Nie samą Unitrą żyje człowiek
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Połączenia owijane były na masową skalę używane od połowy lat 50tych w urządzeniach przemysłowych czy pierwszych komputerach. Inżynierowie nie wybraliby raczej rozwiązania zawodnego do takich zastosowań szczególnie jak takie połączenia często zastępowały płytki drukowane. Rozwiązanie to nie przewidywało nawet potrzeby lutowania.
Jedynie późniejsza naprawa była koszmarem serwisanta, szczególnie jak dodatkowo lutowało się takie połączenie.
Zdjęcie poglądowe fragmentu komputera wykonanego tą techniką z Wikipedii.
Jak kto bardziej zainteresowany to:
YT Mera400
Dzisiaj na garażu testuję nowy, śmietnikowy nabytek.
Wzmacniacz AKAI AM-U02.
Podłączony do Tonsil Disco 90.
Bardzo ładny stan, kompletny.
Trzeszczy selektor źrōdeł i lewy kanał gra ciszej, ale jak się porusza to jest ok.
Przy 8 Ohm 26W, ale bardzo ładnie gra, takim ciepłym dźwiękiem.
Uratowany ôd złomowania.
Testy trwają, ale jest w nim potencjał. :)
Nooo, ten equalizer ma swoją wartość!
Ładnych parę stówek trzeba dać za taki korektor.
Robiąc porządek w basemencie znalazłem stary, ponad dwudziestoletni, mini zestaw firmy Kenwood, który moja córka używała będąc w szkole średniej i na studiach. Jest to model o tyle ciekawy, że składa się z odtwarzacza CD, magnetofonu kasetowego auto-revers oraz nagrywarki/odtwarzacza dysków typu Mini-Disc. Oczywiście jest jeszcze tuner AM/FM i pilot zdalnego sterowania. Jako ciekawostkę mogę dodać, że z tyłu tego zestawu jest wyjście do podłączenia głośnika typu subwoofer. Jakby ktoś chciał poprawić sobie basy.
Dodatkowo miała ona jeszcze przenośny odtwarzacz do mini dysków firmy JVC. Może on działać samodzielnie, lub z dodatkowym gadżetem typu "klip", który jest też urządzeniem do zdalnego sterowania.
Nie wiem jak w Europie, ale w Kanadzie i Stanach system Mini-Disc był raczej niszowy, bo pojawił się w momencie, kiedy już format MP3 i przeznaczone dla niego odtwarzacze zaczynały wchodzić na rynek. Niemniej jednak jakość muzyki z tego systemu była całkiem niezła.
A ja znalazłem Panasa S-35. Bardzo fajny odtwarzacz dvd, swego czasu uważany za nadspodziewanie fajnie grający z płyt CD.
Wally! Jak zestaw sprawny to w Japonii kupią.
Tam MD (jak i CC) od lat nie traci na popularności!
Daaaawno temu (w naszej Galktyce) myślałem o zakupie nagrywarki MD i DCC. Tyle że nie na moją kieszeń stdencką były.
Wally! Jak zestaw sprawny to w Japonii kupią.
Tam MD (jak i CC) od lat nie traci na popularności!
Daaaawno temu (w naszej Galktyce) myślałem o zakupie nagrywarki MD i DCC. Tyle że nie na moją kieszeń stdencką były.
Zarówno zestaw mini jak i odtwarzacz przenośny działają. Niestety, ale technicznie to wszystko należy do mojej córki, więc nie mogę tym rozporządzać. Aczkolwiek, nie myślę, że ona była do tego zbyt przywiązana.
Ja chciałem sobie kupić stacjonarny "magnetofon" Mini-Disc, ale ceny są z kosmosu. Podobnie jak urządzenia Elcaset. Zresztą odtwarzacze DCC też nie są zbyt tanie.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- …
- następna ›
- ostatnia »




















Zawodowo w latach 80-tych w pracy używałem owijarki do kynaru w prototypach i urządzeniach eksploatacyjnych w łączności. Owijarka była automatyczna robiła bodajże 3,5 zwoju , usuwała izolację i obcinała. Oczywiście elektryczna z regulacją siły owinięcia, prawidłowe owiniecie na kantach szpilki nacinało się i była do tego cała teoria i praktyka. Do odwijania była ręczna odwijarka. Sprzęt był chyba amerykański. Miało to być bardziej niezawodne od lutowania. Zastosowania zarówno do analogowe jak cyfrowe. Przy kilkuset szpilkach pomyłka o jeden pin była dramatem...