60 piosenek na godzinę
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Owszem tak było jak piszesz.
Generalnie Sandra jak na Niemkę :) to bardzo ładna dziewczyna była.
To, że dziewczyny tańczyły często same na dyskotece to też fakt, szczególnie na początku, kiedy nikt nie chciał pierwszy wyjść na parkiet.
Ale... co innego jest tańczyć samemu przy zmiennych bitach i frazach a co innego w parze. To już trzeba być niemalże stałym partnerem i mieć "obtańczony" dany utwór, aby zatańczyć zgodnie z rytmem.
Jak chcecie zobaczyć jak można improwizować w tańcu , ALE utrzymując się w rytmie, to obejrzyjcie do końca to:
https://www.youtube.com/watch?v=cTfxennz3xU
Dla mnie kopalnia figur do tańca jive czy rock and roll'a albo tzw,.skróconego R&R czyli naszego disco 2 na 1.
Mam jeszcze nadzieję, że woogie boogie tez się jeszcze nauczę. Bo ten klip to z mistrzostw świata w tym tańcu. Podkład muzyczny niestety nieoryginalny, ale może być.
Trzecia lub 4 para - szary garnitur i wysoka blondynka z warkoczem, to polska para. Ja natomiast mam zamiar potrenować niebawem z koleżanką z ogólniaka ten "spacer po suficie" w pierwszej pary. Robię zlot klasowy u mnie a ona super tańczy, jest drobna i bardzo dba o figurę - czytaj jest lekka :) :).
Od dawna zamierzałem się aby wykorzystać tę figurę w jive lub rock and roll'u.
Ps.
figura z 10 min. 50 s tylko dla orłów :)
"Sandrę" tańczyły dziewczyny. Same! Czasem ją udawały i się na niej wzorowały. W ubiorze, makijażu i wyrazie twarzy :D Była szalenie modna.
Dawniej, gdy nie było smartfonów, "książki twarzy" i innych dupereli zamulających mózgownicę - oczywiście poza naszym forum które jest źródłem wiedzy, były ważne trzy rzeczy: lista przebojów - "programu 3" i "Eurotop", magnetofon - kasetowy lub szpulowy, oraz grono przyjaciół - w realu! Panowie fryzura na "Limahla", dziewczyny - ciuszki, łaszki, fatałaszki, modne dodatki i jazda na dyskotekę. Zazdrościłem starszym kuzynkom i ciociom - wówczas młodym dziewczynom, bo mama nie chciała mnie puścić na dyskotekę. Za to do kina owszem, wolno było :)
Poniżej typowa dziewczyna z lat osiemdziesiątych. Wiele ubiorów szyły sobie same. Owszem, były jakieś tam standardy mody, ale nikt nie wyglądał tak samo.
A jeszcze dochodziły ciuchy z Hofflandu :))
Jeszcze miało się "popersowe" fryzury na Ciechowskiego, ale to już mniej było...
I te spodnie Lucky albo Montana, choć z tymi ostatnimi, to takie mało miłe powiedzenie było... ;))))) Bo oryginalne Levisy, to miałem chyba jako 5 właściciel po starszej siostrze ciotecznej ;)))
Dawaj to powiedzenie, bo ja miałem montany i do dziś dnia preferuję tę markę :) .
Levisy tez mam i używam, ale nie wiem czemu, ale jak dla mnie "dupy nie urywają " :)
Dawaj to powiedzenie, bo ja miałem montany i do dziś dnia preferuję tę markę :) .
Levisy tez mam i używam, ale nie wiem czemu, ale jak dla mnie "dupy nie urywają " :)
Staszku, przez szacunek i naszą znajomość nie powiem tutaj....
Spoko, mam dystans do siebie a powiedzonka jestem ciekawy. Jak nie chcesz tutaj to napisz mi na priv, proszę :) .
Spoko, mam dystans do siebie a powiedzonka jestem ciekawy. Jak nie chcesz tutaj to napisz mi na priv, proszę :) .
Napisałem Ci smsa ;))
Może i tak było w wielu przypadkach jak napisałeś w sms-ie :).
Przyznam, że nie słyszałem.
Trochę się nie rymuje, bardziej rymowałoby się "pana" - "montana" :)
Pamiętam tylko jak niektórzy wkładali jeszcze do tylnej kieszeni grzebień z ozdobną rączką, aby było go dobrze widać kiedy tak wystawał :) .
W latach 80 tych modne tez był spodnie Cassuci z wysokim stanem i zameczkami na tylnych kieszeniach.
.
W latach 80 tych modne tez był spodnie Cassuci z wysokim stanem i zameczkami na tylnych kieszeniach.
Casucci to dziewczyny nosiły ;)
Owszem na takie damskie wyglądały ale chłopaki tez nosili.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- …
- następna ›
- ostatnia »








"Sandrę" tańczyły dziewczyny. Same! Czasem ją udawały i się na niej wzorowały. W ubiorze, makijażu i wyrazie twarzy :D Była szalenie modna.
Dawniej, gdy nie było smartfonów, "książki twarzy" i innych dupereli zamulających mózgownicę - oczywiście poza naszym forum które jest źródłem wiedzy, były ważne trzy rzeczy: lista przebojów - "programu 3" i "Eurotop", magnetofon - kasetowy lub szpulowy, oraz grono przyjaciół - w realu! Panowie fryzura na "Limahla", dziewczyny - ciuszki, łaszki, fatałaszki, modne dodatki i jazda na dyskotekę. Zazdrościłem starszym kuzynkom i ciociom - wówczas młodym dziewczynom, bo mama nie chciała mnie puścić na dyskotekę. Za to do kina owszem, wolno było :)
Poniżej typowa dziewczyna z lat osiemdziesiątych. Wiele ubiorów szyły sobie same. Owszem, były jakieś tam standardy mody, ale nikt nie wyglądał tak samo.