Potrzebny serwis, pacjent - DIORA MENUET UKF
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Dzień dobry,
Mam stare radio Menuet UKF po dziadku i darzę go dużym sentymentem. Niestety na elektronice, aż tak dobrze się nie znam i nie chciał bym coś popsuć. Dlatego zwracam się z prośbą do szanownego grona ekspertów w tej dziedzinie, czy nie zechciałby ktoś przyjąć na oddział takiego pacjenta? W skrócie powiem, że radio żyje, lampy się świecą, po podłączeniu zewnętrznego źródła dźwięku coś słychać ale bardzo cicho. Radio nie łapie długich fal. W tej chwili mam rozebrane (wyjęty środek) odlutowany przewód zasilania do gramofonu i głośników. Obudowę odnowię we własnym zakresie. Mogę to w takim stanie porządnie zapakować w skrzynię i wysłać albo przywieść osobiście do naprawy (radio jest w Nidzicy woj. warminsko-mazurskie). Zależy mi aby grało po podłączeniu zewnętrznego źródła, odbierało długie fale a jak się da przestroić UKF to będę wniebowzięty:)
Proszę informację czy jest ktoś zainteresowany.
Serdecznie pozdrawiam
Mariusz
No, temat ciekawy ! Problem w tym, że renowacja przez wyspecjalizowany serwis kosztowałaby sporo, oj, sporo... Natomiast amatorska - ale dobrze zrobiona - to czas, głównie na poszukiwanie części. Więc... Może więc zacząć jednak przygodę z elektroniką ? Tym bardziej, że żaden serwis nie da gwarancji bo ze względu na wiek aparatu mogą się pojawiać kolejne usterki.
Osobiście zacząłbym od sprawdzenia poprawności napięć zasilających. Np. na anodzie pentody (nóżka 6 lampy ECL86) powinno być napięcie powyżej 228 V, natomiast na anodzie triody (nóżka 9 tej samej lampy) ponad 113 V. Ponad - bo podane napięcia nominalne będą wyższe ze względu na fakt, że obecnie napięcie w sieci wzrosło o 10 V. Jeżeli napięcia na anodach lamp wzmacniacza m. cz. okażą się poprawne, można spróbować dotknąć, np. wkrętakiem, środkowego odczepu potencjometru siły głosu. Z głośnika powinien odezwać się wyraźny brum. Jeżeli nic nie słychać, dalej należałoby spróbować dotknąć siatki triody (nóżka 1 ECL86), czyli pominąć stary, papierowy kondensator C57. Brak reakcji oznacza usterkę wzmacniacza małej częstotliwości. Często występuje utrata pojemności kondensatorów elektrolitycznych w katodach lamp (C59 i/lub C64) objawiająca się drastycznym spadkiem wzmocnienia. jeżeli są one sprawne, należałoby spróbować wymienić lampę ECL86... Itd, itp... Dopiero kiedy mamy pewność, że wzmacniacz m. cz. pracuje poprawnie (można korzystać z zewnętrznego źródła sygnału) jest sens dalszej pracy nad odbiornikiem. To nie jest bardzo skomplikowane i warto zacząć zabawę w elektronikę...
W dziale download znajduje się schemat i wykaz elementów tego radia.
W pierwszej kolejności wydrukuj go sobie, bo będzie cały czas potrzebny.
Jeżeli priorytetem nie jest zachowanie oryginalnego wyglądu elementów to ważne aby te współczesne były zgodne parametrami z oryginalnymi.
Moja opinia, jako laika jest taka, źe dużo łatwiej jest przenieść to radio do krainy nieodwracalnie zepsutych niż je naprawić, ale czasami cuda się zdarzają i w tym przypadku tylko na nie można liczyć.
Chyba jednak zacznę przygodę z elektroniką PRL
Słuszna decyzja, najtrudniej jest zacząć, trzymam kciuki i chętnie pomogę. Teraz nie będziesz płacił specjalistom za spędzony czas przy naprawie a stanie się coś zupełnie odwrotnego, sam dostaniesz zapłatę w postaci satysfakcji.
Tak, oczywiście najłatwiej by było usiąść a nawet się położyć i czekać na cud, jednak preferuję drogę działania na jaką się zdecydowałeś.
Świetna inicjatywa.
Z ciekawością będę obserwował poszczególne etapy naprawy.
Już sam dobór kondensatorów będzie ciekawy.
Znam ten odbiornik, kilka takich naprawiałem dawniejszymi czasy. Skądinąd bardzo dobre radio jak na "wtedy", ale w serwisie to raczej dla takich mocniejszych cudotwórców, zwykłe amatorskie czary mogą być nieskuteczne.
@Manix78 - jeśli desperacko zdecydujesz się na samodzielną naprawę, to zalecałbym postąpić jak przed wielką bitwą z silniejszym przeciwnikiem: oceń rzetelnie swoje siły i możliwości, zbierz arsenał środków, naprodukuj sporo amunicji wiedzy w temacie i armat umiejętności. Bez takiej armii wynik bitwy jest przesądzony, strata czasu i gorycz porażki będą Twoim udziałem.
Co masz z narzędzi ?
Co potrafisz, a co nie bardzo ?
Jaką masz wiedzę z elektroniki ?
Masz jakąś choćby minimalną praktykę ?
Wszystko powyższe jest do zdobycia/zaposiąścia i od tego bym zaczął. Inaczej będzie to przypominało poczynania niewiasty próbującej zmienić koło w aucie cążkami do paznokci (z życia wzięte!).
Jak dotąd nic o Tobie nie wiemy...
[quote=Pentauer;34690.152037;20519]No, temat ciekawy ! Problem w tym, że renowacja przez wyspecjalizowany serwis kosztowałaby sporo, oj, sporo... Natomiast amatorska - ale dobrze zrobiona - to czas, głównie na poszukiwanie części. Więc... Może więc zacząć jednak przygodę z elektroniką ? Tym bardziej, że żaden serwis nie da gwarancji bo ze względu na wiek aparatu mogą się pojawiać kolejne usterki.
Osobiście zacząłbym od sprawdzenia poprawności napięć zasilających. Np. na anodzie pentody (nóżka 6 lampy ECL86) powinno być napięcie powyżej 228 V, natomiast na anodzie triody (nóżka 9 tej samej lampy) ponad 113 V. Ponad - bo podane napięcia nominalne będą wyższe ze względu na fakt, że obecnie napięcie w sieci wzrosło o 10 V. Jeżeli napięcia na anodach lamp wzmacniacza m. cz. okażą się poprawne, można spróbować dotknąć, np. wkrętakiem, środkowego odczepu potencjometru siły głosu. Z głośnika powinien odezwać się wyraźny brum. Jeżeli nic nie słychać, dalej należałoby spróbować dotknąć siatki triody (nóżka 1 ECL86), czyli pominąć stary, papierowy kondensator C57. Brak reakcji oznacza usterkę wzmacniacza małej częstotliwości. Często występuje utrata pojemności kondensatorów elektrolitycznych w katodach lamp (C59 i/lub C64) objawiająca się drastycznym spadkiem wzmocnienia. jeżeli są one sprawne, należałoby spróbować wymienić lampę ECL86... Itd, itp... Dopiero kiedy mamy pewność, że wzmacniacz m. cz. pracuje poprawnie (można korzystać z zewnętrznego źródła sygnału) jest sens dalszej pracy nad odbiornikiem. To nie jest bardzo skomplikowane i warto zacząć zabawę w elektronikę...[/quote]
Zapomnieliśmy tylko zapytać, czy Kolega ma jakiś w miarę wiarygodny miernik...
Prawie wszystkie drobne części potrzebne do naprawy/renowacji tego radia mam w magazynie (kondensatory, oporniki, trymerki etc.). Oddam gratis.
Tak więc ewentualnie zdobycie nowych lamp otwierałoby możliwości osiągnięcia sukcesu.
Nie do końca. W tych radiach na dzień dzisiejszy na pewno do wyczyszczenia przełącznik zakresów. Jego metalowe elementy będą czarne od tlenków. Robota nie jest skomplikowana, ale trzeba trochę sprytu, by nie pogubić wypadających kształtek, a do tego trzeba uważać, by nie pourywać wyprowadzeń cewek, które sąsiadują z poszczególnymi sekcjami przełącznika.
Otwarcie możliwości to jeszcze nie osiągnięcie sukcesu.
Czyszczenie bądź wymiana wszystkich podzespołów stykowych (podstawki lamp też) to w leciwym sprzęcie czynności standardowe i obowiązkowe.
Fakt, że ten przełącznik bez całkowitego demontażu będzie trudno uzdatnić. Jednak są na takie rzeczy "patenciki": strumień mgiełki wodnego roztworu IPA w sprężonym powietrzu, min. 7-8 barów i odpowiednia dysza. Na jej wylocie wskutek rozprężenia występuje intensywne pochłanianie ciepła z otoczenia i za tym spadek temperatury do wartości ujemnych. Można uzyskać -15...-30*C. W tych warunkach woda separuje od IPA i zamarza w drobne kryształki, które bombardują czyszczoną powierzchnię. Coś w rodzaju piaskowania, ale bez piasku. Suszenie po takim zabiegu nie stanowi problemu. Dysza to rurka z przyciętej diamentem igły medycznej fi 1,0...1,8 na wężyku silikonowym, ale usztywnionym bo siła reakcji odrzutu od ciśnienia jest już znacząca. Praca w rękawiczkach i okularach ochronnych !!!
Wadą tych przełączników było nie tylko utlenianie, ale głównie deformacja kształtek powodująca, że nie było właściwego kontaktu. Kształtki czasem mocno się wykrzywiały. Z tego właśnie powodu należy ten przełącznik całkowicie rozebrać, co sprowadza się w zasadzie do zdjęcia sprężyn i wysunięcia suwaków poprzedzonego wyhaczeniem ich z dźwigni klawiszy.
To radio było w zasadzie bezproblemowe. Zmieniało się tylko wkładki gramofonowe. Czasem lubiły puścić nakrętki mocujące potencjometr, a wtedy potencjometr latał luźno i obrywały się przewody.
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- następna ›
- ostatnia »










Możliwe, że ktoś się podejmie a z powodu dużej czasochłonności, będzie mało śmiałków.