Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Jedną kWh.
Czyli kilowat energii pobranej równa się kilowatogodzinie energii zużytej?
Kilowat to jednostka MOCY, nie energii (pracy). Mocy czyli prąd razy napięcie.
A kilowatogodzina to moc pobierana w czasie, czyli energia albo praca.
żarówka 100W razy 1h = 0,1kWh
halogen 200W razy 10h = 2kWh
farelka 1500W przez dwie godziny = 3kWh
Między znakami 90km/godź.
Ten znak po lewej stronie jezdni jest obrócony o 180 stopni (prawdopodobnie głupi żart) !Więc obowiązująca prędkość to 50 km/h na podst. znaku informującego o terenie zabudowanym !
Jadąc na wprost interesuje Cię znak D-42 "Początek obszaru zabudowanego" po prawej stronie. O ile po nim nie ma innych znaków określających dozwoloną prędkość, do odwołania możesz jechać z prędkością 50 km/h. To oczywiste.
Znak D-43 "Koniec obszaru zabudowanego" umieszcza się po prawej stronie drogi, na tej samej wysokości co znak D-42, zastosowany do kierunku przeciwnego. Wynika stąd jasno, że jakiś kretyn odwrócił znak o 180 stopni. :))))
Shaman, rozumiem, że to był żart. :))
Za długo pisałem i Hobbycar mnie uprzedził. Jesteśmy zgodni.
To ile można jechać na godzine?
U mnie też tak jest kak kończy sie jedna miejscowość i od razu zaczyna inna.
Nikt znaków nie odwracał.
Taka szpuleczka.
Odgadnijcie cenę!
Tasiemka nówka sztuka ? Jeśli tak, to 100...150$. Albo i więcej, zależnie od aktualnego ciśnienia u sprzedającego.
Sam bym kupił szpuleczkę 10" nówki EMTECa SM 468R za jakieś rozsądne pieniążki. Dwa lata temu płaciłem za taki luksus 200 zetów.
Odnośnie tych znaków - Edgor, nie tylko u Ciebie, to nierzadko spotykana konfiguracja dla "odświeżenia" świadomości kierowców, że nie przeoczyli znaku końca ograniczenia do 50 km/h.
Kto ma prawo jazdy ? Wszyscy tutaj zgromadzeni ? No to powiedzcie proszę, gdzie tutaj czegoś niedopowiedziałem ;-).
Co do tych mocy i energii: jednostką energii (czyli zwykle pracy) w układzie SI jest dżul [J]. To tyle energii, ile wydziela moc 1 wata w ciągu 1 sekundy, stąd też zwany jest niekiedy watosekundą. Analogia krotności z kilowatogodziną jest już zauważalna - watów weźmy tysiąc, czyli 1 kilowat, a sekund 3600 czyli jedną godzinę. I mamy 3600 000 dżuli, czyli 3,6 megadżula [3,6 MJ] - za to zapłacimy podstawowo 65 groszy, jeśli wyssiemy to z sieci energetycznej w dowolny sposób. Tyle obecnie kosztuje ta 1 kWh w limicie bez opłat dodatkowych, realnie z tymi opłatami to od 85 groszy do 1 zeta i 40 groszy, zależnie od rejonu przyłącza. I to w limicie dla maluczkich zwykłych owieczek 3000 kWh rocznie, jak się ktoś nie zmieści to będzie słono ostrzyżony.
A ile to właściwie jest tak praktycznie taki jeden megadżul ? Czy to dużo czy nie za bardzo ? No bo tak realnie to przeciętnie trzeba zabulić za niego - powiedzmy - 25 groszy (przyjąłem tanią miejską kilowatogodzinę po 90 groszy brutto, na wsi może być 50% drożej).
Ano, żaróweczka 230V/100W poświeci sobie niespełna 3 godzinki (2,78) i już poszło te 25 groszy.
Sprawny rowerek elektryczny przejedzie na tym jednym megadżulu ponad 25 kilometrów, może i nawet 30 km (średnio 25 km/h @ 250W x 4000 sekund).
Litr wody w czajniku elektrycznym z grzałką o mocy 2000W gotuje się około 6 minut. 6 minut to 360 sekund. 360s x 2000W = 720 000 J , czyli 0,72 MJ. Znaczy tak na oko można sobie zagotować trochę ponad litr wody za te 25 groszy.
Samochód elektryczny, niezbyt duży ale i nie taki dla krasnali potrzebuje przeciętnie 12...15 kWh na 100 km. To jest powiedzmy optymistycznie 0,12 kWh/km.
0,12 kWh to 0,432 MJ. Więc powinniśmy przejechać jakieś 2300 metrów za te 25 groszy.
Lokomotywa elektryczna ze składem 3000 ton brutto na haku na wzniesieniu 0,05% (niezauważalne wizualnie wzniesienie) żre 1100A przy napięciu sieci 2,7kV, utrzymując tym prędkość ok. 80 km/h. To w przybliżeniu 3 MW mocy elektrycznej trakcyjnej. Trzy miliony watów to megadżul na 0,33 sekundy. Znaczy 75 groszy na sekundę, jeśli liczyć powyższą cenę gospodarczą energii, przemysłowo jest duuużo drożej, zdaje się, że około 3x.
Rozbieg pociągu ekspresowego (rozpędzenie od zera do 160 km/h) kosztowało do niedawna jakieś 300 złotych. Teraz ponad 500.
Lokomotywa parowa Ty246 z w/w składem potrzebuje (znaczy potrzebowała, R.I.P.) 12 ton węgla dobrej jakości ("płomiennego" kostki I wg. nomenklatury branżowej sortymentów węgla kamiennego, 25...27 MJ/kg) na trasę 100 km. To jest 300 gigadżuli w palenisko i z tego 8% w koła, czyli 24000 MJ rzeczywistej mechanicznej energii trakcyjnej.
Lokomotywa elektryczna ET21, współżyjąca z w/w parowozem (no, no, bez takich proszę ;-)) żarła 1,6 MW przez 2 godziny na tej samej trasie, ale ze składem o połowę lżejszym. Zeżarła zatem 3,2 MWh, inaczej 3200 kWh, czyli 11520 MJ.
Teraz sami sobie policzcie to i owo, uwzględniając oszczędność czasu - ciuchcia wykonała podwójne zadanie w tym samym czasie.
Zakład energetyczny wysyłający w sieć moc 4000 MW oczekuje wpływów z tego tytułu 1000 złotych na sekundę. Znaczy 3,6 bańki na godzinę. Prawie 85 milionów zetów dobowo.
Średnia realna wartość opałowa węgla energetycznego to 22 MJ/kg. Sprawność całkowita dobrze działającego zakładu energetycznego to ok. 40%. To daje 454 kg węgla spalanego w ciągu 1 sekundy. Nieźle, co ?
A ile kosztuje tona węgla ?
Wysokowydajna zielona dioda LED, sygnalizująca non-stop poziom naładowania akumulatora w małej latarce ręcznej pobiera 0,25 mA przy 2V. To daje moc 0,5 mW.
Jak długo poświeci, skoro akumulator jest naładowany na full i ma pojemność użyteczną 16 Wh ? Sprawność układu to 50%, bo jest opornik szeregowy, na nim odkłada się mniej więcej takie samo napięcie co na diodzie.
Taka szpuleczka.
Odgadnijcie cenę!
Nie napisałeś z jaką szybkością, w jakim formacie i jakiej grubości jest ta nagrana taśma. Nagrania amerykańskiej firmy Tape Project kosztują 500 USD za sztukę. Ale są to dwie taśmy (1.5 mil - 38 μm) nagrane pół-śladowo z szybkością 38. Jeśli taśma ze zdjęcia jest cieńsza (25 μm) to przy szybkości 38 i pół-śladzie może na nią wejść 46 minut muzyki. Jak muzyki jest więcej to musi być albo wolniejsza prędkość (19) albo nagranie ćwierć-śladowe. Tak czy siak nie powinna być droższa niż 150-200 USD.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- …
- następna ›
- ostatnia »













To nie do końca cała prawda.
Kilowatogodzina to jednostka zużytej energii, czyli mocy pobranej w czasie.
Sam kilowat jest jednostką mocy.
Dla przykładu; licznik energii naliczy 1kWh:
- w przypadku 100W żarówki, po 10 godzinach jej pracy,
- w przypadku 50W żarówki, po 20 godzinach jej pracy,
- w przypadku 10W żarówki, po 100 godzinach jej pracy.
...