Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Niemniej jednak słuchając takiego nagrania ze szpulowca, DLA MNIE brzmi ono lepiej niż oryginał. Ktoś inny oczywiście może to ocenić inaczej.[/quote]
Bo taśma specyficznie podbarwia dźwięk, oczywiście taki o dobrej jakości. Kilka lat temu w jakimś czasopiśmie czytałem o "emulatorach taśmy magnetycznej", czyli programach komputerowych mających w cyfrowym sygnale audio sztucznie wprowadzić to podbarwienie. Jak się sprawdzają tego nie wiem, trzeba by poszukać w necie pewnie gdzieś na fachowych stronach.
Wczoraj udało mi się poszerzyć moją kolekcję Rosenthala o kolejne elementy.
To patera i sosjerka duża.
Bardzo lubimy z żoną porcelanę tej firmy.
A specjalnie dla kolegi Edgor13 zamieszczę fotkę z transportu serwisu obiadowego Ćmielów Lwów z lat trzydziestych ubiegłego wieku.
Z takim transportem to faktycznie trzeba na drodze jak z jajem.
Także wczorajszy nabytek.
No faktycznie wiekowa, jednak muszę to wszystko przynieść z piwnicy i jakoś zabezpieczyć. Może jakiejś wielkiej wartości nie mają te cuda, ale jednak zabytki. Dwie ćmielowskie figurki zwierząt zabezpieczyłem, trzecia gdzieś zaginęła między gratami w piwnicy.
A po czym poznałeś że 1929, dla mnie prawie wszystkie sygnatury takie same.
Aaaa widzę, po dwóch kreskach, myślałem że to nieczytelny napis.
Katalog mam zapisany w telefonie i dokonując zakupów z góry wiem z jakimi latami produkcji mam do czynienia.
Sprzedający z reguły opowiadają, że to porcelana przedwojenna, a bywa,że są to lata 60-te 70-te.
Jako, że niektóre wzory np.ten z mojej fotki jest produkowany także współcześnie.
Ten mój zakup to 1940 rok.
Jak się chwalić to chwalić :)
Posiadam taki skromny zestaw z Tułowic, ponoć nazywa się Opole.
Ale nie używam, bezpiecznie zapakowany czeka na lepsze lub gorsze czasy.
Bardzo ładny zestaw.
Warto używać, a przede wszystkim wyeksponować.
Właśnie... używać lub przynajmniej eksponować...
No chyba, że chcesz to sobie "zapakować" jak to robili faraonowie i cesarze Chińscy .. ;(
Otóż to - to właśnie.
Dobry dźwięk z dobrej taśmy jest jak piękny poranny widok.
No proszę a tyle się napisałem, że dla MNIE TEŻ muza z dobrej kasety i dobrze nagrana, brzmi lepiej niż z CD.
Cieszę się, że nie tylko ja jestem jakimś "dziwakiem" :) , który tak twierdzi.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- …
- następna ›
- ostatnia »
















Ja do szpulowców "wróciłem" 25 lat temu, jak w serwisie Ebay zobaczyłem ogłoszenie o sprzedaży modelu 10XD firmy Tandberg. Z tego co pamiętam to w czasach PRL'u model ten był oferowany przez Pewex oraz miałem wtedy jego oryginalny prospekt. Fascynował mnie system Cross-Field, który niestety nie okazał się jakimś przełomem. Dodatkowo główny silnik, po latach, okazał się dosyć wadliwy i obecnie model ten nie jest zbytnio poszukiwany. Moim drugim modelem na liście był Sony TC-766-2, który udało mi się wtedy (rok 1999) kupić za "psie pieniądze" i mam go do dzisiaj. Mam kilku znajomych z podobnym sprzętem (głównie Revoxy i Studery), którzy mają dostęp do dobrej jakości taśm nagranych pół-śladowo, i od czasu do czasu coś mi pożyczą. Niestety, ale mamy dość rozbieżne gusta, jeśli chodzi o rodzaj muzyki, więc dużo więcej słucham muzyki nagranej ze źródeł cyfrowych. Niemniej jednak słuchając takiego nagrania ze szpulowca, DLA MNIE brzmi ono lepiej niż oryginał. Ktoś inny oczywiście może to ocenić inaczej.