Fonomaster 610f - pasek talerza
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Nie przesadzajmy z tą porażką :-)
Takie ciasno napakowane płyty trafiają się rzadko. Ja jeszcze nie widziałem takowej na żywo. Pewnie jakby ktoś się uparł, żeby wcisnąć całą IX symfonię Beethovena na jedna płytę to coś takiego by wyszło. Ale wtedy też nie ma problemu. Zwykle gramofony z automatyką (większą lub mniejszą) maja przycisk wyłączający automatykę. I słuchamy "ciasnej" płyty w trybie manualnym. A do "zwykłych" płyt ja włączamy. Fajnie, jak na koniec płyty gramofon się zatrzyma. A jak jeszcze podniesie ramię, to już pełen komfort. Zdarzyło mi się zdrzemnąć przy słuchaniu płyty, albo zmuszony byłem gdzieś wyjść "na chwilę" z pokoju. Po powrocie talerz był nieruchomy a igła w górze. W manualu kręciłyby się cały czas na najmniejszym rowku.
Pełna automatyka jak w Danielu albo powrót ramienia na stojak jak w Adamie są fajne, ale ja bez tego mogę żyć i nie tęsknię jakoś specjalnie za nimi.
Wbrew temu, co piszesz, wyłączyć autostop da się jedynie tam, gdzie działa on w domenie elektrycznej. Nawet Fonica z czasem zrezygnowała z tego udogodnienia, co moim zdaniem było głupim posunieciem. Wszelkie układy mechaniczne są natomiast niewyłączalne.
A i płyty nagrane "po korek" też nie należą do wyjątków.
Zbyt idealizujesz. Żaden autostop nie ma takiej dokładności,
Taki na laserze też nie?
Wprawdzie na laserze jeszcze nie robiłem z braku takiej potrzeby, ale idea myku jest analogiczna. Na zwykłej, oryginalnej żarówce. Tylko fotoelement inny, taki za 1,50 złotych.
Demonizujecie. Mam bernarda 434 i jakoś nic nie poprawiałem, nie grzebałem, pełna fabryka. I działa idealnie z każdą płytą. Po prostu płyty macie wadliwe i tyle :P
A automat wygodny bo mogę zostawić grającą płytę, pójść do kuchni czy robić coś innego i nie martwić się że zapomnę o płycie i igła będzie ryć przez godzinę.
Tak właśnie jest.
Zwykle gramofony z automatyką (większą lub mniejszą) maja przycisk wyłączający automatykę.
Otóż to. Więc w czym problem?
Cytat Celicaman:
"Zwykle gramofony z automatyką (większą lub mniejszą) maja przycisk wyłączający automatykę."
Cytat Krecik:
"Otóż to. Więc w czym problem?"
Akurat Daniel czy Adam nie mają tej możliwości.
Akurat Daniel czy Adam nie mają tej możliwości.
To już wiem, dlaczego za nimi nie tęsknię :D
A tak na poważnie, to Adama chętnie bym przygarnął, nawet jak nie ma wyłącznika automatyki. Daniel stoi u mojego brata i automatyka bardzo fajnie działała, więc nie próbowałem nigdy jej wyłączać. Fakt, że Daniel ostatni raz pewnie widział płytę z 20 lat temu, więc już nie bardzo pamiętam wszystkie jego opcje.
Cytat Celicaman:
"Zwykle gramofony z automatyką (większą lub mniejszą) maja przycisk wyłączający automatykę."Cytat Krecik:
"Otóż to. Więc w czym problem?"Akurat Daniel czy Adam nie mają tej możliwości.
Choćby w tym, że ŻADEN gramofon z autostopem mechanicznym, który przewinął się przez moje ręce, a było tego sporo, nie miał możliwości wylaczenia- Dual, Sanyo, Pioneer, Akai, Siemens, itp. O laserowym nawet nie słyszałem, by taki był robiony. Może w tangencjalnych, gdzie śledzone są rowki, by wykryć przerwę, ale to co innego.
A nietypowe płyty istnieją.
Z tym manuałem i automatem to trochę tak jak z samochodem.
Są kierowcy którzy twierdzą, że prawdziwy samochód to tylko z manualną skrzynią, a jak się przejadą automatem to zaczyna się im ta jazda podobać.
Jeździłem- Jeepem Cherokee. Miałem wrażenie, że ciągle mi się sprzęgło ślizga. Może inne skrzynie działają lepiej, ale ja jednak pozostanę przy manuale - jak w gramofonach :)
Jeśli to był Jeep z "tradycyjną" skrzynią czyli hydrokinetyczną (zwaną z ang. torque converter) to jeszcze pół biedy. Przejedź się kiedyś autem ze skrzynią CVT. To jest dawne uczycie. Dodajesz gazu, auto przyspiesza a silnik cały czas trzyma stałe obroty.
Przesiadka z auta z manualem na automat jest bardzo przyjemna, do momentu, gdy odruchowo (np coś wyjedzie, zjazd z autostrady) lewa noga nie wciśnie do końca sprzęgła. A trafi oczywiście w hamulec, bo pedału sprzęgła "zapomnieli" zamontować.
Wyłączanie automatyki w gramofonie w porównaniu z tym to pikuś. Oczywiście, jeśli da się ją wyłączyć :-)
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- następna ›
- ostatnia »










Demonizujecie. Mam bernarda 434 i jakoś nic nie poprawiałem, nie grzebałem, pełna fabryka. I działa idealnie z każdą płytą. Po prostu płyty macie wadliwe i tyle :P
A automat wygodny bo mogę zostawić grającą płytę, pójść do kuchni czy robić coś innego i nie martwić się że zapomnę o płycie i igła będzie ryć przez godzinę.
Czy jest tanio? Jest tanio. Czy jest dobrze? Jest tanio!