Wasze kasety, szpule, płyty
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Zapytam - co oznacza ten symbol LC 8116?
Dziękuję za wyjaśnienie. Tysiące płyt i kaset przeszły mi przez ręce a nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
Idealnie słychać jak podbice basu niszczy tonacje, a podbicie wysokich zniekształca głos wokalistki.
Jeżeli zniekształca głos wokalistki to raczej średnie tony zostały nienaturalnie podbite.
Wygląda mi to na klasyczne "loudness war". To miedzy innymi dlatego nie lubię za bardzo płyt CD. Wolę sobie nagrać z dobrego starego winyla na dobra kasetę, na dobrym decku i mieć jakość "lepszą" od tej z CD czy innych plików cyfrowych w ten sposób modyfikowanych.
Ps. na winylu nie dało się tak prosto kiedyś zmieniać natężenia dźwięku i zmniejszać tragicznie dynamiki.
Jednymi z tego typu kaset są dwie kasety Francesco Napoli'ego: album Balla... The First Dance z 1987 roku i Magico z 1988 roku.
Widzę, że bez redukcji szumów jeszcze nagrana kaseta. Jak oceniasz Kuba jakość nagrania?
Ciekawy jestem jak się zachowały wysokie tony na tej ( moim zdaniem ) taśmie agfy typ I. Pytam bo niektóre agfy grały b. db. a inne słabo. M.in Stilon bazował na licencji agfy i słabo to grało niestety w porównaniu z japońcami typ I.
Cyt Staszek66.
"Jeżeli zniekształca głos wokalistki to raczej średnie tony zostały nienaturalnie podbite"
Czy jak podbijasz tonację na 10k to podbijasz tylko tę jedną częstotliwość? Posłuchaj Shirley Bassey, Mariah Carey, albo Madonny i podbij potencjometrem we wzmacniaczu wysokie. I nie mów że nie słyszysz różnicy na wokalu.
No chyba że byłeś w wojsku artylerzystą. :)
LC0162
Jeżeli podbijasz 10 kHz to zmieniasz słyszalnie w okolicach +/- 2 kHz.
Głos ludzki to zwykle pomiędzy 2 a 8 kHz ( mowa nawet niżej ).
Owszem są głosy o wyższej tonacji, ale zdecydowana większość mieści się w tonach średnich.
Tylko nieliczne instrumenty perkusyjne ( w tym trójkąt ) mają zdecydowanie powyżej 10 kHz.
Generalnie w tak zmasterowanych pytach CD to w zasadzie tam już nie ma czystych wysokich tonów :( , ponieważ po obcięciu dynamiki czyli niskich i wysokich tonów, wychodzi z tego właśnie taka papka bazująca na najlepiej słyszalnych niskich tonach i zniekształconych średnich tonach udających quasi wysokie tony.
A wszystko po to aby słuchaczowi wydawało się, że to brzmienie jest "lepsze" - bo lepiej/głośniej wszystko słyszy.
Po to aby ( jak kiedyś pisałem ) - "gimbus" w plasticzanych słuchawkach z marketu myślał, że obcuje z orkiestrą symfoniczną słuchając plików MP3.
Założę się połowa takich "gimbusów" nie wie nawet jak się wchodzi do opery we Wrocławiu lub Forum Muzyki :( .
Ps.
a to dopiero by się zdziwili jak INACZEJ brzmią instrumenty na żywo :) w porównaniu z tym czym karmią ich "chłopcy masterowcy" ;) .
Dobrze widzę czy wydaje mi się że płyta jest półprzeźroczysta?
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- …
- następna ›
- ostatnia »














Oryginalne - w w sensie rzadko spotykane.
"Brian Carter Music.
Wczesne wydawnictwa Dance, House i Hiphouse, większość z nich licencjonowana od innych wytwórni, na przykład: DJ International.
Dystrybuowane przez: Pinnacle (Wielka Brytania), Rush Records/Discobox (Niemcy), DA Music (Niemcy), Streetheat Records (Szwajcaria), EMP (Austria), SPV (Niemcy).
Jedną z cech wydawnictw BCM jest to, że na okładce nigdy nie podaje się roku wydania".
-. .. . / .-.. .. -.-. --.. / -.. -. .. --..-- / ... .--. .-. .- .-- / -... -.-- / -.. -. .. / ... .. ..-.. / .-.. .. -.-. --.. -.-- .-.. -.-- .-.-.-