Dama Pik nr 101003 - twarde dowody okrutnej prawdy
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Wiem, że temat jest zamknięty, ale chciałbym na krótko wrócić do sprawy ustawiania głowic.
Zamknięty? Wymiana poglądów z @marian1981.02 to może tak, choć ukazała ona (czy raczej odświeżyła) temat dość skromnej wiedzy użytkowników na temat zjawisk mechanicznych zachodzących w każdym magnetofonie. Które to nota bene nie są żadną filozofią, tylko czystą fizyką, z którą z kolei jak widać bywają kłopoty. Sądzę, że nie tylko Kolega @marian1981.02 został lub zostanie nimi dotknięty, więc temat jest jak najbardziej otwarty.
W poprzednim wpisie wymieniłem podstawowe czynniki mające istotny wpływ na prowadzenie taśmy po głowicach. A że dokładność i powtarzalność tego prowadzenia decydują o jakości całego magnetofonu, to chyba nie muszę nikogo myślącego przekonywać.
Żeby było wiadomo o czym mówimy: przy zapisie ćwierćśladowym szerokość śladu to teoretycznie 1,0 mm. Odchyłkę prowadzenia taśmy w osi Z (w pionie względem głowicy) na poziomie 0,005 mm pokaże jawnie podstawowy pomiarowy elektryczny sprzęt serwisowy, konkretnie woltomierz napięcia przemiennego. Użycie tu zwykłego Meratronika V640 jest aż nadto wystarczające.
Taśma ma teoretyczną szerokość 1/4 cala, czyli 6,35 mm. Ale naprawdę tyle to ona ma tylko w niektórych miejscach i tylko przypadkiem, bo istnieje coś takiego jak tolerancja wykonania, która dla popularnych taśm wynosi -0,05 mm, a dla profesjonalnych -0,03 mm. Tu różne źródła podają rozmaite liczby, producenci też albo wcale. Z moich skromnych doświadczeń wynika, że przytoczone wartości są praktycznie najbliższe prawdy.
Kołki lub widełki prowadzące nie mogą powodować zakleszczania się taśmy w nich, muszą być więc nieco szersze niż największa realna szerokość taśmy, czyli teoretycznie te 6,35 mm. Ale te mechaniczne elementy też mają swoją tolerancję wykonania, która nie może być ujemna, więc jest w popularnym sprzęcie +0,1mm (ZK 100 w praktyce), w trochę lepszym (ZK200) +0,05 mm, w dobrej klasy magnetofonie +0,02 mm i w profesjonalnym +0,01 mm.
Widać z powyższego, że nawet w takim trochę lepszym sprzęcie chwilowe luzy popularnej taśmy w elementach prowadzenia mogą dochodzić do 0,1 mm. Jeżeli przełożyłoby się to na taki sam błąd śladu zapisu względem rdzeni głowicy, to spadek/wzrost (falowanie) amplitudy czytanego sygnału może przekroczyć 2 dB (1,26x), czego nie sposób nie usłyszeć.
Powszechnie stosowanym sposobem na uniknięcie takiego falowania oraz uzyskania powtarzalności pokrycia śladów zapisu z rdzeniami głowic jest prowadzenie taśmy na jednej z jej krawędzi i prawie zawsze jest to krawędź dolna.
To pociąga za sobą oczywistą okoliczność, że akceptuje się ciągłe tarcie dolnej krawędzi taśmy o elementy jej prowadzenia. Rzecz w tym, aby siła utrzymująca to tarcie nie była nadmiernie duża, a tylko jedynie wystarczająca do utrzymania nieprzerwanego styku przesuwającej się taśmy w punktach jej prowadzenia. Bardzo ważne jest też, aby siła występująca tam był stabilna co do wielkości.
Skąd się bierze ta siła, jak się ją praktycznie uzyskuje?
cdn. - o ile kogoś interesuje ta cała "filozofia" :-)
P.S.: na okrasę obrazek zniszczonej głowicy; powodem była drobina/-ny zanieczyszczenia, która osiadła i utrzymywała się dłuższy czas na floczku (ZK240); pod rdzeniem ścieżki 2 widoczne koszmarne wgłębienie, czoło rdzenia ścieżki 1 doznało podobnego urazu, tylko mniejszego. Dlatego też w zakresie modyfikacji ZK200 wyeliminowałem floczek. Użytkownikom magnetofonów z floczkiem zalecałbym częstą jego inspekcję pod kątem czystości (lupa x5...x10 nieodzowna), jak również częste czyszczenie drogi przebiegu i samej taśmy.
Wracając do tematu przesłuchów podczas nagrywania, dziś mając chwilę przyjrzałem się głowicom które mam na stanie. Zobaczcie sami na zdjęciach, po lewej stronie jest głowica używana jako punkt odniesienia, trochę zjechana ale jako nówka działała prawidłowo. Jedno zdjęcie przedstawia porównanie głowic dobrej(choć używanej) i złej, a drugie zdjęcie przedstawia głowice dwie dobre. Zgadnijcie które zdjęcie jest z felerną głowicą? Dodam, że z pięciu głowic 24U203 które posiadam tylko dwie są ok.
Stawiam, że felerna to ta na drugim zdjęciu po prawej.
Stawiam, że felerna to ta na drugim zdjęciu po prawej.
Bingo. I o to wielka tajemnica dotycząca przesłuchów. Widać, że cały rdzeń przesunięty jest w górę. Więc nie ma możliwości wyregulowania dolnej ścieżki bo jej rdzeń jest za wysoko. Pewnie pomogłoby niższe osadzenie całej głowicy lub jej odwrócenie. Tylko jak to zrobić?
Chyba za dużo kombinowania. Trzeba by nowe otworki pod mikrośrubki zrobić czy coś podginać by ją trochę niżej ustawić.
Nie lepiej wstawić którąś z tych dwu dobrych, które masz, albo poszukać dobrej nieużywanej? Chyba powinienem jeszcze mieć jakąś 203 w zapasie.
Prawa głowica z drugiego zdjęcia ma typowy feler głowic, jakie widziałem w sklepach z częściami, w latach 80: Krzywo spasowany rdzeń i widoczna byt szeroka szczelina. Miałem magnetofony kasetowe i często wymieniałem głowice, wybranie z sklepie takiej, która przynajmniej dobrze wyglądała, było nie lada wyzwaniem.
Nie lepiej wstawić którąś z tych dwu dobrych, które masz, albo poszukać dobrej nieużywanej? Chyba powinienem jeszcze mieć jakąś 203 w zapasie.
Tylko szkoda tych felernych, fajnie byłoby móc je wykorzystać. Jeśli masz taką to trzymaj bo kończą się już ich zapasy, a jeśli są to z kosmiczną ceną.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5













Wiem, że temat jest zamknięty, ale chciałbym na krótko wrócić do sprawy ustawiania głowic.
Dla mnie bardzo pomocny sposób na ustawienie głowicy (wysokość, pochylenie) to pomalowanie głowicy pisakiem (dry erase marker) lub ołówkiem woskowym. Potem przepuszczenie starej, niepotrzebnej taśmy lub normalnej taśmy przekręconej o 180 stopni. Następnie można zobaczyć jak to wszystko wygląda i zrobić konieczne regulacje. Może nie jest to idealne, ale działa. Inny sposób to użycie przeźroczystej rozbiegówki i obserwacja jak taśma się przesuwa przed głowicą. Niestety ale w ZK-200, jest to niemożliwe ze względu na docisk taśmy do głowicy. Dobry aparat/kamera z obiektywem makro też może być pomocny.