Potrzebny serwis, pacjent - DIORA MENUET UKF
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Jakimiś foliowymi, najlepiej podobnie wyglądającymi.
Wyglądać to sobie mogą jak chcą. Pojemność, napięcie pracy, tangens kąta stratności, indukcyjność pasożytnicza własna, nasiąkliwość - to są najważniejsze parametry i wg. nich dobiera się zamiennik. Nie po wyglądzie. Jeśli wygląda podobnie do oryginału spełniając w/w warunki, to tylko taki miły bonusik.
Luzik, to post o Menuecie, a nie o jakimś promie kosmicznym. Że pojemność i napięcie pracy muszą się zgadzać, a wygląd nie może być jedynym kryterium - to chyba dla każdego oczywiste. Wygląd to nie jest miły bonusik - to decyzja właściciela sprzętu, w jakiej formie go odtwarza. Jeżeli chce oryginał, to tak ma być i tyle. Podoba mi się w tym względzie podejście Kolegi oldman opisane w poście #13.
Tangens kąta stratności, indukcyjność pasożytnicza własna, nasiąkliwość - to są najważniejsze parametry
Dawno, a nawet bardzo dawno nie widziałem tych parametrów w czasie zakupów, podpowiedz kolego Krecik, a może podlinkuj lub ze swoich zbiorów podeślij, katalog Elwy.
Jakie to powinny być w/w parametry.
Warto by dopasować odpowiedni kondensator do naszego Menueta, żeby kolega Menix78 nie był zaskoczony jak mu się nie uruchomi z powodu wadliwych nasiąkliwości.
Wygląd to nie jest miły bonusik - to decyzja właściciela sprzętu, w jakiej formie go odtwarza. Jeżeli chce oryginał, to tak ma być i tyle. Podoba mi się w tym względzie podejście Kolegi oldman opisane w poście #13.
Tylko skąd wziąć dziś sprawnego "kartoflaka"?
"Tak ma być i tyle" - znaczy atrapa radia też może być ?
Jak nie da się zdobyć oryginalnych lamp POLAMu to już kicha, czy na MULLARDach jednak mogłoby być ?
Niestety, ale pewne kompromisy bywają nieuniknione.
A jeśli ktoś uważa (tak jak wyraźnie to pisze i bez uwag), że wystarczy wizualnie podobny element w miejsce niesprawnego, to sorry Winnetou...
Nie wiemy, jaki jest poziom wiedzy naprawiającego ten sprzęt. Wskazane są zatem jednoznaczne porady.
Podróbki na nowych elementach w starych oryginalnych obudowach? Jasne, że tak, to właśnie właściwa, kompromisowa droga w razie konieczności.
Można by się wtedy spierać, czy to jeszcze jest oryginał, czy już nie bardzo. Ale zawsze można się umówić, że jest, bo wygląda jak go fabryka wypuściła.
Promu kosmicznego z Menueta nigdy nie robiłem, ale nie lubię, jak mi faluje amplituda sygnału (w sposób słyszalny) od jakiegoś niewłaściwego kondensatora pomiędzy stopniami albo coś szumi/trzeszczy nieregularnie od innego. Z takich przypadłości znane były m.in. szare rurkowe 33nF w polskich radiach, wymieniłem ich setki. Podobnie niemiłe numery odstawiały papierowe 47 i 220 nF.
Zachęcam do poczytania jakie są różnice pomiędzy polietylenem, polipropylenem, poliestrem, miką, szkłem, papierem, teflonem, olejem, różnymi ceramikami i powietrzem. Żeby wiedzieć, co się robi.
Chyba, że ktoś preferuje łatanie przewodów hamulcowych taśmą izolacyjną - to też z życia wzięte :-O.
A jeśli ktoś uważa (tak jak wyraźnie to pisze i bez uwag), że wystarczy wizualnie podobny element w miejsce niesprawnego, to sorry Winnetou...
Gdybyś starał się, zamiast dziwnej i nieuzasadnionej awersji, chociaż raz obiektywnie podejść do treści przeze mnie tutaj zamieszczanych, mógłbyś zrozumieć o co w nich chodzi.
Ten element nie jest tylko wizualnie podobny, ale także funkcjonalny. Przez taki zabieg stary sprzęt może znowu poprawnie działać, nie rażąc przy tym widokiem ulepa złożonego z tego, co było pod ręką.
Oprócz masówki z dawnych czasów można znaleźć sprzęt, który już dzisiaj jest wartościowy i którego wartość może rosnąć. To właśnie w takim sprzęcie należy zadbać o każdy szczegół i ja tak robię. Jeżeli nie ma możliwości, a bardzo często nie ma, zastąpienia uszkodzonych części oryginalnymi, robię wszystko, by po renowacji sprzęt wyglądał tak samo jak przed nią i był w pełni funkcjonalny.
W kwestii Menueta. Miałem takie radio. Już go nie mam, ale gdybym nadal miał i podjął się jego renowacji, na pewno bym regenerował kondensatory elektrolityczne w sposób, jaki opisałem. Poświęcił bym na to czas, bo to by była wartościowa dla mnie pamiątka, niezależnie od obecnej wartości rynkowej tego modelu.
Dzisiaj z wypoczętym wzrokiem obejrzałem zdjęcia na których autor tematu zaznaczył kondensatory, które chciałby wymienić.
Widzę tam np. dwa kondensatory elektrolityczne Elwy.
Jeden 10uF 12V i drugi 2uF 70V.
Jakimi konkretnie kondensatorami należy je zastąpić pomijając lokowanie tych zamienników w Stare obudowy.
Chodzi mi o parametry i budowę.
Najlepiej konkretne przykłady...tylko nie ze świata, a z kraju.
Kierujesz się pojemnością, napięciem pracy i rodzajem obudowy. Stosujesz zamienniki o takiej samej pojemności, na napięcie minimum takie, jak w oryginale i w takiej samej obudowie. Jeżeli był kondensator pionowy, kupujesz pionowy. Jeżeli kondensator jest osiowy, kupujesz osiowy.
W tym konkretnym przypadku stosujesz 10uF/16V i 2,2uF/100V. Obecnie jest inny typoszereg kondensatorów, więc będzie problem z pojemnością 2uF. Pojemność w drugim przypadku jest nieco wyższa, ale w większości sprzętów powszechnego użytku stosuje się elementy z tolerancją 20% w obydwie strony. Gdybyś jednak się uparł i chciał znaleźć kondensator, użyj miernika i wybierz spośród wielu taki, który ma pojemność najbardziej zbliżoną. Sam się zorientujesz, że nowe kondensatory mają rozrzut parametrów.
Dziękuję za informację.
Tym sposobem jesteśmy o dwa kondensatory do przodu.
Ale to było raczej proste.
Schody dopiero przed nami.









Faktycznie masz w 100% rację.
No właśnie a czym powinno się zastępować owe kartoflaki?