Co dzisiaj kupiliście?
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Mam już wyrzuty sumienia, że o tym grajku wspomniałem.
Trzeba było jechać ze mną, albo poinformować czego szukasz, to bym go Tobie kupił, a tak będziesz płakać nad rozlanym mlekiem.
Są koledzy, którzy zgłaszają potrzeby i po prostu o nich pamiętam.
To trochę tak Damian jakbyś nie chciał kupić radmorów LS30 za 180 zł, bo tam są niepolskie głośniki albo jakichś fajnych innych niepolskich kolumn za tę cenę z wysokiej półki.
Ale ja mam troszkę inne kryteria, i ktoś też ma inne.
Trudno.
:) Daj spokój, to dobrze, że o nim wspomniałeś, bo to oznacza, że jeszcze trafiają się okazje i warto sobie pójść na spacer na taką giełdę, zobaczyć coś czego się jeszcze nie widziało. Powspominać sprzęty z dzieciństwa itp itd.
Ja mam już swojego Akai i więcej szpulaków nie potrzebuję, bo tak jak wspomniałeś sa jeszcze inne pasje. Ograniczona ilosć miejsca w domu itd. Brak czasu na słuchanie wszystkiego co się ma.
Dlatego specjalnie z Wrocka do Włocławka nie będę jechał :). Natomiast kiedy już idę na targ i "tracę" czas to jak jest okazja to z niej korzystam. Najwyżej potem zamieniam ją na coś czego bardziej potrzebuję lub kolekcjonuję, lub oddaje komuś w prezencie, po wcześniejszym doprowadzeniu tego do stanu używalności - o ile zdołam.
W sumie to nie potrzebowałem drugiej lornetki, ale nie mogłem przejsć obojętnie jakiś czas temu obok lornetki carl-zejss-jena 10x50 za 130 zł w b.db. stanie z lat 50 tych ub. wieku. Teraz mam dwie, Zenit'a w domu na wsi do obserwacji ptaków 7x50 i tą Zeiss we Wrocku.
Zawsze mogę ją sprzedaż i to z zyskiem, nie mówiąc już o dobrej lokacie kapitału :)
Ja bywam na pchlich targach czasami dwa razy w tygodniu, bo są takie w soboty również.
Tego "zachodniego" sprzętu są potworne ilości.
A znika tylko krajowy.
Jest go coraz mniej.
Taki przykład.
Jubilat stereo, kiedyś popularny odbiornik, a dzisiaj na OLX obstawiam, że ze 3 oferty.
A cena jak za Elizabeth, albo lepiej jak ładny.
Cała reszta stoi tygodniami.
Wypłukana deszczem, śniegiem, przewalana na skrzyni busa.
Ja wypatruję także części motocyklowych, do polskich rowerów przedwojennych i samochodów i jeszcze porcelana.
Plus narzędzia stolarskie do obróbki ręcznej.
Tu teź bywają rarytasy.
Sprzęt polski w większości wykupują handlarze przerzucacze, tanio kupić, nic nie zrobić, i puścić dalej x2 x3, rzadziej miłośnicy.
Nadal jest jakiś tam rynek na to i ceny nie spadają, to bierze się nawet zdewastowane i niekompletne śmieci, na części, sami wiecie w jakich cenach niektóre potrafią chodzić, szczególnie do sprzętów tzw. "legendarnych"...
Wypad na bazar zawsze można traktować dwojako, typowo jako łup handlowy, i jako tanie zakupy do kolekcji w poza-allegrowych cenach, dla każdego tam coś będzie, byle być przed tym drugim :D
U mnie wszystkich kupujących elektronikę znam.
Jest nas 5-6 osób.
Ale nie stanowimy dla siebie konkurencji, bo każdy operuje w trochę innym asortymencie.
Na odbiorniki lampowe z lat 45-60 to tylko ja i Piotr z forum.
A my i tak chodzimy razem.
Jeden z kolegów zbiera małe tranzystorowe.
Inny trochę handluje, ale on szuka ładnych egzemplarzy z końcówki produkcji.
Jeszcze inny sprzęt estradowy i trochę kultowych zabawek gier elektronicznych.
Jest to przy okazji miejsce spotkań towarzyskich.
Zauważyłem że jest to też samochodowa rewia mody i ostatnio jeden ze znajomych pyta czy widziałem tego Merca za bańkę, a ja mu na to, że nie ale Lexa za 7 stówek to widziałem, a on "Lex to mój jest".
Ale nie stanowimy dla siebie konkurencji
No to jest zawsze jedna z obaw przy wspólnych bazarkowych wyjściach ludzi o podobnych celach zakupowych...
Jakby Góralka była tylko jedna to i ciupagi by poszły w ruch .
Ale nie jest tak źle.
Nieraz jest tak, że koło stoiska przejdę dwa razy i za trzecim zauwaźę.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 372
- 373
- 374
- 375
- 376
- 377
- 378
- 379
- 380
- …
- następna ›
- ostatnia »









Tak się domyślam i to mnie zdziwiło.
Ale koncerta nie masz? prawda ?
Doskonale rozumiem, że nie można mieć wszystkiego i brać co w ręce wpadnie.
Natomiast zamiana takiego magnetofonu na coś co Ty potrzebujesz nie powinna nastręczyć żadnych problemów z tym magnetofonem za tę cenę.
A tak to już widzę jak jakiś "super serwis vintage" robi jemu "serwis" i wystawia za 6 tysi na aukcji. Lepiej aby "nasi" coś na tym skorzystali. Właśnie po to aby uzupełnić jakąś kolekcję za niewielkie pieniądze.
No co nie chciałbyś za niego dostać pozytywki z miśnieńskiej porcelany z 19 wieku? - dla żony na święta.
Pozdrawiam poszukiwaczy nowych brzmień