M 3002 SD / M 4201 SD "Impreza"
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Papst takie jak w STUDER. Ich patent z synchronicznym zewnętrznym wirnikiem. Jak najbardziej są to synchroniczne motory. Wiem co piszę.
No chyba jednak nie bardzo...
Sprawdź zgodność typu, a nie samego obrazka, bo PAPST robi bardzo podobnie wyglądające silniki synchroniczne, które dobrze odpowiadają podanemu przez Ciebie opisowi cech.
Silnikami histerezowymi nazywa się silniki synchroniczne, w których wykorzystuje się zjawisko histerezy magnetycznej. Wirniki tych silników są wykonane całkowicie lub częściowo w postaci pierścienia z twardej stali o szerokiej pętli histerezy. Często jest stosowana konstrukcja odwrócona w tym sensie, że nieruchomy uzwojony stojan jest umieszczony wewnątrz wirnika, którego część czynna znajduje się po strome wewnętrznej. Niektóre wirniki silników histerezowych są wykonywane ze sproszkowanych spiekanych materiałów magnetycznych.
I tyle w temacie
Poproszę o źródło tych rewelacji. Mącisz ludziom w głowach jak się tylko da, nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań:
- czy silniki w Revoxach, a zwłaszcza Koncertach (te badałem i mierzyłem) kręcą się zawsze 1000 obr/min, czyli synchronicznie?
- podaj źródło informacji, które mi zalecałeś do poczytania - nadal nie podałeś mimo dwukrotnej prośby o to,
- gdzie w w/w silnikach są magnesy trwałe? Bo ja twierdzę, że ich tam nie ma, więc to nie są silniki PMSM, o których mówisz i które rzekomo są w tych magnetofonach,
- pokaż sposób i wyniki własnych badań i pomiarów omawianych silników, bo gołe słowa z niewiadomego źródła są niewiele warte. Zmierz przynajmniej prędkość obrotową, pokazując ten pomiar.
Źródła, które przeczą logice i oczywistym, obserwowalnym dla każdego faktom są niewiarygodne, czyli nic nie warte. Pisanie w kółko tego samego bez rzeczowych argumentów to tylko zaśmiecanie i niepotrzebne obciążanie serwera.
Proponuję, abyś założył swój własny temat dla opowiadania o swoich zajęciach przeszłych i obecnych.
Tyle ode mnie w tym temacie.
P.S.: ogarnąłeś już podstawy rysunku technicznego? Nie dziw się, że odmówiłem Ci wykonania precyzyjnych elementów do nieznanego magnetofonu na podstawie odręcznego szkicu bez podania choćby jednego wymiaru czy znaku. Szukałeś dokumentacji tego Tandberga? Ja nie znalazłem. O to Ci naprawdę chodzi, prawda?
-
Przypomina to dyskusję o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia. PAPST, które są zastosowane w napędach szpul, pracują z prędkością od kilku obrotów na minutę, do kilkuset. Sam moment obrotowy nie jest tu aż tak kluczowy, a nawet jak jest zbyt mocny, jest problemem. Oś takiego silnika jestem w stanie zatrzymać ręką bez problemu. Co ciekawe, gdy uruchomimy dowolną funkcję napędu bez taśmy, silniki kręcą się w przeciwnych kierunkach. Silnik, z którego odwijana jest taśma, dzięki sterowaniu przeciwnie do kierunku odwijania, napina ją, co jest niezbędne do prawidłowego naciągu. Działa to na zasadzie sprzęgła. Gdyby miał duży moment obrotowy, to siła, by go zmusić do obrotu przeciwnie, do kierunku wirowania pola była by na tyle duża, że zerwało by nośnik. Powolny wzrost obrotów, jest jak najbardziej pożądany ze względu na bezpieczeństwo taśmy. Myślę, że rozwiązanie, jakie stosowali producenci magnetofonów z okresu ich świetności, było kompromisem pomiędzy kosztami, stabilnością obrotów, skomplikowaniem sterowania i możliwościami technicznymi. Zwłaszcza, że w przypadku sprzętu stacjonarnego, waga i wielkość nie miały wielkiego znaczenia.
Rozwiązanie, jakie proponuje Krecik jest ciekawe. Sam obawiałem się, czy zda egzamin, ale z powodu niższych obrotów, a nie momentu. Silniki, jakie stosuje Ballfinger w swoich magnetofonach, to BLDC. Myślę, że wiedzą co robią.
Poproszę o źródło tych rewelacji. Mącisz ludziom w głowach jak się tylko da, nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytań
- podaj źródło informacji, które mi zalecałeś do poczytania - nadal nie podałeś mimo dwukrotnej prośby o to,-
https://we.pb.edu.pl/keine/wp-content/uploads/sites/6/2018/06/ms...
Pierwsze lepsze z brzegu Wydział Elektryczny Politechniki Białostockiej
Pełno tego w internecie, i nie z Wikipedi ani AI bo to naj mniej wiarygodne źródła
- gdzie w w/w silnikach są magnesy trwałe? Bo ja twierdzę, że ich tam nie ma, więc to nie są silniki PMSM, o których mówisz i które rzekomo są w tych magnetofonach,-
A czytaj ze zrozumieniem, nic takiego nie napisałem.
- pokaż sposób i wyniki własnych badań i pomiarów omawianych silników, bo gołe słowa z niewiadomego źródła są niewiele warte. Zmierz przynajmniej prędkość obrotową, pokazując ten pomiar.-
Nie prowadziłem takowych badań ale zmotywowałeś mnie :-)
-Źródła, które przeczą logice i oczywistym, obserwowalnym dla każdego faktom są niewiarygodne, czyli nic nie warte. Pisanie w kółko tego samego bez rzeczowych argumentów to tylko zaśmiecanie i niepotrzebne obciążanie serwera.
Proponuję, abyś założył swój własny temat dla opowiadania o swoich zajęciach przeszłych i obecnych.
Tyle ode mnie w tym temacie.-
Już wrzuciłem wyżej, resztę wystarczy sobie poszukać.
O swoich zajęciach usunąłem, można generalnie wszystko wywalić. Zwisa mi to.
-P.S.: ogarnąłeś już podstawy rysunku technicznego? Nie dziw się, że odmówiłem Ci wykonania precyzyjnych elementów do nieznanego magnetofonu na podstawie odręcznego szkicu bez podania choćby jednego wymiaru czy znaku. Szukałeś dokumentacji tego Tandberga? Ja nie znalazłem. O to Ci naprawdę chodzi, prawda?
-
Nie ja nie z tych co się obrażają. Odpuściłem jak się dowiedziałem ile danych potrzebnych do wykonania prostej rolki napinacza.
Ogarnięty mam trochę rysunek, to był taki szkic na kolanie żeby objaśnić zagadnienie a nie rysunek wykonawczy. Mam tu kolegę z porządnym parkiem maszynowym, tokarki, frezarki CNC.
Zrobi mi, nie takie rzeczy mi dorabiał i pasują i działają.
Po co dokumentacja jak i tak nie ma tam tych rolek?
Kończę tym i już nie obciążam serwera.
Przypomina to dyskusję o wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia.
Dlatego już koniec tego pianobicia. Jak tłumaczyć komuś, że silniki SHS-36 montowane w "Melodiach" nie są takie same jak w Revoxach czy Koncertach? Bez sensu.
Silnik, z którego odwijana jest taśma, dzięki sterowaniu przeciwnie do kierunku odwijania, napina ją, co jest niezbędne do prawidłowego naciągu.
Dość powszechnie używana nazwa tego sposobu to hamowanie przeciwprądem.
Rozwiązanie, jakie proponuje Krecik jest ciekawe. Sam obawiałem się, czy zda egzamin, ale z powodu niższych obrotów, a nie momentu. Silniki, jakie stosuje Ballfinger w swoich magnetofonach, to BLDC. Myślę, że wiedzą co robią.
Prędkość obrotowa silników zaplanowanych do obydwu Imprez nie jest ograniczeniem, moment obrotowy też nie. Czy aby na pewno masz na myśli właściwe silniki, te które pokazałem dużo wcześniej (ponad rok temu) w trakcie ich wykonywania?
Zwłaszcza, że w przypadku sprzętu stacjonarnego, waga i wielkość nie miały wielkiego znaczenia.
Tak, jednak Impreza II ma się legitymować niejaką uniwersalnością, więc trochę zwracam uwagę na ciężar całkowity. Impreza I - ta rozwinięta replika prototypu z lat ZRK wielkości Damy Pik ochrzczona planowo Królem Kier - może być ciężkawa, ale raczej i tak wyjdzie niewiele cięższa niż 15 kg.
Edit: dla wyprostowania wprowadzonego przez @tomek05 zamętu: w podlinkowanym źródle jest pokazany silnik SHS-36 stosowany początkowo w "Melodii" (później były SS-60). W tym materiale są niejasności i wręcz błędy: to nie jest silnik synchroniczny, tylko asynchroniczny w układzie Dahlandera z przełączaniem trójkąt/podwójna gwiazda, zasilany z sieci 50Hz z pojemnościowym przesuwnikiem fazy. Zmiana prędkości obrotowej nie jest skutkiem przełączenia trójką/gwiazda jak podano w tym źródle, tylko jednoczesnej zmiany liczby par biegunów elektrycznych tego silnika.
Tu materiały i wypowiedzi ludzi mających pojęcie o temacie, ze schematami, opisem zasady działania, obrazkami i szczegółami: https://www.facebook.com/groups/805443758090687/posts/1262942089...
Pewnie też się nie znają ;-)
Niestety ja nie mam dostępu do twojego dysku C. Możesz podać inny link?
Niestety ja nie mam dostępu do twojego dysku C. Możesz podać inny link?
Sorki, już poprawiłem
Kto robi wogóle iwenty dzisiaj z taśmociągów?
Ja robię takie eventy ze szpulaka i z kaseciaków, i gramofonów z płytami winylowymi, CD tylko od biedy używam, a laptopa wcale ;) . No takie vintage disco.
Koncert wiem że nie cały Revox, ale bardzo dużo zerżnięte z niego bo Studer miał nie opatentowane rozwiązania.
Silniki a zwłaszcza głowice musieli kupić bo nasz przemysł nie był w stanie zbliżyć się nawet do tamtej technologii.Nie narzekam że kiedyś był w cenie Poloneza, chodzi mi o dzisiejsze ceny na rynku wtórnym nie adekwatne do tego co ten wytwór ZRK prezentuje. Po za tym że ładnie na półce wygląda to nic po za tym. Żeby coś z tego zrobić to właściwie całą elektronikę trzeba by od nowa zrobić.
Powiedz to Markowi Bilińskiemu, który większość muzy robi na dwuścieżkowym Koncercie ( serwisowanym przez Krecika ) - Revox stoi jako zapasowy - od biedy :) .
A tylko się ośmieszysz.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- następna ›
- ostatnia »










To jest prawda i na tym fakcie zasadza się nazewnictwo.
Omawiane silniki są uzwojone sześciobiegunowo (2p=3), co można stwierdzić choćby na wstawionym zdjęciu z widocznym uzwojeniem. Dla pewności można zmierzyć podsynchroniczną prędkość biegu jałowego i tu już nie będzie cienia wątpliwości, jaki to jest silnik.
Więc twierdzisz, że w magnetofonie ten silnik wiruje zawsze z prędkością równą 1000 obr/min?
Odpowiem: nie, jako napędzający nigdy nie wiruje z taką prędkością. A musiałby, gdyby był synchroniczny, bo to jest właśnie prędkość wirowania pola dla silnika sześciobiegunowego zasilanego prądem przemiennym 50Hz. Obojętnie, czy trójfazowego czy jednofazowego z przesuwnikiem pojemnościowym jak w tym przypadku.
Możesz wskazać źródło z tym błędnym opisem? Może jakiejś panience w biurze myślącej o ptaszkach "a" uciekło i dalej było już tylko powielanie błędu, jak w niezliczonych podobnych przypadkach? Sam nie spotkałem takiego błędu i stąd prośba o wskazanie źródła tej ciekawostki.
Prosty silnik elektryczny ma się do promu kosmicznego jak żarówka do Słońca. Więc bez przesady.
Przecież jest na tym forum dość obszerny temat o Koncertach i ich przerabianiu na promy kosmiczne ;-).
Oczywiście.
Taka sytuacja z częstszym przewijaniem niż przesuwem występuje niemal zawsze. Dlatego tak przykładam się do systemu przewijania w Imprezie II, żeby jak najbardziej rozszerzyć zakres uniwersalności tego magnetofonu.
Gdzie w tych silnikach widziałeś magnesy stałe?
Te silniki nie potrzebują zewnętrznego sterownika (vide obwody Koncerta).
BLDC nie są rozwinięciem silników stratnościowych.
Omawiane silniki ani nie mają dużego momentu obrotowego, ani też wysokiej sprawności. Mierzyłem, badałem, mogę to powtórzyć i wykazać komisyjnie. Sprawność w szczycie max.60%, przeciętnie w magnetofonie jako zwijający 0,2...4%, jako ciągnący przewijanie 10...15%. To jest wysoka sprawność? Bez żartów...
BLDC, nawet w budżetowym wykonaniu i z tandetnym sterownikiem, tej samej wielkości i ważący tyle, co taki stratnościowy PAPST, rozwija 20x większy moment obrotowy od niego, a zrobiony w dobrej jakości - 30x i więcej. Więc jaki tam duży moment obrotowy, skoro ponad półtorakilogramowy silnik da się bez trudu zatrzymać palcami?
Nie wierz bezkrytycznie w to, co gdzieś ktoś napisał. Lepiej ufać swoim oczom i rozumowi niż marketingowi. Każda pliszka swój ogonek chwali, a 95%+ czytających w to uwierzy. Z różnych przyczyn...
[quote=Krecik;23673.169250;17433][quote=tomek05;23673.169241;12002]Wracając do silników synchronicznych z zewnętrznym wirnikiem te Papsty ze Studera i nie tylko.
Wszędzie gdzie szukam piszą że to silnik synchroniczny, posiadający duży moment obrotowy przy niskich obrotach i wysoką sprawność (IE4) Konstrukcja PMSM.
Rozwinięciem tych maszyn są silniki BLCD również z zewnętrznym wirnikiem.
Oba rodzaje potrzebują odpowiednich sterowników do rozruchu i pracy.
Prędkość obrotowa silnika synchronicznego jest równa prędkości wirowania pola magnetycznego wytwarzanego przez twornik.
Ale ja się nie znam. Papst pewnie błędnie nazwał silniki a producenci taśmociągów dziadostwo montowali.[/quote]
To jest prawda i na tym fakcie zasadza się nazewnictwo.
Omawiane silniki są uzwojone sześciobiegunowo (2p=3), co można stwierdzić choćby na wstawionym zdjęciu z widocznym uzwojeniem. Dla pewności można zmierzyć podsynchroniczną prędkość biegu jałowego i tu już nie będzie cienia wątpliwości, jaki to jest silnik.
Więc twierdzisz, że w magnetofonie ten silnik wiruje zawsze z prędkością równą 1000 obr/min?
Odpowiem: nie, jako napędzający nigdy nie wiruje z taką prędkością. A musiałby, gdyby był synchroniczny, bo to jest właśnie prędkość wirowania pola dla silnika sześciobiegunowego zasilanego prądem przemiennym 50Hz. Obojętnie, czy trójfazowego czy jednofazowego z przesuwnikiem pojemnościowym jak w tym przypadku.
Możesz wskazać źródło z tym błędnym opisem? Może jakiejś panience w biurze myślącej o ptaszkach "a" uciekło i dalej było już tylko powielanie błędu, jak w niezliczonych podobnych przypadkach? Sam nie spotkałem takiego błędu i stąd prośba o wskazanie źródła tej ciekawostki.
[quote=tomek05;23673.169241;12002]
Zastanawia mnie tylko Twój upór w brnięciu w jakieś rozwiązania na poziomie skomplikowania porównywalnym z budową promu kosmicznego.
Ta Impreza to chyba nic z tym prototypem nie będzie miała wspólnego.
Nie lepiej było jakiegoś Revoxa czy innego usprawnić? Choć by Koncerta przekonstruować i wprowadzić swoje rozwiązania, przynajmniej by był Unitrowy :-)
Wiele rozwiązań o których piszesz jest warta uwagi.[/quote]
Prosty silnik elektryczny ma się do promu kosmicznego jak żarówka do Słońca. Więc bez przesady.
Przecież jest na tym forum dość obszerny temat o Koncertach i ich przerabianiu na promy kosmiczne ;-).
[quote=zumin72;23673.169219;29552][quote=Krecik;23673.169207;17433]
[quote=zumin72;23673.169204;29552]
W Revoxach A77, B77 i PR99 tor przesuwu jest praktycznie taki sam: prosty, ale doprowadzony do perfekcji.[/quote]
Tu nie do końca mogę się zgodzić, mierzalne fakty są nie do dyskusji. Mówią o tym konstruktorzy Koncerta, konkretnie pan Marian Huflejt - kąty opasania są zbyt duże, a odsuwacze mają zbyt małą średnicę, za co taśma nie jest im wdzięczna.[/quote]
Rozumiem. Z tym, że A700, na którym się wzorowano, ma trochę inną konstrukcję - odsuwacze są w innym miejscu, odsunięto głowicę kasującą, dodano napinacze i duże rolki prowadzące taśmę, która opasuje je od strony nieaktywnej, a nie jak w serii 77 po stronie nośnika. Myślę, że przeznaczenie magnetofonów ma w konstrukcji mostka kluczowe znaczenie. W Revoxach jest on zoptymalizowany do odtwarzania, przewijanie jest mniej istotne, ponieważ następuje rzadziej w cyklu pracy. W sprzęcie konsumenckim, taśma "domyślnie" opasuje głowice, a jest odsuwana od głowic podczas przewijania. W studyjnym, jest odwrotnie - dosuwana podczas zapisu, czy odczytu. W sprzęcie studyjnym, zwłaszcza wielośladowym, może nastąpić sytuacja, że częściej się przewija, niż nagrywa lub odtwarza.[/quote]
Oczywiście.
Taka sytuacja z częstszym przewijaniem niż przesuwem występuje niemal zawsze. Dlatego tak przykładam się do systemu przewijania w Imprezie II, żeby jak najbardziej rozszerzyć zakres uniwersalności tego magnetofonu.
[quote=tomek05;23673.169241;12002]Wracając do silników synchronicznych z zewnętrznym wirnikiem te Papsty ze Studera i nie tylko.
Wszędzie gdzie szukam piszą że to silnik synchroniczny, posiadający duży moment obrotowy przy niskich obrotach i wysoką sprawność (IE4) Konstrukcja PMSM.
Rozwinięciem tych maszyn są silniki BLCD również z zewnętrznym wirnikiem.
Oba rodzaje potrzebują odpowiednich sterowników do rozruchu i pracy.
Prędkość obrotowa silnika synchronicznego jest równa prędkości wirowania pola magnetycznego wytwarzanego przez twornik.
Ale ja się nie znam. Papst pewnie błędnie nazwał silniki a producenci taśmociągów dziadostwo montowali.[/quote]
Gdzie w tych silnikach PAPSTa widziałeś magnesy stałe? Wirnik jest pasywny magnetycznie, to zwykły żelazny kubek. Gdyby miał magnesy stałe, to faktycznie musiałby być synchronicznym silnikiem.
Te silniki nie potrzebują zewnętrznego sterownika (vide obwody Koncerta).
BLDC nie są rozwinięciem silników stratnościowych.
Omawiane silniki ani nie mają dużego momentu obrotowego, ani też wysokiej sprawności. Mierzyłem, badałem, mogę to powtórzyć i wykazać komisyjnie. Sprawność w szczycie max.60%, przeciętnie w magnetofonie jako zwijający 0,2...4%, jako ciągnący przewijanie 10...15%. To jest wysoka sprawność? Bez żartów...
BLDC, nawet w budżetowym wykonaniu i z tandetnym sterownikiem, tej samej wielkości i ważący tyle, co taki stratnościowy PAPST, rozwija 20x większy moment obrotowy od niego, a zrobiony w dobrej jakości - 30x i więcej. Więc jaki tam duży moment obrotowy, skoro ponad półtorakilogramowy silnik da się bez trudu zatrzymać palcami?
Nie wierz bezkrytycznie w to, co gdzieś ktoś napisał. Lepiej ufać swoim oczom i rozumowi niż marketingowi. Każda pliszka swój ogonek chwali, a 95%+ czytających w to uwierzy. Z różnych przyczyn...[/quote]
[quote=tomek05;23673.169135;12002]
Papst takie jak w STUDER. Ich patent z synchronicznym zewnętrznym wirnikiem. Jak najbardziej są to synchroniczne motory. Wiem co piszę.
[/quote]
No chyba jednak nie bardzo...
Sprawdź zgodność typu, a nie samego obrazka, bo PAPST robi bardzo podobnie wyglądające silniki synchroniczne, które dobrze odpowiadają podanemu przez Ciebie opisowi cech.