Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Gdzie Pan był jak Pana nie było?
Albo kolumny.
W co tyś to zapakował??? Chyba nie w Toykę :)
Oczywiście, czerwone kombi, bardzo pojemne.
Gdzie Pan był jak Pana nie było?
Albo kolumny.
W co tyś to zapakował??? Chyba nie w Toykę :)
Oczywiście, czerwone kombi, bardzo pojemne.
;))) ;)) Normalnie Profan ;))) ale fakt, że tam jak się fotele złoży to się miejsce robi :))
Kawałek kołdry i wyspałbyś się. :-)
Co to za Toyota? Celica z generacji "psikutas" czy inny model?
Co do naszych dróg, to nie jest tak źle, jak było kiedyś. Dalej zdarzają się kierowcy z ułańską fantazją, którzy mają innych uczestników ruchu głęboko w poważaniu (tu szczególnie pozdrawiam dużą rzeszę kierowców nowych BMW/Audi oraz sebiksów w zdezelowanych, strzelających E46), ale dysponujemy jednak pewną dozą kultury drogowej, jakiej kiedyś próżno było szukać.
Niestety wypadki przy dużej prędkości to też pokłosie rosnącej mocy samochodów. W czasach polonezów i wynalazków z zachodu o przeciętnej mocy 75-90 KM jakoś nie bardzo było czym się rozbijać. Teraz, gdy przeciętne auto rodzinne ma zazwyczaj 150-200 KM i więcej, łatwiej o takie sytuacje, zwłaszcza, że ruch na przestrzeni ostatnich 30 lat znacząco się zagęścił.
Jasne, nie nóż czyni z posiadacza potencjalnego mordercę, ale patologie drogowe były, są i będą, a przy szybkich wozach staje się to mało bezpieczne.
Inna sprawa to fakt, że nie jestem zwolennikiem zamordyzmu przepisowego. U zachodnich sąsiadów są odcinki autostrad bez ograniczeń i jakoś nie słychać, aby było z tego powodu dużo wypadków. U nas problem to bezsensowne ograniczenia prędkości, gdzie na zwykłej dwupasmowej drodze, znaki potrafią się zmieniać co chwilę bez większego sensu.
Generacja późniejsza, 99-2006.
Dobre wozy. Stare Toyoty były świetne mechanicznie, choć fakt faktem, po zimie potrafiły znikać. Sam mam wiekową Camry i jakoś nie spieszy mi się do wymiany.
Mam też 25 letnią Corollę i to jest czołg niezniszczalny.
I jest cały czas w pierwszym lakierze.
Dobre wozy. Stare Toyoty były świetne mechanicznie, choć fakt faktem, po zimie potrafiły znikać. Sam mam wiekową Camry i jakoś nie spieszy mi się do wymiany.
Jedne z najlepszych znanych mi osobówek. Jeździłem taką kanciastą jeszcze, z drewnopodobnymi listwami na zewnątrz nadwozia. W sumie to tęsknię za takim autem dziś, mimo miliona kilometrów w dwóch względnie luksusowych BMW serii 7. Znaczy luksusowych w latach 80tych zeszłego wieku ;-).
Tak, tych stareńkich trudnych do zajechania przytulnych żwawych czołgów już dziś się nie robi.
Mam też 25 letnią Corollę i to jest czołg niezniszczalny.
I jest cały czas w pierwszym lakierze.
Twoje oba auta są wyjątkowe i śmiało można powiedzieć, że kolekcjonerskie.
Do tego bardzo zadbane.
Celica na pierwszym biegu jedzie do 70km/h, na drugim ponad100.
To naprawdę bardzo szybki samochód.
I z tym silnikiem niezwykle rzadko występuje.
No i ta obrotowość silnika max 8200 prawie jak w motocyklu.
A Corolla, to także ciekawostka sporadycznie w tej wersji spotykana.
Ja od połowy lat osiemdziesiątych jeżdżę Toyotami i nie narzekam.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- …
- następna ›
- ostatnia »











W co tyś to zapakował??? Chyba nie w Toykę :)
Unitra jest jak fasolki wszystkich smaków... Nigdy nie wiesz na co trafisz...