M8010 - niedostatki sił twórczych w wyrobach Unitry
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Albo te żarówki 6V/0,2A były felernie zaprojektowane, albo było coś nie tak z technologią wykonania (zanieczyszczony wolfram szybciej paruje niż względnie czysty). W Elizabetkach były takie na podświetleniu skali i trochę się ich nawymieniałem, zanim mnie olśniło najpierw ze zmniejszeniem napięcia, potem ze zmianą na samochodowe antyki na 6V. Trabanty, MZ-ki i wczesne "Warczyburgi" to pewnie jeszcze niektórzy pamiętają...
Tymczasem M8011 zapakowany jak do niebezpiecznej wyprawy już pojechał do zleceniodawcy. Jedyny mankament, którego nie było jak usunąć to niepewnie działający licznik, jednak z czasem ta usterka powinna samoistnie ustąpić.
Ciekawy jestem (może nawet nie tylko ja ;-)), czy dotarł do celu szczęśliwie i bez wad nabytych w podróży.
Dzień dobry Kreciku!
Na pewno przed zapakowaniem wykonałeś zdjęcia "gotowego wyrobu" Jeśli możesz, to opublikuj.
Przyczyny tak częstej awaryjności żarówek to już się nie dowiemy , możemy snuć tylko domysły . Faktem jest że moment przepalania zawsze następował w momencie włączenia odbiornika . Po około 3 - 5 sekundach od włączenia klawisza sieciowego wszystkie części i elementy radia były gotowe do normalnej pracy . Takie zachowanie trwa do dzisiaj . Fabryczne pierwsze żarówki służyły najdłużej a ich trzonek gwintowany był w złotym kolorze . Każde następne żaróweczki kupowane w sklepach elektronicznych (zastępcze , ale o takich samych parametrach) miały trzonek gwintowany w kolorze srebrnym . Więc raczej są to różni producenci .
Oj ... , powierzanie paczek tak wartościowych i z trudem odrestaurowanych sprzętów w obce nieodpowiedzialne ręce może skończyć się frustracją i niepotrzebnymi dodatkowymi kosztami . Właściciel tego magnetofonu ma mocne nerwy . Trzymam kciuki , aby się udało .
Wybieram się na 50 urodziny do siostry i zamawiałem taką pamiątkę wygrawerowaną ze sklejki i kieliszkami . Paczkę musiałem odsyłać , bo przyszła z połamanym towarem . Zresztą jeszcze w tym roku sam byłem świadkiem , jak pod rampę magazynu podjechał "gość" z GLS i dosłownie wszystkie paczki z palety odbyły lot niekontrolowany na kipę samochodu .
Dziękuje pięknie i pozdrawiam czytelników .
[...] moment przepalania zawsze następował w momencie włączenia odbiornika .
To normalne zjawisko, zimny żarnik ma ok. 20x mniejszą rezystancję niż nagrzany do temperatury roboczej (świecący normalnie), więc udar prądu w momencie załączenia też jest 20 albo i więcej razy większy od prądu znamionowego. Najszybciej nagrzewa się ta część żarnika, która najsłabiej odprowadza ciepło, zwykle jest to gdzieś pośrodku wolframowej spiralki. Można to zaobserwować w zaciemnieniu zasilając żarówkę regulowanym płynnie, powoli rosnącym napięciem - który odcinek żarnika zacznie emisję światła (ciemnoczerwonego) jako pierwszy.
Tu właśnie nastąpi któregoś razu jego stopienie przy załączeniu. Środkiem zaradczym jest element (warystor, termistor NTC) lub obwód łagodzący udar włączeniowy - czyli realizujący miękki start.
powierzanie paczek tak wartościowych i z trudem odrestaurowanych sprzętów w obce nieodpowiedzialne ręce może skończyć się frustracją i niepotrzebnymi dodatkowymi kosztami . Właściciel tego magnetofonu ma mocne nerwy . Trzymam kciuki , aby się udało .
Dziękujemy, jest tak opatulony, że trudno byłoby go uszkodzić. Na paczce może bez obaw usiąść sobie jakiś grubasek, można na nią stanąć, może upaść z niewielkiej wysokości i nic nie powinno się złego stać. W zewnętrzny karton wszedłby spory telewizor, w dużo mniejszym twardym wewnętrznym też jest odpowiednio dużo miękkiej amortyzującej wyściółki.
Co do nerwów zleceniodawcy, to nie mam pewności ;-). Przyszedł zupełnie bez zabezpieczenia w cieniutkim kartonie paczkomatem w stanie jak na wcześniejszych zdjęciach. Demolka całkowita, obudowa szmelc, chassis główne też, płyta główna w kawałkach, w środku mało co przeżyło.
Ciesze się , że jest "lekarstwo" aby eliminować udar włączeniowy . Taki element powinien zabezpieczać każdy sprzęt i chronić nie tylko żaróweczki ale całą elektronikę . Czy taki warystor mógłby być zastosowany zaraz za transformatorem sieciowym ?
Skoro paczka jest dobrze zabezpieczona , to można "spać" spokojnie nie martwiąc się o rutynowe uszkodzenia . Pancerz gwarantem sukcesu transportowego .
Myślę też , że ten egzemplarz magnetofonu M8010 był celowo potraktowany butem i młotkiem o czym świadczą połamane płytki i obudowa . Zrobił to ktoś przed wyrzuceniem egzemplarza na śmietnik , aby już nikt inny nie miał z niego pożytku.
Widać , że grubo się pomylił .
Tym bardziej gratuluje Krecikowi samozaparcia i znalezienia sposobu na zawrócenie tego egzemplarza z drogi na złomowisko.
Ciesze się , że jest "lekarstwo" aby eliminować udar włączeniowy . Taki element powinien zabezpieczać każdy sprzęt i chronić nie tylko żaróweczki ale całą elektronikę . Czy taki warystor mógłby być zastosowany zaraz za transformatorem sieciowym ?
Dziękuję za gratulacje, jakoś przebrnąłem z trudem przez to zadanie.
W dawniejszych czarno-białych OTV z lampami serii Pxx żarzonymi szeregowo bezpośrednio z sieci stosowany był standardowo taki termistor. Bez niego żarniki lamp raczej nie wytrzymały by długo, być może nawet pierwszego włączenia. W stareńkim radyjku Tesla Rytmus (lata chyba 50-te) też coś takiego było, lampy serii Uxx[21] i UY1N szeregowo wraz z żarówką podświetlenia skali.
Te magnetofony obciążone są chyba jakąś klątwą rzuconą przez ZRK na serwisantów :-(.
Ostatnie minuty testowania M8010 z BLDC DD, pudełka na przesyłkę w przygotowaniu a tu... No żeszszsz :-O!
Isostat ujawnił niepewne kontaktowanie, poziom lewego kanału pływa i prawie całkiem zanika. W sumie niby dobrze, że jeszcze u mnie a nie już u użytkownika. Był wymieniany przez Niego, więc poprzestałem na przepłukaniu IPA. Jak widać, to za mało. Widać też, jak podstępne bywają niektóre usterki.
Oczywiście ponowna rozbiórka sprzętu, odsysanie wszystkich punktów lutowniczych, wyjęcie isostata wraz z ekranem i zobaczymy, jak on wewnątrz wygląda. Wiadomo mi, że tylko kąpiele zdrowotne w acetonie lub innym skutecznym zajzajerze coś mogą tu dać. Handlowa benzyna ekstrakcyjna to wcale nie benzyna, nie rozpuszcza niczego, natomiast świetnie natłuszcza powierzchnię wszystkiego. Ściema i podróby ogarnęły świat.
Skoro już go ponownie rozebrałem: głowica w tym magnetofonie jest wadliwa. Ponieważ jako-tako trzyma parametry, pozostawiłem ją. Feler polega na przytwierdzeniu (zgrzew) prowadnika ciut za wysoko, jest też wyraźnie cofnięty od właściwej pozycji. Taśma jedzie już po dolnej krawędzi jego widełek, a mimo to spod niej widać jeszcze rdzeń sekcji lewego kanału. A powinno być "na równo", czego uzyskać tu się nie da. Chyba, że trochę podpiłowując prowadnik, który jednak będzie wówczas zbyt szeroki.
Panie użytkowniku, zmienić tę głowicę na stożkową noname (ale dość przyzwoitą, być może to niezła podróbka ALPSa, to wyjdzie na jaw przy ponownym strojeniu całości), czy zostawiamy tę na razie?
...
Isostat ujawnił niepewne kontaktowanie,...
Moje przypuszczenie:
pozycja odczyt jest niepewna mechanicznie,
przyczyna mogą być niewielkie "nadlewy" plastikowej
części ruchomej...
Mi nie chciało się tego weryfikować ;-)
W standardowej fabrycznej wersji tak mogłoby być, tu serwonapęd pozycjonuje listwę isostata z dokładnością do dziesiątych milimetra (+/-0,15mm). Sprężyna powrotna jest niepotrzebna, ale jak widać na zdjęciu pozostawiłem ją.
Przy okazji - przykład zagadki made in ZRK (a może czegoś jeszcze): plastikowy zaczep cięgła z zatrzaskiem jest we wszystkich spotkanych egzemplarzach fabrycznie odwrotnie założony, czyli zamkiem ku dołowi, co praktycznie uniemożliwia jego bezpieczne wyczepienie.
@geelo, w Twoich deckach też tak to założyli? Jak sobie radzisz z wypięciem tego zatrzasku? Sam próbuję z wielką cierpliwością podchodzić go ukośnie od góry igiełką 0,3mm. Dopiero demontaż płyty głównej trochę poprawia dostęp do zatrzasku, ale i tak niewiele.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- …
- następna ›
- ostatnia »















Witam, odp.#497 Bardzo dobry pomysł z obniżeniem napięcia na żarówki do podświetlenia skali . Ten patencik wykorzystam w radiu DUET .
O złym zaprojektowaniu i obliczeniu odpowiednich napięć świadczy czas użytkowania dwóch różnych żarówek zastosowanych w tym odbiorniku .
Radio kupione w 1978 roku .
Żarówka wskaźnika 7V/30mA świeci od nowego i nadal jest sprawna .
Żarówka skalowa 6,3V/0,2A wymieniane już 6-krotnie .
A wystarczyło aby producent w szereg wstawił odpowiedni rezystor .
Pozdrawiam .