Pamiątki PRL-u
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Zróbcie dzisiaj coś dobrego dla kogoś bliskiego!
Zrobiłem kawę i kanapeczki dla żony i syna. Liczy się ?
Pewnie że się liczy!
:) U mnie to dzień, jak co dzień.
Kanapki i kawa to moja specjalność.
A w osiedlowym sklepie mają dobre pączki w dobrej cenie.
A co do pamiątek z prl-u, to w domu rodziców została taka pamiątka sentymentalna.
:) U mnie to dzień, jak co dzień.
Kanapki i kawa to moja specjalność.
Prawdę mówiąc u mnie też, jako że mam najłatwiejszy rozruch poranny to ogarniam poranne karmienie rodziny ;)
Może nie pamiątka ale miejsce związane z PRL-em więc chyba się tu łapie.
OSP Jaworki
W tej remizie nocowałem na koloniach w latach 80-tych. W sumie chyba z 7 razy (łącznie z wczasami z rodzicami). Parę razy w tym pokoju z balkonem po lewej.
W tym roku byłem tam pierwszy raz po 30 latach.
Niesamowite uczucie.
Pewnie też macie takie miejsca z dzieciństwa.
Pzdr.
Zróbcie dzisiaj coś dobrego dla kogoś bliskiego!
Zrobiłem kawę i kanapeczki dla żony i syna. Liczy się ?
Pewnie że się liczy!
:) U mnie to dzień, jak co dzień.
Kanapki i kawa to moja specjalność.
A w osiedlowym sklepie mają dobre pączki w dobrej cenie.
A co do pamiątek z prl-u, to w domu rodziców została taka pamiątka sentymentalna.
Mam takie naklejki na Kasprzaku 'ojcowym', plus dołożone ledy w 'kratkę' głośnika.
Takie modyfikacje to był kiedyś wręcz sport narodowy.
Miałem diodki włożone do Grundiga .
Żółtą, zieloną i czerwoną.
Działały prawie jak wskaźnik wysterowania bo zapalały się w zależności od wzrostu napięcia.
[quote=Zbychu58;12640.144039;25303]
To o czym piszesz jest oczywiste i ja tą wolność podobnie rozumiem z tą różnicą, że w latach siedemdziesiątych też szanowałem ludzi mimo, że tej rzekomej wolności wówczas było mniej.
To słowo wolność na przestrzeni lat uległo w znacznej mierze dewaluacji, bo dzisiaj wszystkim wydaje się ,że są wolni, mimo, że nie mogą napalić we własnym kominku.
Ale to tylko taki drobiazg.
W mojej rodzinie słowo wolność pisało się przez duże "W"
O tą wolność walczyli moi dziadkowie wujowie.
Jeden z nich został po wojnie skazany na karę śmierci za walkę w oddziałach AK i za to , że nie złożył broni po 1945 roku.
Cudem udało się zamienić ją na 15lat pozbawienia wolności.
Wyszedł na mocy amnestii po śmierci Stalina.
W wolnej Polsce został pierwszym Prezesem Światowego Związku żołnierzy AK w Rzeszowie.
Ta wolność kosztowała go znacznie więcej od większości z nas.
Mój dziadek żołnierz od 16-go roku życia najpierw w armii austriackiej, potem w Legionach Polskich, od 18-go roku życia Żołnierz Najjaśniejszej Rzeczypospolitej do 1946 roku.
Uczestnik I Wojny Światowej, Wojny Polsko bolszewickiej, Kampanii Wrześniowej, żołnierz Batalinów śmierci, żołnierz II Armii Wojska Polskiego, po 1946 za walkę o wolność Polski wyeliminowany ze służby.
To wszystko była walka po to abyśmy my byli wolni.
A teraz z tej wolności nie zawsze dobrze korzystamy.[/quote]
Tym bardziej zdumiewa mnie to, że napisałeś iż teraz "to trafiliśmy z deszczu pod rynnę"
Nie mów też, że przy bezrobociu tylko 2,5 % ktoś nie może napalić we własnym kominku.
Ja mam na myśli coraz więcej przepisów ograniczających nasze swobody obywatelskie, takie jak choćby zakaz palenia w kominkach, konieczność sortowania śmieci, których i tak większość na szczęście nie sortuje, jak płatne miejsca parkowania w miastach, nie mówiąc już o jakiś strefach gdzie nie wjedziesz starszym samochodem.
To takie delikatne ograniczanie wolności.
ale od tego sie zaczyna.
Nie chcę poruszać tu poważniejszych tematów z ograniczaniem wolności związanych, aby nie skończyć tak jak ktoś, kto powiedział kilka słów na temat powodzi.
Powiem tylko tyle, że na taką wolność to ja się nie umawiałem.
Najważniejsze co powinno być podane jako przykład, to planowany zakaz płacenia gotówką... I jeszcze kilka innych by się znalazło.
Jest odwrotnie. Większość ludzi sortuje śmieci.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- …
- następna ›
- ostatnia »












No pewnie.