Pomoc przy wyborze gramofonu.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Cytat @porlick:
"Shure zdjęta z gramofonu bez czyszczenia. Ponadto, to na płaskiej części, to jakieś odbicie światła, nie nierówności. Widać też, że fota nie wyszła tak dobrze, jak pozostałe. Pochodzi ze Stylus Co, a kupiłem w Wamataudio.pl jako igłę eliptyczną do M75.
Zdecyduj się. To igła Shure, czy zamiennik kupiony w Wamacie? To nie to samo.
PS Niewątpliwie masz bardzo duży zasób wiedzy technicznej i tę wiedzę nam tu przejrzyście prezentujesz. Wielki szacunek za to. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że niejednokrotnie prezentujesz też poglądy właściwe ortodoksyjnym audiofilom, którzy bardziej słuchają sprzętu niż muzyki, dokonują ciągłych pomiarów, które w kontekście odsłuchowym tak naprawdę nie mają jakiegoś szczególnego znaczenia, negujące opinie użytkowników, którzy w mniej, nazwijmy to "technicznie zaangażowany" sposób podchodzą do zagadnień związanych ze słuchaniem muzyki z płyt winylowych, większy nacisk kładących na czerpanie radości z samej muzyki, a nie z kątów, szlifów, długości igieł, VTA, azymutów, zaawansowanych procesów kalibracji itd. Nie zmienia to faktu, że Twoje posty czytam z zainteresowaniem.
Z poważaniem :)
Czasem warto "wgryzać się" w zaawansowane szczegóły, żeby nie zostać z ręką w nocniku.
Przykład? VTA. No na co komu wiedza co to jest i czy gramofon to "cosik" ma?
Ano jak pisałem w innym temacie (tanio a dobrze) kupiłem wkładkę Stanton 500 v.3 do swojego Telefunkena S400 czyli Lenco L84. Najczęściej w tych gramofonach stosowano wkładki Excel i ADC, takie też używam zamiennie po prostu zmieniając headshelle. Po zamontowaniu Stantona i opuszczeniu ramienia igła nie sięgała płyty. Co w takiej sytuacji zrobi ktoś, komu nie chciało się odrobić "lekcji gramofonowych"? Douczyć się, co jest nie tak i w końcu dowiedzieć o regulacji VTA. No dobrze, delikwent już się dowiedział o co chodzi, ale co w sytuacji, gdzie gramofon nie pozwala na regulację VTA? Sprzedać wkładkę? Sprzedać gramofon i kupić taki z regulacją?
Mój ma regulację VTA, ja wiem, po co ona jest, więc kupiłem wkładkę "na pewniaka" wiedząc, że na 100% da się ją "zgrać" z gramofonem.
Nawiązując do naszych MF: tak, nie są tragiczne, ale też nie są dobre, są co najwyżej "bardzo przeciętne". Wynika to zarówno z samej konstrukcji wkładki jak i naszej ówczesnej kultury technicznej. Sam miałem w latach 80-tych Bernarda GS431 z wkładką MF100 i byłem z niej zadowolony do czasu posłuchania płyt odtwarzanych właśnie szczurkiem. Kupiłem wtedy MF105 zakładając, że wyższy model będzie miał lepsze parametry na czy skorzystają uszy. Niestety, czy to kwestia samej konstrukcji MF105, czy też upadku gospodarki (to było gdzieś ok. 1986), ale 105 okazała się gorsza od 100.
Reasumując: do codziennego słuchania starych płyt, ponadto w warunkach dalekich od optymalnych - no bo kto w końcu ma odpowiednio zaaranżowane pomieszczenie - no może Staszek (oj zazdroszczę, zazdroszczę) - MF100 jest wystarczająca.
Zgadza się, jest wystarczająca dla niewymagających użytkowników, którym nie zależy na jakości dźwięku i trwałości płyt.
Eliptyki z racji lepszego szlifu, nie dość, że lepiej czytają rowek, to jeszcze mniej go obciążają, przyczyniając się do zwiększenia żywotności płyty (i własnej). Wymagają jednak przynajmniej zgrubnego skontrolowania i ustawienia geometrii ustawienia. Im wyższy szlif, tym dokładniejszą musi być kalibracja wkładki.
Fonica (prawie) nigdy o to nie dbała, bazując na jednej serii wkładek o prymitywnym szlifie igły, stąd brak możliwości regulacji, poza jednym ramieniem, tym z G-601 (i pokrewnych gramofonach), kiedy jeszcze stosowano porządne wkładki renomowanych producentów (Shure, ADC). Później nawet nie próbowano dać takich możliwości klientowi, a nawet brak możliwości zrównoważenia lekkich wkładek w ramieniu z GS464 i pochodnych- nie da się bez przeróbki założyć np OM. To jakaś kpina. W mojej kolekcji mam jedyny gramofon z Foniki, który jest w stanie zadowolić świadomego użytkownika, czyli G-601a.
Daj na luz z tą modlitwą.
Masz w nim chiński ciężarek antyskatingu o masie z tyłu wziętej zawieszony na sztywnej żyłce, bo 60zł za oryginał było Tobie drogo.
Taki z Ciebie cyzelant mikronowy.
Zaśmiecasz wątek, który nie o tym, a o pomocy w wyborze gramofonu.
Aby coś w ramach agrotuningu zmienać, to najpierw trzeba ustalić w czym.
Ciężarek już dawno zmieniony, podobnie jak cały headshell, wtedy była też "robocza" wkładka, na której zwykle uruchamiam sprzęt, czyli AT95E. Obecnie ten gramofon stoi w moim archiwum, bo z uwagi na ogromną wysokość nie dało rady go normalnie eksploatować- po prostu nie mieścił mi się pod tv, nie dawałem rady otworzyc pokrywy. Do salonu powrócił jego stały rezydent, Lenco L500.
Jeśli chodzi o pomoc w wyborze, to po zastanowieniu stawiam na Tsubę, (choć jak pisałem, ja bym wybrał Fryca) ze względu na łatwość w wyremontowaniu i ilość ewentualnie potrzebnych części na rynku. 434 nie jest zbytnio warty zachodu, choć ma jedną niezaprzeczalną zaletę - wyłącznik autostopu. I to jest jego jedyna zaleta.









Od czasu uruchomienia produkcji MF, Shure'a nie sprowadzano- w sklepach mogły być resztki ze starych zapasów. W cenach ZNACZNIE wyższych od MF. Później na naszym rynku wyginęły. O ile mi wiadomo, oprócz Shure, sporadycznie zdarzały się wkładki ADC i jeszcze jakieś inne porządne wkładki.