Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
[quote=paulus60;30391.130683;3082]@Wojtek27
Ludmiła - lokomotywa spalinowa ŁTZ TE109 produkcji radzieckiej (Ługańsk na Ukrainie). W Polsce eksploatowana przez prywatnych towarowych przewoźników PCC Rail Szczakowa oraz PTKiGK Zabrze do prowadzenia pociągów towarowych. Również pod niemieckim oznaczeniem jako BR230, BR232.
Byk - polska lokomotywa elektryczna ET-22.
Kibel - elektryczny trójczłonowy zespół trakcyjny EN-57 lub czteroczłonowy EN-71.
Czapajew - elektryczna, radziecka dwuczłonowa lokomotywa towarowa, w Polsce jako ET-42.
Jamnik - dwuczłonowy elektrowóz towarowy ET-41.
Stonka - polska manewrowa lokomotywa spalinowa Fablok SM-42.
Anglik - elektrowóz o rodowodzie angielskim - EU-06 i EU-07.
Tamara - spalinowa lokomotywa produkcji radzieckiej, w Polsce eksploatowana jako SM-48.
Świnia - pasażerska lokomotywa elektryczna EP-08 (pomarańczowa), podobna do EU-07.
Czesio - czeska lokomotywa elektryczna Škoda, w Polsce eksploatowana jako EU-05, EP-05.
Epoka - polska pasażerska lokomotywa elektryczna EP-09.
Sputnik - polska lokomotywa elektryczna ET-21, bazującą na konstrukcji radzieckiej.
Rumun - rumuńska lokomotywa spalinowa, w Polsce eksploatowana jako ST-43.
Gagarin - radziecka lokomotywa spalinowa. W Polsce eksploatowana jako ST-44.....
Bombowiec - dwuczłonowa lokomotywa towarowa ET-40 produkcji czeskich zakładów Škoda (dwie lokomotwy EU-05 połączone przegubem, pozbawione kabin maszynisty od strony połączenia, podobnie jak inne dwuczłonowce).
I jeszcze sporo innych. Może uzupełnię, ale wtedy musiałbym też rozszerzyć tę grafomańską powieść w jednym zdaniu z wcześniejszego postu :))).[/quote]
Skąd takie dziwne ksywki ?
Ano, bo:
Byk - faktycznie silne jak byki, 3000 kW na sześciu osiach, składy 3000 ton brutto im nie straszne,
Kibel - zupełny brak toalet skłaniał/zmuszał co poniektórych pasażerów do wiadomo jakich nagannych czynów, więc capiło tam jak w przysłowiowym kiblu dworcowym,
Czapajew - ruski rzecz jasna, znana zakazana piosenka o tym tytule obnażała szyderczo prawdę, więc była dość modna i poprawiała wielu Polakom humory. Tekst zawiera niecenzuralne wyrazy, więc nie mogę... Zaraz, wróć, to po rosyjsku są niecenzuralne, w regulaminie forum nie ma takiego paragrafu... No to kawałek dla tych, co nie znali albo zapomnieli, polską frazeologią:
"ura-ura-ura, Czapajew gieroj
za Radinu, za Stalinu na boj-na boj-na boj
Za mir-za mir-za mir my pabilim wraga
za Matuszku Rassiju
za biełowo cara!
Job twoju mat'
My kulturnyj narod!
My giermańca nie boimsja,
my smieło idiom wpieriod!
My jobali nie prapali
my jebiom nie prapadniom,
syfilisu pauczali -
- w palikliniku pajdiom!
Ale ET-42 były dość niezawodne w porównaniu do innych zmór polskich torów ;-).
Jamnik - bo długi, złożony fabrycznie z dwóch EU07 po obcięciu kabin jak to Kolega wyżej przytoczył, zwany też "Bolek i Lolek",
Stonka - w Chrzanowie tak biczowali pracowników o "więcej-więcej-więcej", że naprodukowali tego straszne ilości, jak stonki wszędzie je było widać. Średnio udana konstrukcja, ma związek z niewiarygodną nieodpowiedzialnością ówczesnych władz lub/i też z fochami okupanta Breżniewa, co zrodziło Grzechotnika,
Anglik - licencja zakupiona na planowe 10 lat łatania dziury w trakcji kolejowej (jakiejkolwiek, bo katastrofa narodowa wisiała w powietrzu). Dziura widać nie załatana całkiem do dziś, bo nadal jeżdżą w najlepsze i mają się całkiem dobrze. Nie raz ściągały ze szlaku "Taurusa" EU44, współczesne cudo techniki z nawaloną przetwornicą i składem osobowym pełnym pasażerów na haku. Znaczy skład na haku, ludzie to nie wiem...
Świnia - jakby nie patrzeć, dość żwawa ta świnia, 140 dopuszczalnej ze składem. To EU07 ze zmienionymi ze ślizgowych na toczne łożyskami wału drążonego zestawów kołowych. Ślizgowe się gotowały powyżej 125. W rzeczywistości z lekkim składem, takim 300...350 ton brutto dało się jechać 165 z wiatrem. Jako jedyne obok Czechów
malowane na pomarańczowo i przydzielone wyłącznie do lokomotywowni Warszawa Olszynka Grochowska. Trochę świństwo, fakt ;-). Innym też się należało, ale CMK była tylko jedna - z Warszawy do Katowic (ściślej z Grodziska Maz./Jaktorowa do Zawiercia) i tylko tam dało się trzymać sensowne podówczas 140 na szafie, zwanej Haslerem. Nie uwierzycie - te czysto mechaniczne prędkościomierze z rejestratorem graficznym na papierowej taśmie są używane do dziś ! Wcale nie sporadycznie, powszechnie wręcz! Ktoś widać zauważył, że mają kilka punktów przewagi nad nadal zawodną elektroniką.
cdn.
Apropo Su-46 to 29 grudnia ostatnia sprawna zakończyła oficjalnie służbę na kolei.
Grzechotnik to (Fiat) SP-45? Przyznam się, że nie wiem. No bo nie Ganz Mavag SM40/41? Goleszów - oczywiście elektronarzędzia z Celmy? Szlachecki to o Grabów chodziło? Ja z ironią napisałem o tym szlachectwie. Raczej całkiem upadła szlachta, bo przecież wychowywałem się na dworcu kolejowym ;)
Tak, FIAT SP-45 :-)!
Drzewiej kolejarz, a już taki na stanowisku wyżej niż zwrotniczy miał wielkie poważanie społeczne, to było coś więcej niż pilot międzykontynentalny w latach 70ych.
Więc ze szlachtą miał coś wspólnego, a gdyby nazwa dworca zawierała jeszcze to słówko, to pewnie zacząłbym Cię jakoś tytułować podług wskazówek lub obyczaju ;-).
Tak więc Waszmość mamy jasność :-).
Apropo Su-46 to 29 grudnia ostatnia sprawna zakończyła oficjalnie służbę na kolei.
Smutno... Ale cóż, wszystko ma swój kres, w pamięci i na filmach wciąż żyją.
To była 029 ?
Smutno... Ale cóż, wszystko ma swój kres, w pamięci i na filmach wciąż żyją.
To była 029 ?
Tak, 029. Przynajmniej na koniec jeździła w większości z pociągami okolicznościowymi. Nadal działa ale nikt już nie przedłuży jej ważności. Części czy silnika na przekładkę też nie ma.
Kibel - zupełny brak toalet skłaniał/zmuszał co poniektórych pasażerów do wiadomo jakich nagannych czynów, więc capiło tam jak w przysłowiowym kiblu dworcowym,
Toalety w nich są, tylko podobno obok były zamontowane otwory biorące powietrze do wentylacji i co niektórzy mylili je z toaletą stojącą tuż obok. Przynajmniej podobno mówił tak inżynier który dostał bojowe zadanie znalezienia źródła zapachu.
Nie słyszałem o tym grzechotniku. SP/SU45 to raczej fiatem określano od licencyjnego silnika. EN57 to też i "jednostka", a EU07 to potocznie "siódemka", a EP09 to "dziewiątka". No i suka, czyli SU46.
Pamiętam jak pod koniec lat 80-tych jechaliśmy do Murzasichla na Sylwestra ;)) I oczywiście po starcie zaraz postój i boczny tor, to potem jak pytaliśmy kierownika o odjazd, mówił, że przy odrobinie szczęścia na CMK nas wpuszczą. Jak już jechaliśmy zajrzał do nas, jak to powiedział przypilnować młodzież ;)) I zadał zagadkę czy wiemy z jaką prędkością jedziemy. Z naszych kombinowanych
obliczeń wyszło nam 130 km/h. Zaśmiał się i kazał dołożyć jeszcze 20. Powiedział że na CMK są tak dobre tory, szyny lepszej jakości, że ten pociąg leciał jak po autostradzie, ledwo stuknięcie na łączeniach było słychać :))
Pamiętasz może, kiedy to mogło być?
Na CMK od początku był tor bezstykowy, szyny spawane termitowo. Jak takiego spawu pracownicy (zwani przez mechaników "pokemonami", chyba od pomarańczowych kamizelek) nie oszlifowali dokładnie, to przejście koła przez to miejsce było słyszalne. Później przyłożono się do tego zagadnienia i spawy objęto ostrzejszymi wymaganiami.
Ciekawostka - tor bezstykowy nie jest całkiem bezpieczny z powodu potężnych naprężeń termicznych w szynach. Gorsze są te ściskające podczas letnich upałów, może dojść do wyboczenia toru. Były z tego powodu co najmniej dwie tragiczne katastrofy, wiele zostało w porę zażegnanych uważnością mechaników prowadzących pociąg.
A tak w ogóle to najlepszego wszystkim Unitromaniakom w Nowym Roku! Lepszych brzmień i wierności sprzętu!
Nie słyszałem o tym grzechotniku. SP/SU45 to raczej fiatem określano od licencyjnego silnika. EN57 to też i "jednostka", a EU07 to potocznie "siódemka", a EP09 to "dziewiątka". No i suka, czyli SU46.
Tak, częściej używano przydomku "Fiat". Silnik V12 z bezpośrednim wtryskiem miał charakterystyczny, grzechocząco-klekoczący gdak na wolnych obrotach, najwyraźniej słyszalny z... przedziału maszynowego.
Jeszcze SN-y węgierskiego rodowodu zdaje się, Ganzami nazywane. I rodzynki w dwóch egzemplarzach jedynie, zakazane przez Wielkiego Brata - 302D SP47: https://pl.wikipedia.org/wiki/HCP_302D
Tym potworem miałem okazję przewieźć się razu onego z Wawki do Gdańska. Tylko osiem pudeł na haku, fantazyjny mechanik odstawił z Nidzicy taki odjazd, że 125p raczej by został z tyłu.
Szkoda wielka, że wówczas ignorowano zdanie młodych inżynierów. To miała być i mogła być jedna z najlepszych lokomotyw w Europie. Trzeba było tam wetknąć dwa silniki V8 z krótszymi wałami korbowymi, niepodatnymi tak bardzo na drgania skrętne. Lok byłby dłuższy o jeszcze jeden metr, co nie przeszkadzało w niczym.
Zignorowano też całkiem z powodów politycznych projekt wstępny jednego z Waszych kolegów, zakładający użycie sześciu niezależnych agregatów z silnikami Mercedesa lub Volvo, dostępnych wówczas i niezbyt drogich - koszt sześciu to tylko 150% kosztu silnika V16, o którym z góry było wiadomo, że się rozleci dość prędko.
6x650 kucyków, dziecinna łatwość i prostota sterowania, połowa zużycia paliwa co silnik V16, wysoka pewność ruchowa i niezawodność, mniejszy ciężar, łatwość serwisowa, cichsza praca, pomijalnie niskie wibracje, oszczędność miedzi i wiele innych zalet miało takie rozwiązanie. Istotnych wad właściwie brak.
Dzisiaj pewnie jeździły by już zmodyfikowane na zasilanie wtryskiem Common Rail, ratując kolej przed skutkami oblodzenia przewodów sieci trakcyjnej i nagminnych awarii nowoczesnych elektrowozów. Z lepszymi silnikami na osiach moc niemal taka sama jak EP09, dołożona nieduża bateria trakcyjna pozwoliłaby na wjazd w strefy zakazane dla trakcji spalinowej i parowej (dworce podziemne, jak np. Centralny w Warszawie). Nie mówiąc o prestiżu niekonwencjonalnej konstrukcji :-).
1988 rok, koniec grudnia. Nigdy więcej na sylwestra w góry nie pojechałem ;)) ani CMK nie jechałem ;))
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- …
- następna ›
- ostatnia »














Grzechotnik to (Fiat) SP-45? Przyznam się, że nie wiem. No bo nie Ganz-MÁVAG (SN-61) czy MÁVAG SM40/41? Goleszów - oczywiście elektronarzędzia z Celmy? Szlachecki to o Grabów chodziło? Ja z ironią napisałem o tym szlachectwie. Raczej całkiem upadła szlachta, bo przecież wychowywałem się na dworcu kolejowym ;)
„I stąd wiemy, że Ziemia ma kształt banana”