M601SD "Marcin" naprawa generalna
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Dzień dobry,
kończę właśnie naprawę główną "Marcina". Zapoznałem się z istniejącym na tym forum "Kącikiem Marcina", ale trochę pusto w tym kąciku - żadnych konkretów, żadnych porad, żadnych zdjęć sprzętu, choćby z zewnątrz.
To dość rzadki sprzęt, zmontowano ich w ZRK tylko około 1000 szt., z czego nie wszystkie poszły na polski rynek. Stąd wynika pytanie o sensowność/użyteczność tego tematu.
Drugie pytanie już robocze - czy w Waszych Marcinach (o ile istnieją takie, albo w widzianych przez Was egzemplarzach) kieszeń kasety też otwiera się jak pułapka na myszy? Czy ten model nie miał fabrycznie tłumienia ruchu otwarcia ? Bo konstrukcyjnie niczego takiego nie znalazłem, a to już trzeci Marcin na krecikowym stole napraw. Więc jestem nieco zdziwiony, mimo ciekawych wpisów we wspomnianym kąciku porównujących M601SD klasą z MK125.
Przy poprzednich dwóch tych magnetofonach trochę brzydkich słówek wysyczałem, nic do niczego nie pasowało jak należy, grube poprawki "ślusarskie" były nieodzowne. W tym jest wyraźnie lepiej, na razie obeszło się bez tego najczęściej używanego w Polsce słówka. Skądinąd wiem, że Marciny były składane z części przysyłanych z Sanyo, ale teraz to już nie wiem, czy aby na pewno wszystkie. Ten ma niewiadomy, zatarty celowo numer seryjny, na płytkach są i polskie i japońskie elementy pośród tych nie ruszanych od nowości. Różnica w jakości wykonania pomiędzy tymi poprzednimi dwoma a tym egzemplarzem jest wręcz uderzająca.
Z tą kieszenią muszę coś wymyślić, bo atrapka mocowana do niej na zatrzaski wylatuje dość daleko przy każdym otwarciu o brzydkim odgłosie już nie wspominając. To nie może tak być.
Kilka innych "drobiazgów" w tym sprzęcie też widzę nieco inaczej niż jest, ale...
No właśnie - kogo to interesuje ?
W moich dwóch otwierała się też... nieelegancko.
A czy byłbyś skłonny wykonać pełen serwis dwóch egzemplarzy Marcina i jeszcze jednemu mechanizmowi? Niby Marcin ale z rejestratora.
W moich dwóch otwierała się też... nieelegancko.
A czy byłbyś skłonny wykonać pełen serwis dwóch egzemplarzy Marcina i jeszcze jednemu mechanizmowi? Niby Marcin ale z rejestratora.
Nie widzę problemu, zapraszam - PW jakby co.
Dziękuję za info o kieszeni, dziś będę kombinował jak stłumić to otwarcie, żeby otwierała się płynnie i elegancko jak temu typowi przystoi.
Kolejna rzecz, która mi nie pasuje w tej mechanice to głośne elektromagnesy. Ale tu sposób ich wyciszenia jest opanowany, stosuję go od długiego czasu w remontowanych Koncertach. Przez kilka lat ich bezawaryjnej eksploatacji wyszło na jaw, że udary mechaniczne wywołane nurnikami nie modyfikowanych elektromagnesów są/były przyczyną nagminnych awarii wrażliwych na to podzespołów - żarówek, diod LED, scalaczków TTL, określonych typów tranzystorów a nawet oporników w bezpośredniej mechanicznie bliskości źródła udarów.
Na okrasę wpisu zdjęcie z bieżącej naprawy. Wszystkie łożyska porowate z brązu zostały rutynowo wyprasowane (żadnych młotków jak to widywałem na YT) z ich obsad i poddane próżniowemu nasyceniu olejem. To zapewni im poprawną i długą pracę. Nawet krótkotrwała praca zupełnie suchego takiego łożyska kończy się jego zatarciem i zniszczeniem, często także współpracującego wałka. A to już rodzi poważny problem, gdy jest to np. wałek przesuwu. Po wielu bezserwisowych latach takie łożyska zawsze są suche, olej odparowuje z czasem.
Doraźne kapnięcie olejem w takie wysuszone łożysko ratuje sprawę na jakiś czas, ale nie na długo. Taki miejscowo wprowadzony olej zostaje wchłonięty w gąbczastą strukturę tulejki łożyska, ale przyspieszenie dośrodkowe (siła odśrodkowa) wirującej tulejki lokuje go z daleka od miejsca współpracy z wałkiem. Zjawisko to nie występuje przy wirującym wałku i nieruchomej tulejce, za to wtedy ciśnienie osmotyczne oleju w porach tulejki powoduje podobne skutki. Tylko tulejka w pełni nasycona olejem daje szansę długiej i niezawodnej pracy przy bardzo małym zużywaniu się współpracujących powierzchni, co ma miejsce przy tarciu całkowicie płynnym, nie półsuchym ani suchym.
Omawiany egzemplarz na szczęście chyba w ogóle nie pracował w takim stanie, łożyska są niemal jak nowe. Awaria silnika paradoksalnie je uratowała przed zniszczeniem.
Na zdjęciu tylko część wszystkich łożysk tego magnetofonu, jest ich jeszcze drugie tyle.
Jako panowałeś wyciszanie elektromagnesów i czy da sie to zastosować w MDS 454 / RK-1680 i co niektórych RK-1681T? Mechanizm Marcina jest obecny w rejestratorach RK-202 i wojskowym RK-84.
Kreciku, zaglądnij TUTAJ w czasie 2:30 jest pokazane otwieranie kasety.
Ja kiedyś w czasach młodzieńczych zmajstrowałem coś w rodzaju tłumika do otwierania kieszeni w tapeciaku. Działało to całkiem nieźle, ale dzisiaj nie pokazałbym tego badziewia nikomu. Nie miałem ani wiedzy jak powinien wyglądać ten tłumik, ani odpowiedniego smaru. Rozbełtałem pastę silikonową i zmajstrowałem puszkę z tłoczkiem wypełnioną tą mazią. Przyczepiłem tę puszkę do konstrukcji, a pręt od tłoczka do kieszeni kasety. Masakra jak to wyglądało, ale tapeciak przestał podskakiwać przy otwieraniu kieszeni. :-)
Jak opanowałeś wyciszanie elektromagnesów i czy da się to zastosować w MDS 454 / RK-1680 i co niektórych RK-1681T? Mechanizm Marcina jest obecny w rejestratorach RK-202 i wojskowym RK-84.
Trochę zbyt zawiłe to na szczegółowy opis, więc ogólnie to jest wyciszenie dwustopniowe. Sam korpus elektromagnesu ustalony jest względem obudowy na silent-blokach gumowych z gumy silikonowej i butadienowej o odpowiedniej twardości, natomiast nurnik doposażony jest o hydrauliczny tłumik końca skoku, dość prostej budowy co przyczynia się do jego niezawodności. Siła trzymania/zerwania elektromagnesu nie zostaje przy tym umniejszona.
To rozwiązanie da się zastosować w każdym elektromagnesie podobnej budowy do opisywanych, niezależnie od rozmiaru.
Kreciku, zaglądnij TUTAJ w czasie 2:30 jest pokazane otwieranie kasety.
Ja kiedyś w czasach młodzieńczych zmajstrowałem coś w rodzaju tłumika do otwierania kieszeni w tapeciaku. Działało to całkiem nieźle, ale dzisiaj nie pokazałbym tego badziewia nikomu. Nie miałem ani wiedzy jak powinien wyglądać ten tłumik, ani odpowiedniego smaru. Rozbełtałem pastę silikonową i zmajstrowałem puszkę z tłoczkiem wypełnioną tą mazią. Przyczepiłem tę puszkę do konstrukcji, a pręt od tłoczka do kieszeni kasety. Masakra jak to wyglądało, ale tapeciak przestał podskakiwać przy otwieraniu kieszeni. :-)
No i co - bardzo dobrze sobie poradziłeś. Może wyglądać jak wygląda, jak działa to jest niegłupie lub wręcz dobre.
Tu pewnie też sięgnę po rozwiązanie z wykorzystaniem dużej wiskotyczności jakiejś mazi jako substancji pochłaniającej energię - bo o to tutaj chodzi.
Równie dobrze spisuje się w tej roli mały silniczek zwarty diodą Schottky'ego, pracujący wskutek tego w jednym kierunku jako prądniczka stratna. Potrzebna jest jednak przekładnia, tak około 1:50...1:80, a silniczek nie może wykazywać samohamowności magnetycznej. Taką cechę mają silniczki zwane bezrdzeniowymi, te z wirującym uzwojeniem bez żelaza. Również silniczki ze szczególnie słabym polem wzbudzenia mogą się do tego celu nadawać. Można tu wykorzystać gotowy podzespół, ale to jest kosztowne rozwiązanie. Jednak daje coś więcej - możliwość zamykania kieszeni z klawiatury. Niby taki bajerek dla wrażenia jedynie, użyteczność to jak kto lubi, jednak zabezpieczenie przed szkodliwym pozostawieniem na dłużej otwartej kieszeni może być, a to już się liczy do klasy sprzętu ;-).
Ktoś z Was widział jakiegoś kaseciaka z taką funkcją ? Hmm... Pomyślę, może będzie taki jeden.
Pioneer CT-93 ma klapkę kasety zamykaną przyciskiem.
Ktoś z Was widział jakiegoś kaseciaka z taką funkcją ? Hmm... Pomyślę, może będzie taki jeden.
Jaką? Zmotoryzowane zamykanie kieszeni? Palców nie starczy by policzyć. Automatyczne zamykanie kieszeni po czasie bezruchu? Naciągnę trochę i powiem że Bang & Olufsen Beocenter 2500, ale on ma przesuwne szklane drzwi.
Co do rozwiązania kolegi Adama: tłoczek ze smarem do hamowania widziałem w magnetofonie Yamaha kx130 i pewnie w reszcie z tej serii. W miarę łatwe do adaptacji i odtworzenia.
@niuniek - wielkie dzięki, obejrzałem uważnie całość dwa razy, cenny materiał, ale... Miałabym kilka istotnych uwag, bez umniejszania zasług Reduktora Szumu. To i tak jeden z lepszych znanych dość powszechnie kanałów na YT o tej tematyce.
W komentarzach pod filmem przeczytałem te same niektóre spostrzeżenia, które mi się nasunęły podczas oglądania. Trochę inaczej widziałbym pewne posunięcia naprawcze, delikatnie dojdziemy do tego.
@ maciorkusowaciasty, dzięki za info.
@ X.Martini - dzięki, znaczy to, że mi nie odbiła fantazja, choć tak podejrzewałem ;-).
Bo tak ogólnie to słabo się znam na kaseciakach, wspominałem już o tym razy kilka.
Z polskim jak widać też już mam problemy...
Na okrasę zdjęcia rozebranego w celach serwisowych (przegląd stanu zespołu komutującego i smarowanie nasyceniowe łożysk) silnika szczotkowego PM napędu zwijania i przewijania kasety. Zalecałbym ostrożność przy demontażu dekielka szczotkowego, podkładką na wałku pomiędzy komutatorem z tylnym łożyskiem łatwo uszkodzić bardzo delikatne, wąskie szczotki. Montaż jest jeszcze trudniejszy.
Witam, jestem kompletnie zielony odnośnie budowy kaseciaków, ale.. Spójrz na podstawowego decka Sony TC-K410. Tam klapka zwykła mechaniczna (działa bez prądu) po naciśnięciu przycisku jakoś tak delikatnie i powoli otwiera się. Na pewno coś wymiślisz.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- …
- następna ›
- ostatnia »














P.S.: Widok od tyłu po zdjęciu osłon, mechanika od strony capstanów i od strony kieszeni oraz płyta główna toru audio.