Trawiata 301S brak dzwięku w obu kanałach
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Mostek się sam nie uszkodził. Uszkodziło go zwarcie kondensatora.
Może nie zwarcie kondensatora ale utrata pojemności powodująca zmiany wartości napięć w obwodzie stąd "uwalenie" kolejnych elementów przez przekroczenie napięć granicznych. Nieważne. Wszystko już ustalone. Myślę, że kolega GRX podzieli się efektem prac. Ja właśnie zdobyłem nakładki isostatów (przyciski) do Kleosi i z utęsknieniem oczekuję przesyłki.
To dobierz jakiś mostek, nie musi być idealnie taki sam. Oryginalnie był na 5A i może być większy.
Chociaż dziwne jest to, że mostek się tak nagle sam z siebie uszkodził. Może trzeba ten wzmacniacz dokładniej przejrzeć, chociażby kondensatory pomierzyć.
Dzisiaj wymieniłem mostek (5A) i kondensator (2x4700/63V). Po włączeniu lekki dymek z nóżki prostownika na wyjściu +, zdązyłem jedynie pomierzyc napięcia na kondensatorach i takie same jak przed wymianą mostka - pewnie znowu padł.
Mostek zmierzony, spalony.
Dziwne, że nawet bezpiecznik nie zareagował przed uszkodzeniem się mostka prostowniczego. Czy bezpiecznik główny ma prawidłową wartość i nie jest zawatowany?
Ja bym po prostu przejrzał dokładnie całą końcówkę mocy, aby uniknąć kolejnych uszkodzeń wzmacniacza, a jego wiek zasługuje na taki serwis.
Są tam jeszcze kondensatory 100uF w zasilaniu, które należy wziąć pod uwagę. One znajdują się w ujemnej gałęzi zasilania, a już nie pamiętam czy tu problem występował w dodatniej czy ujemnej gałęzi zasilania.
Też na przykład można się zastanawiać czy nie dochodzi czasem do wzbudzenia, ale w takim wypadku uszkodzenie by nastąpiło po jakiejś chwili grania wzmacniacza, a nie od razu po włączeniu.
Ewentualnie jakby to cię przerastało to możesz popytać tu na forum czy ktoś nie chciałby wziąć na warsztat wzmacniacza, ewentualnie ja też bym mógł, ale za szybkich terminów nie mam.
Dziwne, że nawet bezpiecznik nie zareagował przed uszkodzeniem się mostka prostowniczego. Czy bezpiecznik główny ma prawidłową wartość i nie jest zawatowany?
Ja bym po prostu przejrzał dokładnie całą końcówkę mocy, aby uniknąć kolejnych uszkodzeń wzmacniacza, a jego wiek zasługuje na taki serwis.
Są tam jeszcze kondensatory 100uF w zasilaniu, które należy wziąć pod uwagę. One znajdują się w ujemnej gałęzi zasilania, a już nie pamiętam czy tu problem występował w dodatniej czy ujemnej gałęzi zasilania.
Też na przykład można się zastanawiać czy nie dochodzi czasem do wzbudzenia, ale w takim wypadku uszkodzenie by nastąpiło po jakiejś chwili grania wzmacniacza, a nie od razu po włączeniu.Ewentualnie jakby to cię przerastało to możesz popytać tu na forum czy ktoś nie chciałby wziąć na warsztat wzmacniacza, ewentualnie ja też bym mógł, ale za szybkich terminów nie mam.
Myślę,że dalsza naprawa jest poza moimi możliwościami.
Jeżeli są możliwości przyjecia sprzętu do naprawy, to proszę o kontakt.
Witam,
Wzmacniacz gotowy i działa!
Wstyd się przyznać, ale wcześniej nie przyłożyłem się do roboty jak należy. ;-)
Podszedłem jeszcze raz do przeglądu elementów i płytki. Podświetliłem płytkę latarką od spodu i zauważyłem przerwę w ścieżce od mostka do plusa kondensatora 4700 µF w miejscu otworu na ścieżce.
Nie wiem, jak to możliwe, ale byłem przekonany, że sprawdzałem ciągłość w tym miejscu miernikiem.
Przyczyna usterki:
Wyciek elektrolitu z kondensatora 2x4700 µF.
Elektrolit zebrał się w kołnierzu kondensatora, zwierając jego wyprowadzenia i przepalając ścieżkę w najsłabszym miejscu.
Co do prostownika – nie uległ on uszkodzeniu, ale pomiary bez jego wylutowania wprowadziły mnie w błąd co do jego stanu.
Dziękuję wszystkim za pomoc merytoryczną oraz tym którzy zaoferowali pomoc w przyjęciu sprzętu do naprawy.
Pozdrawiam,











Trzeba będzie pomierzyć resztę kondensatorów. Myślę że uda się to ogarnąć. Na razie dzięki za pomoc.
Nie ma co, trzeba wymienić wszystkie. Skoro przypomniał o sobie po tylu latach to trzeba o niego zadbać.
Dzięki za pomoc.