MDS 432 po przejściach - generalka
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Wszystko w zasadzie OK. Do autoreversu widziałem trzy rozwiązania - 1. Głowica z 4 sćieżkami jak na fotce wcześniej, 2. głowica przesuwana w pionie w poprzek taśmy, bez "widełek", raczej do odtwarzaczy samochodowych, 3. głowica obrotowa, często w zestawie z głowicą kasującą.
I tak z niepozornego tematu zrobiła się odkrywkowa kopalnia rzetelnej wiedzy :-).
Tymczasem generalka już prawie ukończona, zostały tylko elementy zewnętrzne do spasowania - skok wsunięcia szuflady, tu trzeba dołożyć wymierzony odbojnik filcowy, żeby wsunięta szuflada nie pozostawiała szczeliny między własną ścianką przednią a płytą czołową i jednocześnie wyłącznik krańcowy działał pewnie i niezawodnie.
Tak w ogóle to się miło zdziwiłem, co ten sprzęt może. Z dostarczoną przez użytkownika nowiutką stożkową głowicą gra jak na kaseciaka wyśmienicie, 15000 Hz bez spadku, 16000 mieści się w polu tolerancji, całe pasmo bardzo ładnie liniowo. Do tego niemal identycznie w obydwu kanałach. Można było dołożyć sporo prądu podkładu, zniekształcenia na trzeciej harmonicznej zrobiły się pomijalne (poniżej 0,5%) a pasmo nadal trzyma. Jako przygłuchy staruszek prawie nie mogę odróżnić tego samego sygnału muzycznego ze źródła i z taśmy, jako próbne nagranie do posłuchania wybrałem "Pneuma" Tools live z Bostonu, tam nie brakuje ani wysokich, ani średnich, ani niskich tonów. No kurczę jest tak samo, można by jeszcze podnieść górę zmniejszeniem podkładu, ale tego się wg. zasad nie robi. Jest równo po 410uA na kanał dla taśmy żelazowej, dla przesterowania o +6dB jeszcze nie obcina sinusa przy 400Hz (1160mV na wyjściu).
Nie, to nie jest zły magnetofon, wręcz przeciwnie. A można tu jeszcze co nieco poprawić.
EDIT:
Wypada jeszcze wspomnieć o wadach wrodzonych tego modelu.
Jedna to wspomniany mankament przekładni przewijania - stały docisk nieruchomych bieżni gumowych i w następstwie wgnioty w gumie. W efekcie nierówny bieg, szarpanie i hałaśliwa praca po jakimś czasie.
Druga to hamulce. W biurze konstrukcyjnym Diory też chyba był deficyt mocy twórczych, skoro coś takiego trafiło do produkcji. Hamulce tu są symetryczne, tzn. dają taki sam moment hamujący w obydwu kierunkach. W dodatku mają nakładki gumowe, zatrzymanie rozpędzonego talerzyka następuje w bardzo krótkim czasie, do tego zależnym od jego bezwładności i prędkości, więc niejednakowym dla obydwu szpulek. Skutkiem tego jest luzowanie taśmy przy zatrzymywaniu przewijania, w niekorzystnym przypadku taśma wyskakuje z kasety co grozi jej uszkodzeniem.
Spasowanie elementów obudowy zajęło nadspodziewanie dużo czasu. Panel przedni z innego egzemplarza w ogóle nie pasował do naprawianego, ujawniły się przesunięcia otworów o całą średnicę śruby i duża różnica szerokości wewnętrznej ceownika alu, którym jest ramka nośna tegoż panelu. Jeden luźny (uszedłby w tłumie...), ale drugiego nie dało się założyć wcale bez korekty kształtu.
Osadzenie nasadki/klawisza włącznika sieci to chyba też po pigułach ktoś wdrożył.
Pułapki w postaci pozornie symetrycznych klawiszy na ISOTATACH (uwaga! - wcale nie są symetryczne!) i niezbyt łatwy montaż całego zespołu panelu przedniego to już pikuś...
Moim zdaniem "szuflady" miały fabrycznie nieco zbyt duży prąd podkładu. Słychać to było gdy nagrało się szum z tunera FM. Szum ten zawsze był nieco przytłumiony. A przecież tuner AS-618/632/642 ma pasmo przenoszenia do 15 kHz czyli takie samo jak magnetofon MDS-418/432/442 dla taśmy "normal".
Co do hamulców, to ich elementy metalowe z czasem się magnesowały, co powodowało "przyklejanie" się hamulca do pozycji "przewijanie" po zatrzymaniu przewijania. Radą na to było lekkie odgięcie sprężyny by była mocniejsza - ale nie za bardzo, bo wtedy znowu elektromagnes nie miał siły odciągnąć szczęk od talerzyków.
Instrukcja serwisowa dość jasno podaje sposób ustawienia prądu podkładu - na początek w granicach 350...420 uA, potem korekta wg. uzyskanej ch-ki częstotliwościowej zapis/odczyt. To jest dobry sposób, bo od razu można się zorientować, czy obwody zasilania tym prądem są OK. To poznaje się po realnie osiągalnym zakresie regulacji PR-kami, powinien być bliski podanym wartościom. Potem jeszcze regulacja wspólna dla obydwu kanałów dla taśm chromowych i METAL i tyle całej zabawy. Taki sposób daje też dość dobre pojęcie o jakości głowicy.
O regulacji ch-ki samego wzmacniacza zapisującego niewiele w owej instrukcji powiedziano. Trzeba sobie samemu dojść do sedna rzeczy i ewentualnie wyrównać wstępnie kanały filtrami w pętli USZ.
Tu trafił się wręcz idealny egzemplarz głowicy, więc zabawa była krótka i efektywna.
Warto wymienić tranzystory wzmacniacza wstępnego odczytu na nowoczesne niskoszumne. W podobnej konstrukcji o nazwie "Bruns 2504" (MDS 415) zrobiłem to i efekt jest słyszalny natychmiast. Jak przeanalizujesz schemat tego magnetofonu to przekonasz się, że nagrywanie ma sens tylko poprzez wejście liniowe (RCA). O wiele mniej elementów "na trasie" sygnału wejściowego do głowicy.
BTW - KONIECZNA jest wymiana kondesatorów elektrolitycznych na wejściu wzmacniacza odczytu na bipolarne MKT lub podobne. Zastosowałem Wim'y. Zapewniam jest duża różnica na plus.
Kolejna rzecz. Sprawdź dokładnie czy masa silnika przesuwu taśmy jest odizolowana od metalowego chasis magnetofonu. Silnik powinien być przykręcony do chasis na gumowych podkładkach amortyzujących, które pełnią także rolę izolatorów (od masy magnetofonu). Gdy wystąpi połączenie masy silnika z chasis magnetofonu wzrasta ryzyko przydźwięku przy odczycie kasety.
Pozdrawiam.
[quote=Matadorpikador;32275.141572;22469]Warto wymienić tranzystory wzmacniacza wstępnego odczytu na nowoczesne niskoszumne. W podobnej konstrukcji o nazwie "Bruns 2504" (MDS 415) zrobiłem to i efekt jest słyszalny natychmiast. Jak przeanalizujesz schemat tego magnetofonu to przekonasz się, że nagrywanie ma sens tylko poprzez wejście liniowe (RCA). O wiele mniej elementów "na trasie" sygnału wejściowego do głowicy.
BTW - KONIECZNA jest wymiana kondesatorów elektrolitycznych na wejściu wzmacniacza odczytu na bipolarne MKT lub podobne. Zastosowałem Wim'y. Zapewniam jest duża różnica na plus.
Kolejna rzecz. Sprawdź dokładnie czy masa silnika przesuwu taśmy jest odizolowana od metalowego chasis magnetofonu. Silnik powinien być przykręcony do chasis na gumowych podkładkach amortyzujących, które pełnią także rolę izolatorów (od masy magnetofonu). Gdy wystąpi połączenie masy silnika z chasis magnetofonu wzrasta ryzyko przydźwięku przy odczycie kasety.
Pozdrawiam.
[/quote]
Słuszne wskazówki. BC550 lub przynajmniej wyselekcjonowane 413 z obecnej produkcji dobrej firmy na pierwszych dwóch stopniach to standard w naprawie głównej. O kondensatorach już pisałem w tym temacie, tu poszły tantale, nie miałem pod ręką WIMEK 10u/63.
Silnik przesuwu musi mieć izolowany korpus, zwłaszcza gdy dokłada mu się klasyczny filtr XY 4n7 - 4n7 / 47n, którego fabrycznie w niepolskim silniku nie ma, bo nie musi go tam być z powodu użycia aktywnych warystorów na komutatorze. Brak izolacji korpusu silnika grozi nie tyle przydźwiękiem sieci (bo skąd by się tam wziął?), ile przenikaniem widma zakłóceń komutacyjnych do toru audio. To parametr krytyczny kaseciaków z przesuwem na silniku komutatorowym PM, obligatoryjnie kontrolowany.
Nie musisz mnie przekonywać co do sensu ominięcia dwóch pierwszych stopni wzmacniacza zapisu ;-). Żeby było śmieszniej, wiele magnetofonów szpulowych uchodzących za klasę średnią nie ma takiej możliwości. Silnie osłabiony oporowo (Rwe szeregowa z Rwe pierwszego stopnia - dzielnik czasem i przez 100) sygnał zapisu jest powtórnie wzmacniany z niechcianym bonusem w postaci szumu + nieuniknionymi zniekształceniami. Bo nikomu nie przyszło do głowy, żeby inaczej skonfigurować pstryczek przełącznika wejść i zrobić wejście liniowe. Zwykle daje to +3...+6 dB do dynamiki całego toru.
Pisząc "przydźwięk" miałem na myśli to, co opisałeś. Pozdrawiam.
Pisząc "przydźwięk" miałem na myśli to, co opisałeś. Pozdrawiam.
OK., to mnie się wklepało przez lata, że jak przydźwięk, to chodzi o ten sieci 50 albo 100 Hz. A to wcale nie musi być z sieci.
Przy okazji: nie trafiłeś gdzieś dobrych, nie podrabianych foliowych 10uF/50V lub /63V ze znanej i lubianej WIMY albo innych markowych ?
4u7/50 jeszcze mam, ale popyt na 10uF do wiadomych celów opróżnił mi przegródkę w szufladce.
Pisząc "przydźwięk" miałem na myśli to, co opisałeś. Pozdrawiam.
OK., to mnie się wklepało przez lata, że jak przydźwięk, to chodzi o ten sieci 50 albo 100 Hz. A to wcale nie musi być z sieci.
Przy okazji: nie trafiłeś gdzieś dobrych, nie podrabianych foliowych 10uF/50V lub /63V ze znanej i lubianej WIMY albo innych markowych ?
4u7/50 jeszcze mam, ale popyt na 10uF do wiadomych celów opróżnił mi przegródkę w szufladce.
A to Wimę też podrabiają?









Pokazałeś układ ścieżek mono i stereo. Ok. Czoło głowicy uniwersalnej do autorewersu ma z istoty tego rozwiązania inny wygląd niż w zwykłej kasetowej głowicy stereo, co moim zdaniem (może się mylę) nie zmienia w żaden sposób układu ścieżek na taśmie.
„I stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana”