móc zatańczyć w parze, bo taka wtedy panowała moda " kto nie umie tańczyć w parze, znaczy nie umie tańczyć".
To m.in dlatego tak szybko wybił się Modern Talking, bo... założyli od razu, że bit musi być ok. 112 uderzeń na minutę. To zapewniało wtedy w miarę dynamiczny taniec, ale taki z którym ktoś nawet ze średnim wyczuciem rytmu dał rade zatańczyć i poprowadzić partnerkę.
Ps.
widzę Paulus, ze mamy podobne obserwacje z parkietu :) .
Laid Back, z albumu "Uptimistic Music" z 2013 roku. Spodobał mi się utwór "Brother". Brzmieniowo lata osiemdziesiąte. Co jest rzadkim, ale bardzo pozytywnym zjawiskiem. Choć muzyka ewoluuje, to uważam, że charakterystycznego brzmienia dany zespół nie powinien zbytnio zmieniać. Od zmieniania są inni, a wierni fani niech mają to co lubią. Nawet w nowych utworach. Dziś wykorzystuje się AI do tworzenia muzyki w stylu 80's, ale to już naciąganie.
Pamiętam powroty które zaczęły się w 1998 roku. Wówczas znane przed dekadą kapele, zaczęły wracać z odgrzewanymi kotletami najczęściej z jakimś raperem pomiędzy refrenami i ujednoliconą z całą resztą muzycznego światka elektroniką, co szybko stało się nudne i w efekcie "niesłuchalne". Dobrym przykładem jest wspomniane Modern Talking. Do starych albumów wciąż się wraca, a do tych nowych i muzyki z nich, kompletnie nie. Laid Back najwyraźniej rozumie, o co chodzi w muzyce. Różnorodność. Taka była muzyka przed laty. Choć instrumentarium analogowe, to jednak każdy muzyczny producent się wyróżniał. Wystarczyło kilka taktów i już było wiadomo co jest Bad Boys Blue, a co Pet Shop Boys. Dziś trudno odróżnić nawet kompletnie różnych wykonawców.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- …
- następna ›
- ostatnia »












A tu konkurencja dla OMD.
https://youtu.be/6_a_ma5NnaI?si=A8oIyi_eC9Kquzgl
-. .. . / .-.. .. -.-. --.. / -.. -. .. --..-- / ... .--. .-. .- .-- / -... -.-- / -.. -. .. / ... .. ..-.. / .-.. .. -.-. --.. -.-- .-.. -.-- .-.-.-