M601SD "Marcin" naprawa generalna
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Z czyszczonej płytki spłynęło wraz z ćwiartką IPA dość sporo tego, czego tam nie powinno być. Odpowiednie pędzelki są do tego celu wygodne i skuteczne.
W złączu była nieoryginalna śruba M3 i brak tulejki dystansowej pomiędzy listwą złącza a płytką. Dobrze, że ktoś kto dokręcał tę śrubę nie dociągnął jej zbyt mocno, bo pęknięcie listwy byłoby zapewnione. A i tak jest cała do przelutowania, stop Sn60Pb40 nie znosi długotrwałych naprężeń mechanicznych i "płynie" sobie pod ich działaniem. Brak tej tulejki wywołał całkiem spore naprężenia, trzeba więc też popatrzeć, czy ścieżki nie są popękane na granicach pól lutowniczych. Na szczęście płytka ma metalizowane otwory i pewnie nic złego się tam nie stało.
Brzydką śrubę zastąpiono zbliżoną do oryginalnej a tulejkę zastąpiono dwiema podkładkami z tekstolitu o odpowiedniej grubości. Jeśli użytkownik sobie zażyczy, to zostanie wykonana tulejka identyczna z oryginalną, to nie jest problem.
Przewody do gniazda słuchawkowego dobrze jest skręcić ze sobą, to zmniejsza ich emisję EM. W wielu sprzętach taka emisja jest przyczyną wzbudzania pasożytniczych oscylacji.
Cztery kondensatory 10uF/16V ukrywające się pomiędzy potencjometrami w obwodach wzmacniacza słuchawkowego zostały zdemaskowane i wymienione na nowe.
Ciekawe, że na wygląd elementów to ten wzmacniacz pracuje chyba w klasie A. Muszę zerknąć na schemat, to byłby kolejny plus dla tego magnetofonu.
Za przebąknięcie o pilocie na IR do Marcina to pewnie hejt i ostracyzm zapewnione.
Taki mieliśmy klimat ;-).
IR w wieży hifi to coś z czym PRL sobie nigdy nie poradził. Nawet przewodowy pilot to było widmo. Do koncerta istniał tylko teoretycznie /ma ktoś zdjęcia oryginalnego o ile on faktycznie był?/. MDS432 niby miał mieć gniazdo do pilota przewodowego, co uwzględnia schemat, ale rzeczywistość już zweryfikowała to negatywnie.
A co do sensorów. To był efekt mody, u nas zresztą tez pojawił się z opóźnieniem. 78/79/80 to był było passe. Poza tym rozrusznik serca plus sensor to złe połączenie, o czym wiedziano już wtedy.
Za przebąknięcie o pilocie na IR do Marcina to pewnie hejt i ostracyzm zapewnione.
Taki mieliśmy klimat ;-).
A ile sprzętów zachodnich w tamtych czasach miała pilota? Ja znam tylko sabę 9141tc telecommander, ale to amplituner i tu sens to miało. Sprzętów na pilota przewodowego było więcej, ale był to często bezsensowny gadżet I mało kto to kupował i zostało zapomniane.
Trzeba czasem też pomyśleć jaka sytuacja była też na zachodzie. Bo fajnie, innowacje, można pokazać, ale nawet na zachodzie często był to dodatek dla zupełnych fanboyów którego dziś nie dostaniesz, bo nikt nie kupował. Bo kasetę to już trzeba samemu wstać i zmienić. Więc po kiego grzyba były pilot.
Zastosowania profesjonalne pomijam, ale oni mieli bardziej zaawansowane pulpity z możliwością sterowania kilku magnetofonów.
Tamci w ZRK mieli rację, tylko pewnie nie umieli tego uzasadnić i wyszło typowe ojcowskie "cicho, marsz do łóżka"
A co do sensorów. To był efekt mody, u nas zresztą tez pojawił się z opóźnieniem. 78/79/80 to był było passe. Poza tym rozrusznik serca plus sensor to złe połączenie, o czym wiedziano już wtedy.
Tak.
Takie sensory jak w polskich gramofonach czy te w Marcinie można było łatwo uzdatnić do bezpiecznej współpracy z osobami szczególnie wrażliwymi na mikroprądy (czy przypadkiem początkowo fabrycznie nie były ?). Na filmiku Reduktora widać nieprawidłowe działanie tego układu, nie powinien reagować na dotknięcie tylko jednego styku. Chyba także Pan Reduktor jakoś inaczej to interpretuje.
Czujniki zbliżeniowe Imprezy I oparły się w/w krytyce, nie wykryto tam obecności żadnego napięcia. Nikt z panów fachowców nie domyślił się, że to nie są stricte sensory, tylko de facto izolowane okładki kondensatorów obwodów generatorów 4,7 MHz. Wiecie pewnie, co przy tej częstotliwości daje "wtrącenie" 0,5 pF od zbliżonego palucha, który nie ma styku z żadnym przewodnikiem. Rozrusznik serca może sobie być i też tego nie zauważy.
Do dziś nie widzę innego wytłumaczenia odrzucenia koncepcji fotoczujnika refleksyjnego jak tylko to, że to nie ONI wymyślili, tylko jakiś "gnojek z ulicy".
Do tego "cwaniaczek pierd..ny bezczelny", bo chodził do szkoły, umiał już pisać i miał czelność zgłosić to jako podpisany imiennie wniosek do Biura Konstrukcyjnego.
Nie, to nie o mnie mowa. Kolega ze szkoły pracujący na wydziale 1300 (?) - kaseciaki przenośne.
Za przebąknięcie o pilocie na IR do Marcina to pewnie hejt i ostracyzm zapewnione.
Taki mieliśmy klimat ;-).A ile sprzętów zachodnich w tamtych czasach miała pilota? Ja znam tylko sabę 9141tc telecommander [...]
Wszystkie magnetowidy VHS i wszystkie OTV. Sam korzystałem i było to użyteczne spod kołderki ;-).
Poza tym zachodnia moda vs. prestiż socjalistycznego państwa, opinia średnio myślących marzycieli o takim sprzęcie/użytkowników takiego sprzętu niestety też się liczyła.
Ta Saba to rocznik 1979. Wtedy premierę miał chociażby Siemens serii 777. Cała wieża sterowana pilotem.
Ta Saba to rocznik 1979. Wtedy premierę miał chociażby Siemens serii 777. Cała wieża sterowana pilotem.
Powiem że nie wiedziałem że to ten sam rok. Myślałem że Saba jest starsza, a Siemens nowszy o powiedzmy te 2 lata. Wyglądają na dwie zupełnie inne epoki.
I tu wchodzi Marcin, magnetofon z jeszcze innej epoki, wielki klunkier z pilotem... Nadal tego nie widzę w przypadku właśnie Marcina.
Ta Saba to rocznik 1979. Wtedy premierę miał chociażby Siemens serii 777. Cała wieża sterowana pilotem.
Powiem że nie wiedziałem że to ten sam rok. Myślałem że Saba jest starsza, a Siemens nowszy o powiedzmy te 2 lata. Wyglądają na dwie zupełnie inne epoki.
I tu wchodzi Marcin, magnetofon z jeszcze innej epoki, wielki klunkier z pilotem... Nadal tego nie widzę w przypadku właśnie Marcina.
Skoro o tego klunkiera klienci się prawie bili mimo pozornie astronomicznej jak dla nich ceny, to za pilota dopłaciliby jeszcze chętnie te 10%. Czyli ok.3,3k - ok. 25x kosztów wykonania. Zły biznes z przebitką x25 ? Kto by na taką gratkę zakręcił nosem ? Ale my nie mieliśmy wejścia do działu księgowości, tego pilnowano.
A teraz mogę sobie robić co tylko się da i co potrafię wg. skromnych możliwości.
Toteż powstał taki zamysł jak na obrazku. Pewnie jeszcze dziś to zmaterializuję, zobaczę czy i jak działa, potem wyjaśnię zasadę i sposób wykonania. Generalnie proste jak... no, nieskomplikowana konstrukcja ;-).
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- …
- następna ›
- ostatnia »

























Tak. Jak dla mnie to fascynujacy temat.
„I stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana”