Dama Pik nr 101003 - twarde dowody okrutnej prawdy
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Witam fanów wirujących szpulek!
Jakiś czas temu otrzymałem do naprawy wspomnianą w tytule Damę. Użytkownik zażyczył sobie naprawy generalnej, ale bez modyfikacji czyli "w oryginale".
Sporo interesujących artefaktów odkrył przede mną ten egzemplarz. Sprawy mechaniczne zostawię na deser, na początek lekkie przekąski ;-).
Jedno z pierwszych spostrzeżeń po dobraniu się do Damy od tyłu to jakieś chyba zmiany chorobowe na przedwzmacniaczach. Po sześć oporników i małym styrofleksiaku 330p wlutowane od spodu płytek, wprost do ścieżek. Coś dużo tego towaru jak na doraźną poprawkę, raczej coś grubszego tu było dłubane. Wygląda na robotę fabryki.
Drugie poszukiwawcze spojrzenie było niepokojące. Nie widać tantali 1uF, rzucających się zwykle w oczy swoim pomarańczowym kolorem. A powinny być przy wejściu, to wszak bardzo ważne elementy sprzęgnięcia głowicy z pierwszym stopniem przedwzmacniacza.
No nie ma... Ale są za to na ich miejscu zwykłe aluminiowe 1uF, niebieskie ELWY. Lutowanie bez wątpienia fabryczne.
Po trzecim rzucie okiem powróciły wspomnienia z ZRK, ale te z tych mniej chętnie przywoływanych. Cewki L4 nie ma wcale, na jej miejsce zachodzi duży elektrolit. Co więcej, posadowienie tego elektrolitu jest opisane sitodrukiem, że tu ma właśnie być. Posadowienie cewki też, ale montaż jednego i drugiego razem nie jest fizycznie możliwy.
Elektrolity w jednym przedwzmacniaczu różnią się od analogicznych w drugim. Tranzystory tak samo, rezystory też.
Płytki mają wyraźne błędy projektowe, niektóre elementy są niedostępne bez pracochłonnego demontażu przełącznika Z/O. Kilka elementów jest zamontowanych ukośnie i do tego tak opisanych sitodrukiem. Kulawości projektu dodaje kilka ordynarnych drutów biegnących przez 3/4 długości płytki. Pachnie stricte druciarstwem. O błędach elektrycznych zasadniczych nie będę wspominał, ale też zauważyłem kilka.
Nie potrafię na szybko ustalić, z jakiego okresu produkcji jest ten egzemplarz. Żadna Dama Pik z takimi cechami nie przeszła(-by) przez moje rączki. Na dolnej pokrywie jest adnotacja "rok 1980". Wtedy już mnie nie było w ZRK.
Mechanika źle poskładana i prawie wcale nie wyregulowana, do tego z brakami. Jakość wielu elementów wręcz fatalna. Ten magnetofon nie miał prawa poprawnie działać, nigdy. Na wszystkich śrubkach nitroemalia wygląda na fabryczną, to raczej nie jest składak.
Co się tam kur... działo w tym Kasprzaku?!
Kapitalizm wkraczał do Polski. :D
:-)))...
No tak, to się zgadza ze spostrzeżeniem @tomi'ego - amerykański kapitalizm, nie ma zmiłuj. Każdy grosz się zaczynał liczyć i tak już zostało do dziś.
Dzięki za zdjęcie Twojej Damy, po porównaniu numerów można przypuszczać, że te oszczędności wprowadzono na stałe. Ale u Ciebie nie ma już czarnego oznaczenia cewki "L4" sitodrukiem, widać zmiany wprowadzano na żywca i na biegu.
101003 nie ma już też zewnętrznych żarówek podświetlenia wskaźników, są integralne wewnątrz.
Przedwzmacniacze doprowadziłem do wizualnego porządku, ale elektrycznie to nie ma szału. Oszczędnościowy obwód wskaźnika wprowadza zniekształcenia powyżej 5% @1kHz i 20% @10kHz. No nie wiem, czy to jest takie Hi-Fi...
Czy Ktoś z Was ma Damę z numerem niższym niż 101003, z początku produkcji ? Byłaby z 1977/8 roku.
Najwcześniejsze ZK246 i M2404S też były w środku "najbogatsze", a i zmontowane i regulowane dość starannie. Potem rosły wymagania ilościowe co do produkcji i się porobiło wiadomo jak.
Cytat Krecik:
"Najwcześniejsze ZK246 i M2404S też były w środku "najbogatsze", a i zmontowane i regulowane dość starannie. Potem rosły wymagania ilościowe co do produkcji i się porobiło wiadomo jak."
Mam i jeden i drugi. Właśnie - wyjątkowo cicho pracują. Te w klubie studenckim chodziły jak traktory. Szczególnie na 19 cm/s huczały aż furczało. Te moje są autentycznie ciche. Oczywiście podczas pracy, kiedy są włączone ;). 246 - rocznik 1973. 2404S - 1977 - więc zasadniczo to nie początek produkcji, czy można uznać że jeszcze tak?
ZK 246 a.d. 1973 to sam początek produkcji, końcówki mocy pewnie jeszcze na TG70/ADP670. Inne łożyska, inne materiały, dużo z importu. Prawie każdy zaangażowany przy tym pracownik był wówczas naprawdę zaangażowany i starał się robić dobrze swoją robotę, bo zatrudnienie na wydziale "stereo" (wydz. 1700) to była nobilitacja nie tylko z uwagi na wysoką stałą premię 20%.
M2404S z 1977 roku - jest szansa fifty-fifty, że szedł przez moje rączki. Poznałbym po kilku szczegółach. Jeśli ma dużą literką "W" od góry na chassis mechaniki, to pochodzi z przeciwnej zmiany i pewnie najwyżej go widziałem, ale nie dłubałem w nim. Te z "W" można też poznać po zlutowanym "na krzyż" długim żółtym przewodzie do kondensatora 470uF/40V mocowanego pół-obejmą do chassis, na górze po prawej stronie.
Jeśli jest w tej okolicy mała, prostokątna pieczątka samokontroli - to pewnie właśnie ja go maglowałem. Taka sama była na kartonikowej kontrolce egzemplarza, później archiwizowanej. Te sztuki już nie musiały iść do KT, z przebijaka i pakowni szły prosto do transportu.
Dbasz o nie ? Czyścisz, smarujesz co jakiś czas ? Często chodzą ?
Codziennie pracują. Czyszczę i smaruję. Fakt, ostatnio ponad rok temu. Tor prowadzenia taśmy i głowice czyszczę rzecz jasna znacznie częściej. Nie chce mi się teraz zdejmować pokrywy. Zapamiętam by to sprawdzić przy najbliższym czyszczeniu. Może kiedyś bym Ci je przywiózł do SPA By Krecik. :)
Codziennie pracują. Czyszczę i smaruję. Fakt, ostatnio ponad rok temu. Tor prowadzenia taśmy i głowice czyszczę rzecz jasna znacznie częściej. Nie chce mi się teraz zdejmować pokrywy. Zapamiętam by to sprawdzić przy najbliższym czyszczeniu. Może kiedyś bym Ci je przywiózł do SPA By Krecik. :)
To pewnie jeszcze pochodzą Ci ładnych parę latek ;-).
Na SPA zapraszam oczywiście, ale co będzie, jeśli poznam "swoją" sztukę ?
Rozrzewnię się, zaleję sprzęt łzami i korozja gotowa...
Dama nr:000638
Na dwóch tantalach :-)
Nic w niej nie zmieniałem oprócz silnika i kółka skaczącego poprawionych przez Ciebie.
Choć nie jestem pewien czy było tak jak przypuszczasz, miałem dziewiczą damę odkupioną od kolegi z numerem 91tyś, i elektronika była bogata z cewką i jednym tantalem.
Dobrze się sprawuje sprzęcik ?
Jeśli numer 91xxx ma dwie cewki i dwa tantale w każdym przedwzmacniaczu, to zmiana musiała być wprowadzona niedługo po nim.
000638 to najwyżej trzeci tydzień produkcji, a być może pierwszy. Pierwsze Damy szły na naszej zmianie. Pamiętam, jak walczyłem z poprawką lakierniczą na skrzynce z przodu, była drewniana lakierowana na szarosrebrno, lakier był nieodporny nawet na patrzenie się na niego. Najpierwszą ustawiał elektrycznie kolega z dużym doświadczeniem, wokół niego nie było gdzie głowy wetknąć, nawet ludzie z montażu przyszli zobaczyć, jak to wygląda na gotowo i jak gra. Miałem prywatną taśmę ze Smokie'em, dobrze nagraną w domu na systemie aktywnego wzmacniacza zapisu, niczego tam nie brakowało ani nie było w nadmiarze. Słuchawki SN50 wędrowały od uszu do uszu, ogólny zachwyt i ciumkomlaski, wszyscy uradowani. Kilku z nas wiedziało, w czym tajemnica, ale żaden się nie wygadał. Potem podejrzewaliśmy u siebie uszkodzenie słuchu, skoro na liniowym wyjściu ze wzmacniacza słuchawkowego były takie piania, to widać my jesteśmy na wpół głusi. "My" to znaczy ekipa regulacji elektrycznych, mechanicznych końcowych, obudowania i dopieszczenia estetycznego, kilkanaście osób. Pozostali słuchacze Damy dziewicy to ludzie z montażu i sąsiedniej taśmy M1417S.
P.S: dzięki za te fotki, od napisów na silniku prawie się rozrzewniłem właśnie ;-)...
Sprzęt śmiga poprawnie.
91xxx mał tylko jednego tantala ale cewki miał trzy. Płytę czołową miał już dzieloną.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- następna ›
- ostatnia »













Jak to co?
Wiecowali, strajkowali, bibułę czytali...
Kto by sobie głowę zawracał jakością produkcji!
Tak przypuszczam. ;-)
Włodek