Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Pracuję w firmie robiącej sprzęt dla producentów elektroniki. Standardowo używamy wyłącznie śrub imbusowych. Czasem trafi się inna, ale w specyficznym osprzęcie lub tam, gdzie klient sobie zażyczy.
Bo takie się stosuje od dłuższego czasu. Jak coś naprawiam to mają być na płaski śrubokręt takie jakie były i nawet niedawno udało mi się kupić kilkadziesiąt sztuk takich małych czarnych blachowkrętów z odzysku.
Przez płaskie śrubokręty które wyłażą w bok z nacięcia wsadzacie śrubokręty w membrany głośników.
W torx czy imbus nie do pomyślenia.
Właśnie ta okoliczność wyeliminowała całkowicie takie łby - możliwość wyśliźnięcia wkrętaka z rowka i uszkodzenia czegoś w pobliżu. Ponadto konieczność wywierania znacznej siły osiowej, co w połączeniu ze wspomnianą ewentualnością gwarantuje szkody w przypadku skuchy. A skucha jest niemal pewna, gdy nie utrzymać w trakcie operacji współosiowości wkrętaka i śruby, co praktycznie jest niemożliwe. Już w latach 60-tych świat techniczny zaczął przechodzić na nieporównywalnie lepsze rozwiązania - krzyżak, imbus, torx i inne, które to mogą przenieść dużo większe momenty skrętne i są bardziej tolerancyjne na błędy operatora.
Są one trudniejsze technologicznie w wykonywaniu, czego nasi rodzimi fabrykanci do dziś jakoś nie ogarnęli. I tak mamy opory przed postępem technicznym.
Każdy niech sobie wkręca co mu pasuje.
No pewnie. Przymusu nie ma żadnego.
Miałem kilka motocykli (MZ, WSK, SHL, Jawa itp.) wyłącznie ze śrubami pod płaski wkrętak. Sam wszystko przy nich robiłem. A było co robić, bo nie stały bezczynnie.
Potem miałem kilka innych motocykli - Yamaha, Honda, Kawasaki, BMW. Tam nie było ani jednej takiej śruby. Dużo wygodniej, szybciej i przyjemniej pracowało mi się przy nich. A i roboty było dużo mniej, choć przebiegi 2x większe niż na poprzednich. Udręki przy walce o odkręcenie jakiejś śruby przeszły do historii.
Każdy niech sobie wkręca co mu pasuje.
Ale niech nie wkręca, że śruby z nacięciem są lepsze ;)
Każdy niech sobie wkręca co mu pasuje.
Ale niech nie wkręca, że śruby z nacięciem są lepsze ;)
Dla mnie osobiście są najlepsze do napraw, które robię w sprzęcie unitry. I tyle w temacie.
Zastanawia mnie, na cholerę to komuś potrzebne?
Do przesyłania dokumentów. Żaden kurier nie wozi ze sobą czytnika do dyskietek. A z usb można coś tam odczytać. Tak można zakodować, ale dyskietka jest wygodniejsza i nie ginie w transporcie jak dyski usb. I nie do wyczucia w kopercie z bąbelkami.
Wojsko używa....
Sprzęt Unitry jakby nie patrzeć jest już zabytkowy i kiepsko wyglądają w nim normalia, które fabrycznie nie były stosowane.
Przecież te nasze naprawy to nie produkcja seryjna.
Nie wyobrażam sobie polskiego motocykla z lat pięćdziesiątych w którym użyto inbusy lub torxy.
To wręcz obciach.
Bezsporny jest fakt, że śruby na krzyżak wkręca się łatwiej...pod warunkiem że śrubokręt/bit jest stosowny i z właściwego materiału.
W Kanadzie bardzo popularne są wkręty typu Robertson. Używane są głównie w budownictwie, instalatorstwie czy stolarstwie. Idealnie trzymają się śrubokręta, nawet bez końcówki magnetycznej. Osobiście uważam, że do wkrętarek elektrycznych są to najlepsze śruby. Używałem takich przy budowie patio i ani razu mi wkrętarka z niej nie wyskoczyła.
Myślę, że wkrętarki elektryczne są przyczyną dlaczego śruby z nacięciem są coraz mniej popularne.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 463
- 464
- 465
- 466
- 467
- 468
- 469
- 470
- 471
- …
- następna ›
- ostatnia »














Pracuję w firmie robiącej sprzęt dla producentów elektroniki. Standardowo używamy wyłącznie śrub imbusowych. Czasem trafi się inna, ale w specyficznym osprzęcie lub tam, gdzie klient sobie zażyczy.