Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Odróźniam kondens od dymu, a poza tym znam moich sąsiadów i wiem który z kominów dotyczy kotła gazowego.
Tam aktualnie gazowe są wyłączone bo za drogo to kosztuje.
Kondens jest bezwonny w odróżnieniu od dymu powstałego ze spalania drewna.
Każdy orze jak może.
Nad moim kominem tylko lekko faluje ciepłe powietrze.
Ale ja palę pelletem.
A tu widok z drugiej strony.
U tego wali z kominka.
-18 trzyma jak wściekłe.
Niby każdy orze jak może, ale przy remoncie/budowie domu pomija się takie "drobiazgi", jak poprawną izolację przegród, powstaje masa mostków cieplnych. Kupuje się najtańsze plastikowe okna dwuszybowe, tanią wełnę/styropian o dużym współczynniku lambda, czarny dach, ciemne kolory elewacji. Taka moda i po co przepłacać. Tutaj należy się op.... dla wszystkich deweloperów, fachowców spod znaku kielni i kur..wy. A potem latem klimatyzator musi być, a zimą przy temperaturach poniżej -5st wrzucamy do pieca co wpadnie pod rękę . Ale to oczywiście wina wstrętnej Unii, co nas zniewala.
Jestem po remoncie 100 letniego domu o pow. całkowitej 150m2. Zainwestowałem ok 10% więcej w dobre drewniane okna 3 szybowe, dobrze osadzone, materiały izolacyjne takie jakie powinno stosować się. Dom ma swoją masę, klasyczne tynki wapienne, drewniane stropy i podłogi. Płacę za prąd i gaz mniej niż znajomi w nowym domu o podobnej powierzchni, co miał być energooszczędny. I nie muszę mieć klimatyzacji na lato.
Może grubodzioby? :)
Mnie pewnej zimy takowe odwiedziły.
Grubodzioby są bardziej kolorowe. Takie oliwkowe to raczej dzwońce. U mnie kiedyś było ich więcej, teraz pojawia się czasami tylko jedna para (zdjęcia jak widać mocno archiwalne)
Chyba, że światło jest przekłamane i nie są oliwkowe tylko szare. To wtedy wróbelki (sądząc po czarnej plamce pod dziobem).
To są dzwońce na 100%.
U mnie też jest ich sporo.
Dominują sikorki bogatki, modre, ubogie.
Jednak na tej fotce są z pewnością też grubodzioby.
Charakterystyczną czarna plama pod dziobem.
Jeśli chodzi o kwestie remontowe, to na przestrzeni lat w związku z postępem cywilizacyjnym wiele technologii uległo zmianie.
Sam mieszkam w domu wybudowanym w 1905 roku i znam dokładnie jego wszelkie plusy i minusy, ale także ograniczenia.
W mojej ocenie ze starym domem jest podobnie jak ze starym samochodem.
Jedno i drugie albo lubisz, albo musisz lubić.
Ja w salonie mam okna polskie skrzynkowe i na domiar łukowe.
W jednym oknie osiem skrzydeł, a okna są dwa czyli 16 skrzydeł.
I nie zamienię ich na żadne inne, bo je lubię.
Ich wykonanie zleciłem prawie 50 lat temu i służą do dziś.
Stary fachowiec który je robił zdjął dwa wymiary.
Jak go zapytałem, a jaki promień łuku, jaki podział tylko się uśmiechnął i stwierdził, że zawsze taki sam.
Okna służą do dzisiaj lakierowane raz farbą którą sprowadziłem z Finlandii.
Szyby kitowane i nic się nie dzieje a że trochę powietrza wpuszczą to tak ma być, a nie jak w termosie.
Podłogi na 120 m2 wymieniałem samemu.
Jeden pokój z pomocą wiekowego fachowca w ramach nauki.
Pamiętam jak po ułożeniu pierwszych dziesięciu desek zaczął się tworzyć łuk.
Okazało się że super nowoszesna wówczas maszyna, która tą podłogówkę obrabiała robiła deskę węższa w środkowej części o 1mm.
I na dziesiątej desce masz centymetr.
I z tym też trzeba było sobie poradzić.
Następne deski obrabiał mi stary rzemieślnik na klasycznej grubościówce ,frezarce i już błędów nie było.
Aktualnie szukam dekarza i cieśli do remontu dachu.
I tak co jakiś czas robota.
A na działce opodal normalny parterowy domek postawiono w 6 dni roboczych.
Włącznie z pokryciem dachu i osadzeniem stolarki.
Fakt że wykończeniówka trwa już drugi miesiąc.
Tak więc nikomu nie polecam starego domu chyba, że ma do niego sentyment jak ja choćby z racji tego, że jestem czwartym pokoleniem tu mieszkającym.
Bardzo ładny.
Podobno potrafi zgnieść dziobem pestkę wiśni.
Bardzo ładny.
Podobno potrafi zgnieść dziobem pestkę wiśni.
Czyli tak jakby miał małe imadło w dziobie. :D
Tu mam fotkę grubodzioba.
Nigdy nie widziałem takiego ptaka.
Za to raz mi się udało żółtą piękną Wilgę dostrzec latem u mnie na działce.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 438
- 439
- 440
- 441
- 442
- 443
- 444
- 445
- 446
- …
- następna ›
- ostatnia »















Ja mam gazowca i to kondensacyjnego, ale też taki "dymek" mam z komina :D
Praw fizyki się nie zmieni, w taki mrozik woda musi się skondensować i z rury "dymi"