Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Co na to zwolennicy wpływu działalnosci człowieka na klimat?
Jednym z najbardziej ekologicznych państw w Europie jest Norwegia. No ale ekologia nie jest za darmo. Wprost przeciwnie, jest raczej droga. I z czegoś ją trzeba finansować. Jak Norwegia finansuje ekologię? Sprzedając ropę naftową. Pompują ją ile sił w maszynach. Ale oni tej ropy nie spalają, więc są eko. Spalają ją ci inni, wstrętnie nieekologiczni.
To się chyba nazywa hipokryzja. Albo mówiąc bardziej potocznym językiem: biznes.
Ja to od pewnego czasu czuję wyraźne ochłodzenie i nie za sprawą temperatur, bo na niskie jestem wyjątkowo odporny, ale za sprawą "aromatu" spalanego węgla, ekogroszku, drewna wszelkiej maści.
Bo ludzie mają z tyłu globalne czy inne ocieplenie.
Nagle okazało się, że mimo przejścia na gaz, montażu pomp ciepła w odwodach zostały stare dobre kotły i kominki.
I jak ktoś ma do wyboru to pali tym czym jest tanio i efektywnie.
I stare piece chodzą bez prądu.
Nawet jak obieg jest wymuszony pompą, to zawsze robi się obejście pompy na wypadek braku prądu i działa.
A odnośnie zimy i śniegu, to moja "ogrodowa" sarna w poszukiwaniu pokarmu podchodzi pod same schodki do domu.
Jak to mówię żonie, to twierdzi, że to ślady kota.
A ja na to, że kot nie zostawia po sobie bobków jak ziarna kawy.
W ciągu dnia na podwórku widzę też mojego bażanta, ale nie widzę niestety kurki.
Chciałem nawet kupić ze 2 sztuki i wypuścić, ale to podobno nie takie proste, szczególnie zimą.
...
W ciągu dnia na podwórku widzę też mojego bażanta, ale nie widzę niestety kurki.
Chciałem nawet kupić ze 2 sztuki i wypuścić, ale to podobno nie takie proste, szczególnie zimą.
Zostaw to myśliwym (nie jestem na bieżąco, ale jak pamietam kiedyś , a zimy były ostre, wiecej było dokarmiania niż polowania).
Czy to może działać? Mnie się wydaje że to ściema jest.
https://youtu.be/te_Cmt1y-OI?si=Y5t501nq1cTZHUg6
Oczywiście, że ściema. Jak i tysiące podobnych filmików..
Nawet nie muszę klikać by wiedzieć że to będzie ściema na kilometr.
Taka sama jak te reklamy typu "Tysiące osób nie wie że android może blokować reklamy, wystarczy tylko ten prosty trick..." a na obrazku ktoś wsadza wykałaczkę do wycięcia na głośnik.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 433
- 434
- 435
- 436
- 437
- 438
- 439
- 440
- 441
- …
- następna ›
- ostatnia »













Od ponad 20 lat jeżdżę w góry do domku położonego na wysokości 825 m n.p.m. w Beskidach. Na początku tego okresu ciężko było dojechać na górę zimą ze względu na śnieg. Obowiązkowo łańcuchy lub napęd na 4 koła. W sezonie zimowym czyli od świąt do marca, spokojnie można było jeździć po szlakach i leśnych górskich drogach na nartach biegowych. Owszem zdarzały się takie weekendy, gdy była odwilż i śnieg był mokry. Ale równie często samochód trzeba było zostawić pół kilometra wcześniej, bo pchało się przed autem zwały śniegu. W kolejnych latach bywało tak, że w aglomeracji śniegu nie było, ale im bliżej gór, tym na polach było go więcej, a na górze był prawie zawsze. Pierwsze problemy zaczęły się jeszcze przed 2010 rokiem, gdy wyschło źródło i strumień a w konsekwencji nasze ujęcie wody. Trzeba było zdecydować się na studnię głębinową.
Z każdym rokiem śnieżne okresy były coraz krótsze i chociaż bywały dni gdy śnieg sięgał grubością do okien, to normą stawały się całe bezśnieżne tygodnie. Zbocze góry, niegdyś wilgotne, z sącząca się w wielu miejscach przez cały rok wodą, stało się suche. Rzeczka zbierający wodę z całego pasma stała się cichym strumykiem, która tylko podczas gwałtownych lub długich ulew osiąga dawną świetność.
Narty biegowe wyciągałem raz na kilka lat, bo albo śniegu tyle co kot napłakał, albo pół metra świeżego przez 24h a potem błoto.
Ten rok jest naprawdę wyjątkowy, nie pamiętam kiedy tak długo utrzymywała się normalna zimowa pogoda.
Żyjąc na co dzień na nizinach i w miastach, nie zauważa się zmian klimatu aż tak bardzo. Czy one są skutkiem działania człowieka? Zapewne tak, co potwierdzają klimatolodzy. W historii Polski były okresy zimniejsze (np. gdy zamarzał Bałtyk) i cieplejsze (gdy uprawiano winorośl) ale chyba nigdy dotąd w historii zmiany nie następowały tak szybko. Podobnie w innych miejscach Europy, tego co dzieje się z alpejskimi lodowcami albo na wybrzeżu atlantyckim w Portugalii, nie było nigdy odkąd ludzie zapisują swoje obserwacje.
Cykle aktywności słonecznej powtarzają się co kilkanaście lat, ostatni szczyt przypada na przełom 2024/2025 roku. Wg teorii decydującego wpływu słońca, 2025 rok powinien być wyjątkowo ciepły. Tymczasem jak było w PL, chyba jeszcze wszyscy pamiętamy "wyjątkowo zimny maj", kiepskie lato i brak złotej polskiej jesieni.
Oczywiście zaraz pojawią się głosy: "patrz globalnie!" Rzecz jasna w tych samych ustach które teraz widząc śnieg za oknem pytają "gdzie te globalne ocieplenie?"