Naprawiany radmor 5412
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Mówiłem, że schemat był w kilku wersjach.
Dzięki.
Ile razy pisane było na tym forum, że ten amplituner jest wymagający, ale i tak ludzie w nim grzebią. Co nimi kieruje?
Ręce opadają!
Ja tak łatwo nie pękam - traktuję go jako kolejny stopień wtajemniczenia.
A co tam się stało z rezystorem r3117?
A co tam się stało z rezystorem r3117?
Pomyliłem wtyczki i się zagrzał. Na razie chce doprowadzić do ładu przedwzmacniacz i końcówkę a potem FM, ten rezystor też wymienię. O cewkę zapytałem tak do przodu.
EDIT: 29.08
Nigdy więcej jakichkolwiek radmorów. Zasilanie i sygnał są na tych samych wtyczkach, czyli nie można rozpiąć toru audio bez utraty zasilania. Świeci się wskaźnik LED prawego kanału, zabezpieczenie nie wyłącza się mimo zwartych wejść końcówki mocy do masy. Zewrzeć do masy wejść wskaźnika też nie można, bo na gorąco są połączone z wyjściami głośnikowymi końcówki mocy, przed przekaźnikiem patrząc od strony głośników. A zasilanie i sygnał są właśnie na jednej wtyczce. W przedwzmacniaczu na dwóch płytkach sygnał dochodzi do C417/453, a wychodzi tylko z C418. Nawet oznaczenia elementów są idiotyczne, bo zamiast zrobić np. 100/200 L/P, to te same elementy L/P mają całkiem inne numery. W przedwzmacniaczu to ponumerowałem elektrolity od wejścia do wyjścia dwoma różnymi kolorami dla L i P, żeby w ogóle mieć jakieś rozeznanie którędy idzie sygnał. Nawet kolejność na wskaźniku LED przestawili, bo przeważnie L jest na górze a P na dole. TEN RADMOR 5412 TO MASAKRA DO SZEŚCIANU JEŻELI CHODZI O SERWISOWANIE. ŻADNEGO PODEJŚCIA INTUICYJNEGO TYLKO TOTALNA DŻUNGLA NA SCHEMACIE I W ŚRODKU.
Wskaźnik prawego kanału będzie się świecił, bo to efekt uboczny sterowania układu zabezpieczeń, tak samo jak bez podpiętego obciążenia dioda LED zabezpieczenia nie zapali się, bo jeden z głośników zamyka obwód tej diody.
Masa układu wejściowego tam idzie kablami, nie jest wpięta na stałe. Jak odepniesz kable wejściowe z płytek B6, to układ straci masę i wtedy ci wskoczy zabezpieczenie, bo na wyjściu nie będzie 0 DC.
Wskaźnik prawego kanału będzie się świecił, bo to efekt uboczny sterowania układu zabezpieczeń, tak samo jak bez podpiętego obciążenia dioda LED zabezpieczenia nie zapali się, bo jeden z głośników zamyka obwód tej diody.
Masa układu wejściowego tam idzie kablami, nie jest wpięta na stałe. Jak odepniesz kable wejściowe z płytek B6, to układ straci masę i wtedy ci wskoczy zabezpieczenie, bo na wyjściu nie będzie 0 DC.
Posr...ane totalnie w tym radmorze jak widać z tego co piszesz. Czyli wszystko chodzi tylko w kupie i nic nie można rozłączyć, bo układ wariuje.
edit:
Mam takie pytanie do użytkowników tego wynalazka - czy na maksymalnej głośności i basach na maksa też u was tak chrypi, nawet na słuchawkach? Np. w PW 9013 jadę na maksa volume i bass do końca, ten sam utwór i nic nie chrypi. Udało mi się odpalić jeden przedwzmacniacz i wskaźnik L ledwo chodzi, a płytka B6 kanału P końcówki mocy sieje jakieś zakłócenia.
edit 31.08
Spalił mi drugą parę BDW93/94 bez grania, po ok. pół minuty od włączenia - zwarcie K-E. Przy pierwszym spaleniu myślałem że elwy padły, bo dziwnie się zachowywały przy sprawdzaniu omomierzem. Wymieniłem na nowe kondensatory i to samo. Sprawdziłem tranzystory testerem diod na płytce sterującej - nie znalazłem przebicia na żadnym złączu. Na fotkach sposób montażu kondensatorów zasilania bez dorabiania czegokolwiek, trzeba tylko wywiercić 8 otworów na nóżki.
Pytanie za 100 pktów - czy można go włączyć bez płytek sterujących końcówką mocy?
Mam takiego Radmora którego też próbowałem reanimować. Myszy się w nim zagniezdziły.
Walczyłem z końcówką, płytki B6 zrobione, włączam i po chwili też mi parę tranzystorów upaliło. Wymieniłem rezystory emiterowe i podkówki od prądu spoczynkowego bo podkówki nie trzymały i było po chwili bum.
Bez B6 włączałem, ale pamiętam, że od razu żarówka zaświeciła pełnym światłem. Nie wiem czy to był efekt braku B6 czy po prostu zwarcie na tranzystorach. Nie pamiętam. :)
Mam chęć znowu z nim powalczyć, ale jak widzę twoją walkę, to nie wiem czy mi się chce przez to przechodzić. :) U mnie amplituner jest głuchy. Końcówka się ostatecznie uruchomiła i coś tam grało ale myszy zżarły sikami ścieżki w przedwzmacniaczu i odłożyłem naprawę. Raczej płytę wymienię. :)
Wziąłem się za końcówkę mocy z tego egzemplarza, a tą co miałem i która pali tranzystory na razie odkładam. W tej "oryginalnej" wzmacniacz pracuje, ale płytka sterująca kanału P generuje nieregularne zakłócenia tak że cały wskaźnik się świeci (zamieniłem kanałami i w lewym były zakłócenia). Po kolei wymieniam elementy aż znajdę. Na razie są już nowe elektrolity a teraz para różnicowa 2 x BC237B. Wylutowałem i wstawiłem BC547B Philipsa z Hfe 265 obydwa. Starą parę sprawdziłem i jeden miał 171 a drugi 225 - trochę duży ten rozrzut.
edit - PO WYMIANIE PARY RÓŻNICOWEJ ZAKŁÓCENIA ZNIKNĘŁY.
Próbuję podejścia do toru FM - chyba żyje bo cicho szumi, programator działa, tzn przeskakują ledy po naciśnięciu kolejnych klawiszy, przestrajanie działa bo jest zmiana na skali FM przy kręceniu potencjometrami. Potrzebuję tej rozcapierzonej cewki - takie same są na płytce tunera AT9100.











Jako przykład metodycznie przeprowadzonej moim zdaniem odbudowy podałem Twój opis.
Może służyć za wzór.