Bernard GS 434 - uzdatnienie na lata pracy
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Do tego krążka do singli dopisać trochę ideologii i można "audiofilom" popędzić po kilka stówek od sztuki...
Doskonały pomysł !!! :-)
Jeśli płacą po 100k+ za przewód sieciowy, elektrycznie niczym szczególnym nie wyróżniający się ponad ogólnodostępną półkę "profi", to może za taki pozłacany (żaden problem) krążek, rzecz jasna poprawiający brzmienie i zbawienny dla najdroższych wkładek wysupływaliby po chociaż 1k ?
Jestem skłonny nawet z PA9ta je toczyć albo i z mosiądzu Mo58 ;-).
Masz może jeszcze jakąś koncepcję właściwej ideologii dla takich jedynie słusznych krążków ? :-)
Pomyślałem sobie, że dwa zera po przecinku w dokładności wykonania mogą wyglądać przekonywająco...
No pięknie, ... , pięknie !
Z tym odprowadzaniem ładunków to może być też niezły pomysł. Tym bardziej, że chyba wiem, jakby spróbować zrobić, żeby to rzeczywiście działało :-).
Myślę, że gdyby krążek świecił przy tym, to cena mogłaby być wyższa.
Śmiechy śmiechami, ale o wmontowaniu LEDa w oś talerza myślałem już jakiś czas temu. Ułatwiłby trafianie otworem płyty na oś. Chyba zgłoszę do patentu...;-)
No nie wiem... tu by trzeba coś o molekularnej stabilizacji płyty na macie wspomnieć oraz o skorelowanym odprowadzeniu szkodliwych ładunków elektrostatycznych it.p.. :)[...]
Można by jeszcze napomknąć coś np. w stylu, że krążek centrujący, wykonany z najwyższą precyzją z wysokogatunkowego, specjalnego stopu (tu wpisać stosowny, dowolny symbol owego stopu), spełnia również ważną funkcję pierścienia Faraday'a, pochłaniającego i ekranującego rozproszone pola elektromagnetyczne i zakłócenia z sieci zasilającej, mające zgubny wpływ na jakość dźwięku odtwarzanego przez wkładkę magnetyczną ;-)
Dobre, marketing w czystej postaci. Wojciech Pacuła mógłby ci buty czyścić. Panowie, pomysł jest, jest. Wchodzę w to, róbcie biznes. Jeszcze tylko info na srajbooka i jesteśmy ustawieni do końca życia ;).
Pozdrawiam.
Gramofon z założenia ma być wyposażony w jak najmniejszą ilość elektorniki by pasożytniczne wpływy jej nie wpływały na sygnał z wkładki do przedwzmacniacza. Dotyczy to zwłaszcza wkładek MC. Unitra zawsze stosowała rozbudowane moduły elektorniczne, które wpływały na sygnał. Wyciszanie sygnału odcinanie go po unisieniu ramienia bajer dawnej dekady. Pomysły dokładania LED do podświetlenia talerza, to tylko dodatkowe zakłócenia. Dziś średniej klasy gramofony jak Thorens, Audiotechnica, Linn stosują zasadę direct line gdzie do minimum ogranicza się wpływ odziaływania na wkładkę wraz z przewodami i separuję się napęd gramofonu. Co do docisków do płyt liczy się jego odpowiednia waga do mozliwości napędu a krążki do singli to tak naprawdę tylko estetyka i jakość wykonania. Pamiętam jak z Bernarda, potem Daniela i Fryderyka przeniosłem się na konstrukcje Lenco oraz potem inne konstrukcję typu mass loader zrozumiałem na czym polega magia płyty winylowej. i do tego dobra wkładka MC. Magia
Gramofon z założenia ma być wyposażony w jak najmniejszą ilość elektorniki by pasożytniczne wpływy jej nie wpływały na sygnał z wkładki do przedwzmacniacza. Dotyczy to zwłaszcza wkładek MC.
Zagadnienie eliminacji pól rozproszonych jest w dobie obecnej na tyle opanowane, że powyższe założenie jest nieaktualne.
Pomysły dokładania LED do podświetlenia talerza, to tylko dodatkowe zakłócenia.
Zakłócenia od pary przewodów z prądem DC 2 mA, biegnących w stalowej grubościennej rurce ? Pierwsze słyszę, to jakaś nowa fizyka ? Obstawiam, że zakłócenia od fluktuacji ziemskiego pola magnetycznego są 1000 razy silniejsze.
Sprawę zakłóceń magnetycznych, na które są czułe wkładki magnetoelektryczne załatwia się bardzo prosto - zasilacz DC osobno, daleko od wkładki. Tak, jak np. w wielu drukarkach. Dobrej jakości zasilacze są obecnie powszechnie używane, łatwo dostępne i tanie.
Sam napęd - nie silnik synchroniczny ani asynchroniczny, nie komutatorowy, choć akurat taki daje się doprowadzić konstrukcyjnie do akceptowalnego poziomu emitowanych pól rozproszonych.
Już w latach 90-tych ktoś w Naszym Kraju opanował temat napędu praktycznie bezwibracyjnego i nie emitującego zakłóceń EM i M i to przy znacznie wyższej odpowiedzialności niż dla zwykłego gramofonu. Więc chyba tą drogą jeśli już.
Ciekawy jestem - gdyż nie mam dobrego rozeznania w tym temacie - jakie napędy stosują obecnie producenci gramofonów z wyższych i najwyższych półek ?
Gramofon z założenia ma być wyposażony w jak najmniejszą ilość elektorniki by pasożytniczne wpływy jej nie wpływały na sygnał z wkładki do przedwzmacniacza. Dotyczy to zwłaszcza wkładek MC.
Można się pozbyć zakłóceń od elektroniki w prosty sposób, napęd, sterowanie i elektronikę zamontować w osobnej oddalonej obudowie, i połączonej jedynie paskiem napędowym z talerzem.
Dla nie-mechaników szybkie rozjaśnienie:
Luz osi w fabrycznych łożyskach w przybliżeniu: 7,16 - 7,08 = 0,08 mm. To ponad 8x tyle, ile powinno max. być. Nic dziwnego, że talerz się chybotał i stukał.
Łożyska ślizgowe zostały zmienione na kulkowe precyzyjne NTN 8 x 14 x 4. Ponieważ oś talerza ma udziwnioną średnicę, potrzebne były tulejki redukcyjne z fi 7,08 na fi 7, 987 (rzeczywista średnica wewnętrzna łożysk).
Posiadam trzy płyty główne od GS434 - w tym dwie z obudowami w różnym stanie i jeden gramofon w zasadzie działający.
Model GS434 z roku 85 ma duże łożysko i długą oś - jak ten na zdjęciu. Modele z 88 roku maja już osie krótkie i małe łożyska z tulejką mosiężną jak w GS461-464.
Model GS434 z 85 roku ma tuleję wykonaną z jakiegoś gównolitu o wyjątkowo dużych luzach.
Mam pytanie następujące - czy nie można po prostu wybić tej tulei wewnętrznej z osady aluminiowej i dotoczyć prawidłową wymiarowo tuleję mosiężną? Powinna ona być także nieco dłuższa, a od spodu dodany kawałek blachy oporowej np nierdzewnej, bo os opiera się tam na samym plastiku.
Nie chce eksperymentować by nie zepsuć osady łożyska. Pomysł z łożyskami maszynowymi wydaje się wątpliwy do stosowania w gramofonie.
Drugą wadą działającego modelu GS434 jest buczące i grzejące się trafo zawieszone na płycie głównej gramofonu. To jednak można odkręcić i przenieść na spód budowy albo zastąpić toroidem o większej mocy.
Do jednego z modeli planuje wykonać plintę w postaci wyfrezowanych i sklejonych płyt mdf i sklejki.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- następna ›
- ostatnia »











Do tego krążka do singli dopisać trochę ideologii i można "audiofilom" popędzić po kilka stówek od sztuki...
Człowiek uczy się całe życie.