Kącik offtopowy - rozmowy wszelakie.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Nigdy nie widziałem takiego ptaka.
Bo to przybysz z dalekiej północy. Pojawiał się u nas, jak były porządne zimy. Takie jak ostatnio, to dla niego tropiki, zdecydowanie za ciepło. U mnie ostatnio je widziałem kilkanaście lat temu.
Za to raz mi się udało żółtą piękną Wilgę dostrzec latem u mnie na działce.
Łał, zazdroszczę! To jeden z najładniejszych ptaków w Polsce (obok zimorodka i kraski)
Zimorodki regularnie obserwuję nad Wisłą.
Kolor tego ptaszka niesamowity.
Mają gniazda w podmytych skarpach.
Łapią małe rybki i noszą do gniazda.
Wiele gatunków ptaków jakby zanika i potem nagle wraca.
Przykładem mogą być gile.
Ale także jemiołuszki.
Bociany czarne obserwuję także nad Wisłą koło Grudziądza.
Z kolei inne ptaki pojawiają się częściej.
Żurawie których było bardzo mało są teraz powszechnie spotykane.
Dziadek opowiadał jak w latach trzydziestych polowało się na żurawie.
Aby podejść te ptaki szło się pomiędzy dwoma końmi.
Dzisiaj nikt na nie nie poluję, ale podejść nawet w okresie godowym.jest trudno.
W zeszłym roku nad Śniardwami próbowałem.
Żurawie same podchodzą do płotu u mnie w pracy, może dlatego, że to już skraj miasta i zakład jest najmocniej wysunięty w stronę szczerej łąki z kanałem przy tamie.
Dużo ich, i blisko podłażą, klangor słychać bardzo często.
Zielonego dzięcioła widywałem również (i potem nasłuchiwałem) w starym parku obok mojej działki.
Ostatnio przez kilka miesięcy było tam też coś "sowopochodnego", bardzo głośno huczało, w nocy słyszałem z domu, całą noc nadawał. Widzieć, nie widziałem co to, bo park jest zamknięty od kilkunastu lat.
Dzięcioł zielony 2 tygodnie temu siedział u mnie na brzozie i śmiał się ze mnie jak naprawiałem bramę. Normalnie te ich upiorne chichoty słychać na wiosnę, jak jest okres godowy. Ale ten miał ubaw widząc, jak ja męczę się z bramą. Tak jakby nie można było po prostu nad tą bramą przefrunąć :)
Przyroda jest niesamowita.
Zwierzęta żyją wkoło i nie zawsze są zauważane.
Ja mam ich sporo w otoczeniu mojego domu.
Wieszam im budki lęgowe, czyszczę na wiosnę, bo nie lubią mieszkać po kimś.
Za chwilę przyjdzie wiosna i zacznie się u mnie ptasi ruch.
Bardzo lubię ten moment.
Odróźniam kondens od dymu, a poza tym znam moich sąsiadów i wiem który z kominów dotyczy kotła gazowego.
Tam aktualnie gazowe są wyłączone bo za drogo to kosztuje.
Kondens jest bezwonny w odróżnieniu od dymu powstałego ze spalania drewna.
Każdy orze jak może.
Nad moim kominem tylko lekko faluje ciepłe powietrze.
Ale ja palę pelletem.
A tu widok z drugiej strony.
U tego wali z kominka.
A tak wygląda "komin" w Kanadzie. Piec gazowy z zamkniętą komorą spalania i podwójnym wymiennikiem ciepła. Komin to rurka PVC o średnicy 5 cm. (ta co idzie do góry). Druga rurka, skierowana do dołu, zasysa powietrze do komory spalania. Część "wykonawcza" to wymiennik ciepła, przez który jest pompowane powietrze i rozprowadzane po domu kanałami z blachy ocynkowanej, ukrytymi w suficie lub ścianach. Całość sprawuje się całkiem nieźle, nawet przy -40 stopni. Latem przez te same kanały pompowane jest zimne powietrze z pompy ciepła, która "robi" za klimatyzator.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 439
- 440
- 441
- 442
- 443
- 444
- 445
- 446
- 447
- …
- następna ›
- ostatnia »















U mnie widuję ostatni dzięcioła zielonego.