[KLEXMIX] Co mam, co u mnie, co dziś psuję.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Chciałbym uświadomić, że to kolumienki szerokości ZG30CXXX, troszkę głębsze, z rezonatorem szczelinowym, w które ktoś wepchał niskotonowy 25 tkę :-)
Czysta fizyka i zasady pracy przetwornika w obudowie po prostu go blokują, a jeszcze dochodzi fakt, że nie jest to nowoczesny głośnik, który może zostać zaprojektowany by mieć kilkulitrowy parametr vas, a tylko modyfikacja, jedno z wielu wykonań 50 letniej konstrukcji, czyli licencjonowanego szmacianego 25/40, ten głośnik to taki "pierwowzór", którego najpierw zmodyfikowano do postaci piankowej (25/40/3), a później w miarę dalszego działania tonsilu, wychodziły takie typy, które wspólny z nim miały tylko i wyłącznie kosz, który 'klepany' jest do dziś.
Tutaj, żeby poprawić troszkę odbiór niskich tonów, przydałoby się zastosować głośnik z nawiercanym rdzeniem, a były takie przecież, sam mam jeszcze 6 szt. nowych nigdy nie używanych.
Założenia przy opracowywaniu tych kolumn były takie jak napisałem post wyżej, i taki ich charakter, takie mają być, tonsil miał taką ogromną wręcz mnogość zestawów w tamtym okresie, że można sobie było wybrać coś innego, lepiej grającego dołem, a te zastosować do tego, do czego się najlepiej nadawały, czyli do bycia kompaktowym grajkiem plenerowo, działkowo, pokazowym.
Kiedyś widziałem jak pewien pan sprzedający płyty i kasety na targowisku, miał właśnie takie zestawiki przy swoim stoisku, które grały i zwracały uwagę grając (całkiem nieźle) co tam akurat podeszło, idealne dla nich miejsce :D
Gratuluję.
Przestrajać nie trzeba.
Teraz to już Klaudia montażu anteny się nie doczeka.
Klaudia 2 doczeka sie i montażu anteny i przestrojenia.
Wiem, że Bluesy są stosunkowo niewielkie jak na średnicę głośnika niskotonowego i bass refleksu który jest - jak kiedyś przeczytałem w internecie - "o średnicy zaciśniętego zwieracza" :))
Po prostu czytałem kiedyś opinię (już nie pamiętam gdzie), że one nadają się tylko do rozbiórki i wykorzystania głośników do innych kolumn, bo pod kątem niskich tonów przypominają radiomagnetofon a nie kolumny - stąd pytanie. :)
Wiem, że Bluesy są stosunkowo niewielkie jak na średnicę głośnika niskotonowego i bass refleksu który jest - jak kiedyś przeczytałem w internecie - "o średnicy zaciśniętego zwieracza" :))
Po prostu czytałem kiedyś opinię (już nie pamiętam gdzie), że one nadają się tylko do rozbiórki i wykorzystania głośników do innych kolumn, bo pod kątem niskich tonów przypominają radiomagnetofon a nie kolumny - stąd pytanie. :)
Tak jak Klexmix napisał - zmienić głośnik na wentylowany i powinno być lepiej. Tylko że te 25/55 to towar bardzo deficytowy.
Nigdzie nie wspominałem że ma to być 25/55, wystarczyłby taki jaki jest, 25/60, tylko z nawiercanym rdzeniem, były i takie.
To już by coś pomogło.
Co do rozbiórki Bluesów, nie widzę problemu, można zrobić coś na wzór Cath AP 180 albo czegoś Altonopodobnego, jak ktoś chce.
Tych kolumn jest na tyle dużo, że ich nie szkoda na takie eksperymenty, bo można z tego kompletu głośników wyciągnąć dużo więcej.
Nigdzie nie wspominałem że ma to być 25/55, wystarczyłby taki jaki jest, 25/60, tylko z nawiercanym rdzeniem, były i takie.
To już by coś pomogło.Co do rozbiórki Bluesów, nie widzę problemu, można zrobić coś na wzór Cath AP 180 albo czegoś Altonopodobnego, jak ktoś chce.
Tych kolumn jest na tyle dużo, że ich nie szkoda na takie eksperymenty, bo można z tego kompletu głośników wyciągnąć dużo więcej.
A te nawiercane 25/60 to jaki mają QTS? Czym się różnią od zwyczajnych 25/60 oprócz otworu w nabiegunniku?
Otworem, fizycznie tylko otworem.
Parametrów nie znam, nie mam karty od takiego głośnika.
Ale niedługo poznam.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- …
- następna ›
- ostatnia »












Jest ich mniej niż w Altusie 75, podobna kartonowość, za to są jeszcze bardziej wytrzymałe mechanicznie i przyjmą dużo mocy.
Ty im ładujesz a one sobie tylko lekko drgają.
Za to wysokie nie męczą w porównaniu do altusa.
Taki był zamysł budowy tych kolumn, niewielkie zestawy które spokojnie nagłośnią plenerek na podwórku. Idealnie się do tego nadają.
Można zadawać pytania jakie tylko ktoś chce, kto pyta nie błądzi, nawet takie typu dokąd nocą tupta jeż, to odpowiem, że do całodobowego po małpkę, ale jak komuś się włączy tryb sześciolatka poznającego świat, no to już troszkę się to robi irytujące.