Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
[quote=Stefann69;30391.171367;30980]Krecik, to są oczywistości. Nigdy nie byłem piewcą "dobrobytu PRL" ani "złotych czasów Gierka" itp. bzdur. Ruski mir niech sobie kwitnie 500km na wschód od stolicy PL. Codziennie dwa razy przekraczam przedwojenną granicę Polski i Niemiec, a raz w tygodniu granicę zaboru rosyjskiego i niemieckiego. Dziś najbardziej widać różnice w budownictwie i układzie ulic. Gdzie jest chaos, każdy dom w inną stronę, pozlepiane bez ładu i składu, drogi i ulice meandrują jak Wieprz pod Zwierzyńcem, a gdzie równo, prosto i z sensem.
Ale pisanie w 2026 roku "wiem czemu Unitra taka była" ze wskazaniem na fejkowe teksty to uwalnianie się od współodpowiedzialności. Tak jak dziś jedni zwalają na drugich i nie są w stanie porozumieć się nawet w najważniejszych kwestiach.
To niestety starochłopskie I przykazanie jest dużo bardziej winne:
"Bo nie ważne co je czyje, ważne to je, co je moje!"
Żeby taki kraj jak my nie potrafił stworzyć własnej porządnej sieci dystrybucji żywności od rolnika do konsumenta, oddając zyski Biedronkom, Lidlom i innym korporacjom to jest wstyd. Żeby polski narodowy koncern paliwowy latami robił w bambuko konsumentów, żeby koncerny energetyczne traktowały tak swoich klientów jak Tauron, Energa i inni krwiopijcy - to jest nie do pomyślenia!
Nikt tak nie wydyma Polaka jak drugi Polak..[/quote]
Hola hola, a Społem, Dino, to co to jest twoim zdaniem?
Społem? Społem nie istnieje.
Dino? Ta polska sieć marketów, głównie we wioskach i mniejszych miastach?
Gdzie pracownicy strajkują, skarżą się na mobbing, fatalne warunki pracy i płacy?
Niestety, z ubolewaniem, ale chyba potwierdza że "nikt tak nie wydyma.."
@Stefann69 - Cytat: "Społem? Społem nie istnieje."
Na zrzucie niewielki wycinek z terenów w pobliżu miejsca gdzie mieszkam :)
https://www.spolem-cieszyn.com.pl/
Bardziej ogólnie:
Za Gierka to była lipa, a teraz to jest miód....
Dajcie na luz.
Nikt tak nie wydyma Polaka jak drugi Polak..
To też jest oczywistość, nie tylko Polaka, każdego w sumie. A skąd się to wzięło?
Czy to nie przypadkiem wklepane przez wieki zasady/nawyki walki o wszystko?
Pomyśl jeszcze o takiej pejsatej nacji... O Romach też troszkę. Ale rządzą ci pierwsi, bo są sprytniejsi od maluczkich. Gomułka (pomijając, kim był) i wcześniej jeden taki austriacki akwarelista dobrze wiedzieli, na co chory jest Świat. Że to zaraza, to widać w powojennych dziejach.
"Pianistę" pewnie obejrzałeś. To nie jest wyssane z paluszka.
Powtórzę raz jeszcze - kto przeżył większościowo wojnę i wybiórcze ludobójstwo na Polakach? Uczciwi i prawi? Nie, przeżyli rzezimieszki, bandyci, psychole, cwaniaczki, oszuści, złodzieje i wydrwigrosze, bo empatia jest kulą u nogi w walce o byt na krawędzi przetrwania.
Reszta to genetyka i "tradycje".
Trudno się przyznać, że jesteśmy głównie z "trzeciego sortu", prawda?
Póki nie uświadomisz sobie, że i na co jesteś chory, to nie masz szans na uzdrowienie.
Reakcja na to poprzednie zdanie także czegoś dowodzi.
Spokojnie, po co się nakręcasz?
Społem? Społem nie istnieje.
Dino? Ta polska sieć marketów, głównie we wioskach i mniejszych miastach?
Gdzie pracownicy strajkują, skarżą się na mobbing, fatalne warunki pracy i płacy?
Niestety, z ubolewaniem, ale chyba potwierdza że "nikt tak nie wydyma.."
Czy nie dziwne, że wcześniej nikt się publicznie nie skarżył na warunki w Dino, mimo, że nie zawsze były one idealne?
Mam trochę wiedzy na ten temat, więc wytłumaczę, Dino jako polska marka, z bardzo szybko rozwijającą się siecią sklepów, jest solą w oku Biedronki i Lidla, od momentu kiedy zaczęli zabierać im spory kawałek rynkowego tortu portugalskie i niemieckie dyskonty mają kręćka w dupie z tego powodu, i nie mogą tego znieść, dlatego zaczynają się ataki, pomówienia i nagłaśnianie różnych problemów dopiero teraz, problemów które występują OD LAT - słupki spadają, 'niemce' się cieszą.
Dokładnie w taki sam sposób, przetrzymuje się w ciszy niektóre 'brudy' w polityce, by wyleźć z nimi przed wyborami, i obrzydzić kandydata w kulminacyjnym momencie, a 'ciemny lud' i tak w większości nie zweryfikuje informacji, tylko łyka wszystko co podają, ale dość o tym.
Dino jest polskie, ale nie jest święte, warunki i niektóre zasady to absolutny wyzysk, przysłowiowa januszerka oraz totalna opresyjność na pracowniku.
Zdalna regulacja temperatury w sklepie, na które nie mają dziewczyny wpływu, w zimę zimno, bo drzwi zwykłe pojedyncze niczym niezabezpieczone otwierają się i zamykają non stop a kasa 1m od nich, a przy niej kobita w kurtce, w lato zaś, znów zimno, bo klima dopierniczona jak się da, żeby się żarcie nie psuło, i znów w sklepie łażą w grubych bluzach, bo chłód.
Wieczne oko wielkiego brata na kamerach obserwujące non stop co robisz, wskaźniki wydajności prowadzone dla każdego pracownika, czajnik na herbatę który również można zdalnie wyłączyć jeśli za często jest włączany, nawet nie wspominam.
Traktowanie cię jak potencjalnego złodzieja, kiedy w tej właśnie zimie, nie pozwolą założyć rękawiczki czy apaszki, bo pizga ci od drzwi okrutnie, tłumacząc tym, że możesz sobie schować kaskę pod nie...
Czy ktoś ma świadomość, że w innych marketach jest podobne traktowanie ludzi? Ale tam jakoś wszyscy mordy na kłódkę trzymają, a o warunkach w biedronce, kiedy była młodym wytworem, to nawet był film zrobiony 20 lat temu, bo było o tym głośno.
Kupuję w Dino codziennie, bo mam 'przy domu', dwie minuty pieszo, jest to polska sieć i kupować w niej będę nadal, mam kontakt z pracownikami, wielu z nich szczególnie z mojej okolicy znam 'od szczeniaka', trochę informacji uzbierałem, wiele z rzeczy pisanych w internecie to totalne bzdury, o czym sami otwarcie mówią, wiele też i nie oczywiście.
Sklep ten pojawia się pewnie już od 10 lat+ również w centrach niewielkich miast, a przypowieści o tym, że jest to wiejski dyskont zbudowany na skraju wypizdowa są już dawno nieaktualne - ale tak, to im dało siłę napędową, jednocześnie, niestety, zabijając małe lokalne sklepiki osiedlowe w tych miejscach, nad czym sam ubolewam, bo u mnie też się zamknął, po 30 latach działalności. :-(
W promieniu 10 km od mojego mieszkania jest tych sklepów już 6 czy 7, a były dwa, szybko idzie, dlatego reszta kwiczy, bo im ostra konkurencja rośnie, ataki będą postępować dalej.
Do tej pory nikt się niczym nie przejmował, kiedy Dino było średniaczkiem.
Damian, mam analogiczną sytuację z Dino i takie same spostrzeżenia, z dziewczynami tam pracującymi mam stały kontakt i nie raz byłem świadkiem rzeczy, o których piszesz. Sama prawda.
Z Biedrą mam tak samo, bo jest 100 metrów od Dino i też dobrze znam całą obsługę na wszystkich zmianach. Że portugale i szwaby dostają bólów doopy to też prawda, do tego Biedra żre się z Lidlem.
Nieprawda, że w Biedronce jest tanio, same cyferki przy artykułach to jeszcze nie rzeczywisty koszt do poniesienia. Bo jest jeszcze sprawa jakości - mięcho naszprycowane tak, że w kuwecie centymetr cieczy już z niego wyleciało, choć leży dopiero dwie godziny itp. A w Dino jest dużo lepsze, bo mają stałego własnego producenta/dostawcę.
Biedra traktuje pracowników ciut łagodniej, ale i tak dziewczyny zapieprzają 10 godzin na obrotach, a przy kasie regularnie kolejka na 15 minut, choćby sklep był prawie pusty. Bo brak pracowników, a tony towaru każdego dnia trzeba przyjąć i wyłożyć. TIR z trzyosiową jest codziennie.
Kupuję tu i tu. Jednak wkurzają mnie podstępne chwyty Biedry w opisach towaru, niezgodne z tym, co okazuje się przy kasie. Trzeba bardzo uważnie czytać małe druczki (bo puszka dla psa 420 gramów nie jest w promocji, a taka sama z wyglądu puszka 400 gramów jest, tylko tych puszek 400 gramów nie ma na półce), wszystkie chwyty dozwolone, lepiej nie iść tam głodnym lub w pośpiechu, bo będą straty.
Spostrzeżenie, od którego zacząłeś wpis mówi wszystko.
Ludzie, nie łykajcie wszystkiego z Netu jak pelikany, własne myślenie jest najbardziej wiarygodne i najlepiej chroni przed rozmiękczaniem mózgu. Nie dawajcie tak łatwo sobą manipulować tanią i prymitywną propagandą. Ta jest dla idiotów, nie Media Markt :-))).
Jest tu 500 metrów dalej w tym wypizdowie mały prywatny sklepik ogólnospożywczy pod auspicjami lokalnej wytwórni branży mięsnej. W tym sklepiku ceny są takie same jak we wspomnianych marketach lub trochę niższe, a jakość większości artykułów nieporównywalnie lepsza. Ruch średni, od wielu lat nie spotkałem tam kolejki. Czemu zniknęły takie sklepiki, przecież było ich dość dużo jakieś 15 lat wstecz? Czy to nie zmanipulowani debilnymi i kłamliwymi reklamami potencjalni klienci je zdradzili ?
Internet jak internet, najbardziej trzeba uważać na papkę podawaną w TV, okropną, tendencyjną, obrzydliwą manipulację i kreowanie światopoglądu mało świadomym ludziom. Nieprawdziwego do bólu światopoglądu, zgodnego z ich narracją.
Kto trochę żyje na tym świecie, ten już dostrzegł, że na 100 ludzi przypada 90 idiotów, bezrefleksyjnych i nieświadomych niczego gamoni którzy wodzeni za nos zrobią wszystko co im propagandowe media narzucą.
A w Dino jest dużo lepsze, bo mają stałego własnego producenta/dostawcę.
Agro Rydzyna jest 'firmą córką', bo to ten sam właściciel, co całej sieci Dino.
'Samonapędzajka', produkcja dla własnych sklepów.
Dodatkowo Dino plusuje sobie u innych dostawców z branży mięsnej, bo pozwala im sprzedawać swoje produkty pod własną marką, a w biedrze czy lidlu, jak wiemy, potworzyli sobie marki własne, a producenta można wyczytać drobnym drukiem dopiero na tylnej etykiecie, bo całe opakowanie i jego komunikacja wizualna z klientem, opatrzone jest wielkimi logami marek własnych tychże sieci.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 472
- 473
- 474
- 475
- 476
- 477
- 478
- 479
- 480
- …
- następna ›
- ostatnia »











Krecik, to są oczywistości. Nigdy nie byłem piewcą "dobrobytu PRL" ani "złotych czasów Gierka" itp. bzdur. Ruski mir niech sobie kwitnie 500km na wschód od stolicy PL. Codziennie dwa razy przekraczam przedwojenną granicę Polski i Niemiec, a raz w tygodniu granicę zaboru rosyjskiego i niemieckiego. Dziś najbardziej widać różnice w budownictwie i układzie ulic. Gdzie jest chaos, każdy dom w inną stronę, pozlepiane bez ładu i składu, drogi i ulice meandrują jak Wieprz pod Zwierzyńcem, a gdzie równo, prosto i z sensem.
Ale pisanie w 2026 roku "wiem czemu Unitra taka była" ze wskazaniem na fejkowe teksty to uwalnianie się od współodpowiedzialności. Tak jak dziś jedni zwalają na drugich i nie są w stanie porozumieć się nawet w najważniejszych kwestiach.
To niestety starochłopskie I przykazanie jest dużo bardziej winne:
"Bo nie ważne co je czyje, ważne to je, co je moje!"
Żeby taki kraj jak my nie potrafił stworzyć własnej porządnej sieci dystrybucji żywności od rolnika do konsumenta, oddając zyski Biedronkom, Lidlom i innym korporacjom to jest wstyd. Żeby polski narodowy koncern paliwowy latami robił w bambuko konsumentów, żeby koncerny energetyczne traktowały tak swoich klientów jak Tauron, Energa i inni krwiopijcy - to jest nie do pomyślenia!
Nikt tak nie wydyma Polaka jak drugi Polak..