Urządzenia pomiarowe
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Do pomiarów audio to raczej generator elektromaszynowy się najlepiej nadaje. Z założenia daje idealny sinus, tylko troszkę sobie szumi przy pracy.
Kupowanie dziś PMZ-tów jako urządzeń do wiarygodnych pomiarów to dziś strata pieniędzy. Nawet jakbyś go kupił za 50 zł. Karta dźwiękowa na USB za stówkę zjada je na śniadanie. Nie wiem czy przez tyle lat ile obserwuję ten rynek, widziałem chociaż jeden czy dwa wykalibrowane sprawne PMZ-ty do sprzedania. Wszystko to były sprzęty "sprawne bo się lampa świeci" albo wprost trupy do naprawy, ostatecznie takie które wymagają kalibracji. Czyli co by nie mówić - wszędzie trzeba wywalić polskie fotorezysotry i dobrać jakieś zamienniki, które już wiele osób próbowało dobrać i nikomu nie wyszło. I za coś takiego ja miałbym dać trzysta, czterysta, pięćset złotych? Eeee.
One nawet jako sprawne mają możliwości pomiarowe, lekko mówiąc, na mało wyszukanym poziomie. Do możliwości Packardów czy Japończyków, to im daleko.
Do pomiarów audio, z generatorów, jak ktoś nie chce wydawać miliona na DDS, to wystarczy karta dźwiękowa, lub jak ktoś nie lubi pracować z laptopem, to zrobić coś mostkowego. Ja sobie zbudowałem w miarę dobry wzorzec sinusa, ze stabilizacją na fotorezystorze i diodzie LED. THD poniżej mierzalności w domowych warunkach. Opis ze schematem jest na stronie Technique.pl
Fakt, że to co dziś da się kupić to głównie szrot w niewiadomym stanie.
Ja mam PMZ-11 ale prawdę mówiąc od wielu lat go nie włączałem. Ogólnie rzadko mam potrzebę pomiaru zniekształceń, a jeśli już potrzebuję to wolę użyć komputera.
Komputer może być też całkiem dobrym generatorem.
Jednak bez przesady, przyzwoity generator arbitralny ze zniekształceniami < 0.01% można kupić za mniej niż 2000zł nowy w sklepie.
Chińczyków za 400zł, czy nawet takich trochę lepszych bliżej 1000zł raczej bym unikał, szkoda pieniędzy.
Natomiast samodzielna budowa generatora o dobrych parametrach (szczególnie przestrajanego) to nie jest taka prosta sprawa, bo aby miał niskie zniekształcenia to trzeba się trochę pomęczyć, a jak to sprawdzić nie mając zaufanego miernika?
Dlatego komputer + przyzwoita karta dźwiękowa rozwiązują większość problemów.
Jakie kable bnc-rca polecicie do częstościomierza PFL-28A?
Jeśli RCA, to obojętnie jakie bo do w.cz. się to złącze nie nadaje więc nie ma konieczności dbania o dopasowanie impedancji.
PFL-28A na wejściu A ma impedancję wejściową 50R i taką impedancję powinien mieć przewód.
Ja wszystkie pomiarowe BNC mam RG-58, bo akurat taki przewód miałem. Trzeba także pamiętać, że do RCA da się przylutować niemal wszystko ale wtyki BNC są dedykowane do konkretnego rodzaju przewodu.
Jeśli RCA, to obojętnie jakie bo do w.cz. się to złącze nie nadaje więc nie ma konieczności dbania o dopasowanie impedancji.
PFL-28A na wejściu A ma impedancję wejściową 50R i taką impedancję powinien mieć przewód.
Ja wszystkie pomiarowe BNC mam RG-58, bo akurat taki przewód miałem. Trzeba także pamiętać, że do RCA da się przylutować niemal wszystko ale wtyki BNC są dedykowane do konkretnego rodzaju przewodu.
Jeżeli chodzi o wcz to mnie interesuje w zasadzie tylko pomiar f heterodyny, ale w takim przypadku wyczytałem że robi się jakąś pętelkę/cewkę kilkuzwojową na końcu przewodu i jakoś się zbliża co cewki heterodyny, ale trzeba to zrobić tak aby sama heterodyna się nie odstrajała.
To na pomiar heterodyny wystarczyło kupić miernik na LC7265+LC3500 albo wydłubać z jakiegoś trupa radia samochodowego. Zopany zajmują dużo miejsca na biurku.
To na pomiar heterodyny wystarczyło kupić miernik na LC7265+LC3500 albo wydłubać z jakiegoś trupa radia samochodowego. Zopany zajmują dużo miejsca na biurku.
Ale ja chcę poznać jak one działają niejako "na piechotę".
Złącze RCA się nie nadaje do takich zastosowań bo ma za duże pojemności. Najlepiej zarobić z jednej strony wtyk BNC, a z drugiej po po prostu przylutować cewkę.
Przykład w załączniku.
Jako miernik częstotliwości najlepiej sprawdza mi się miernik z tego projektu:
https://pira.cz/counter.htm
Mimo iż mam ze mam inne, fabryczne mierniki, do przestrajania głowic zawsze używam tego DIY dlatego że ten odejmuje wartość p.cz. dzięki czemu na wyświetlaczu mam częstotliwość odbieraną. Tak jest wygodniej i bardziej intuicyjnie i pokazuje dokładnie tyle ile trzeba.
Lepszej klasy mierniki które mam pokazują za dużą ilość cyfr po przecinku i z tego nic nie wynika bo ostatnie i tak pływają. Mnie to akurat trochę denerwuje.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- …
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- następna ›
- ostatnia »










Tego filtra mi brakowało. Teraz wszystko jasne. :)
Ogólnie dziś taka zabawa nie ma sensu - prościej wykorzystać do tego celu komputer, albo kupić miernik np. PMZ-11.
Na zdjęciu widać pomiar z G-430, 432 wygląda na podstawkę.
Pamiętam jak w szkole na pracowniach mierzyliśmy wzmacniacz w układzie OE, między innymi zniekształcenia przy pomocy PMZ-11. Jako źródło sygnału używaliśmy właśnie G-432, zastanawiało mnie dlaczego każdy pomiar wychodził tak samo i tak samo marnie. Podłączyłem więc G-432 wprost do PMZ-11 i... zobaczyłem ten sam wynik co wcześniej. :D
Ten generator da się doprowadzić do ładu, ale i tak nie będzie miał parametrów kwalifikujących go do pomiarów w audio.
Zresztą każdy generator funkcyjny oparty o integrator i aproksymację sinusa z trójkąta będzie miał taką przypadłość.
Popularne swego czasu generatory na ICL8038 czy lepszym MAX038 też szału nie robiły.
Do pomiarów audio to tylko generator mostkowy albo dobry DDS.