Kondensatory ELWY - Podwyższona pojemność.
- Zaloguj Zarejestruj się by odpowiadać
Czy stare są lepiej zrobione? To zależy od producenta. Z mojego doświadczenia wynika że np. z Elwami jest różnie. Znacznie lepiej wypadają pod tym względem Niemieckie kondensatory.
Czyli konkluzja - wymienić.
Osobiście również skłaniam się w tą stronę.
Dziękuję za rozwinięcie mojej myśli.
Pozdrowienia dla klubowiczowó.
Jest jeszcze jeden czynnik - jeśli wymieniać to na coś sensownego. Kondensatory niemarkowe potrafią mieć zatrważająco kiepskie parametry i kiepską żywotność.
Gdzieś już to zamieszczałem na potrzeby dyskusji, ale to miejsce jest bardziej odpowiednie.
Ogólnie trzeba zacząć od tego czym jest upływność, to jest nic innego jak rezystancja włączona równolegle do pojemności kondensatora. Taka rezystancja tworzy się sama, wraz z wiekiem (choć nie w każdym kondensatorze).
Pojemność najczęściej mierzona jest na zasadzie takiej samej jak rezystancja, tyle że pomiar odbywa się przy prądzie przemiennym. Z tego względu kondensator, który ma większą upływność, wykaże podczas pomiaru wyższą pojemność (równolegle z reaktancją pojawia się rezystancja, a prosty miernik nie umie ich odróżnić).
Zmierzyłem kondensatory Elwa, Jamicon, Frolyt oraz jakiegoś Chińczyka.
Pomiarów dokonałem zwykłym multimetrem z funkcją pomiaru pojemności, przyzwoitym miernikiem RLC oraz prostym, tanim testem na ATMega328.
Kondensator Elwa 100uFz demontażu:
https://unitraklub.pl/files/comments/100uf_elwa_multi_0.jpg
Jak widać miernik pokazuje 134.7uF, ale poza pojemnością nie mamy żadnej informacji, można więc uznać iż kondensator jest sprawny.
Następnie zmierzyłem miernikiem RLC gdzie oprócz pojemności widzimy także inne parametry:
Stratność:
https://unitraklub.pl/files/comments/100uf_elwa_d_0.jpg
Dobroć:
https://unitraklub.pl/files/comments/100uf_elwa_q_0.jpg
Kąt przesunięcia fazowego:
https://unitraklub.pl/files/comments/100uf_elwa_fi_0.jpg
Jak widać miernik ten pokazuje już inną wartość pojemności, bo 112.32uF. On po prostu zmierzył sobie inne parametry i uwzględnił to w wyniku pomiaru pojemności.
Kąt przesunięcia fazowego (fi) mówi nam jak bardzo kondensator jest kondensatorem czyli reprezentuje sobą wyłącznie reaktancję pojemnościową - idealny kondensator będzie miał 90st. Dobroć Q to jest tangens fi, w tym przypadku 63.4st co daje 1.96 (po zaokrągleniu fi do 63st), zaś stratność D to jest 1/Q. Jak widać wszystko się zgadza - kąt przesunięcia mamy 63.4, dobroć 2, zaś stratność 0.497.
Czy to dobrze czy źle? Sprawdźmy jak to wygląda w przypadku nowego kondensatora 100uF marki Jamicon:
Pomiar multimetrem:
https://unitraklub.pl/files/comments/100uf_jami_multi_0.jpg
Pomiar mostkiem RLC:
Stratność:
https://unitraklub.pl/files/comments/100uf_jami_d_0.jpg
Dobroć:
https://unitraklub.pl/files/comments/100uf_jami_q_0.jpg
Kąt przesunięcia fazowego:
https://unitraklub.pl/files/comments/100uf_jami_fi_0.jpg
Jak widać tutaj także wyniki pomiarów multimetrem oraz mostkiem się różnią, ale różnica ta nie jest tak duża jak w przypadku używanej Elwy.
Rzut oka na szczegóły wiele wyjaśnia - Jamicon przesuwa prąd względem napięcia już o prawie 80 stopni, a nie 63 jak w przypadku Elwy. Przypomnę, że ideałem jest 90, czyli Jamicon jest lepszym kondensatorem niż Elwa.
Lepiej to widać patrząc na pozostałe parametry - wyższa dobroć i mniejsza stratność. Z powodu tego że Jamicon jest lepszym kondensatorem niż Elwa, pomiar pojemności dokonane multimetrem oraz mostkiem RLC mniej się różnią.
Ale czy trzeba mieć miernik za 1000zł aby ocenić czy kondensator nadaje się do użytku? Otóż nie, nie musimy mieć nawet multimetru za 100zł, wystarczy bowiem tester za 40zł.
Przykład pomiaru kondensatora Elwa 2.2uF, jest to leżak magazynowy:
Multimetr:
https://unitraklub.pl/files/comments/elwa_multi_0.jpg
Prosty, chiński tester elementów:
https://unitraklub.pl/files/comments/m-test_elwa_2u2_0.jpg
Tu jak widać pojemność popłynęła aż do 3.7uF, ale za to mamy parametr Vloss oznaczający % utratę ładunku. Nie znamy dokładnie algorytmu, ale taki pomiar na pewno dokonywany jest w jednostce czasu - ładujemy kondensator, a następnie sprawdzamy p jakimś czasie o ile spadło mu napięcie.
Tu jak widać aż o 5.5% co świadczy o dużym samorozładowaniu, a więc dużej upływności.
Nie zrobiłem pomiarów tego kondensatora mostkiem RLC, ponieważ zarzucono mi używanie zbyt profesjonalnych przyrządów na które nie może sobie pozwolić przeciętny amator.
Dla formalności jeszcze pomiary wcześniejszej Elwy 100uF tym samym chińskim testerkiem:
https://unitraklub.pl/files/comments/100uf_m-test_elwa.jpg
Również widać wyższą pojemność oraz dość dużą utratę ładunku = 1.7%, co świadczy o sporej upływności.
Dla porównania chiński kondensator 2.2uF oraz Niemiecki Frolyt także 2.2uF z lat 90 oraz wcześniej prezentowany Jamicon 100uF:
Chińczyk:
https://unitraklub.pl/files/comments/m-test_china_2u2_0.jpg
Jak widać upływność także jest spora.
Frolyt:
https://unitraklub.pl/files/comments/m-test_frolyt_2u2_0.jpg
Jamicon 100uF:
https://unitraklub.pl/files/comments/m-test_jami.jpg
Oczywiście tej Elwie 2.2uF oraz chińczykowi zapewne pomoże formowanie, tyle że jak już ustaliliśmy - nie wiadomo na jak długo. Poza tym Frolyt ma ze 30-40 lat, a prezentuje się lepiej niż Elwa i współczesny chińczyk.
Natomiast jeśli chodzi o kondensatory, to najlepsze są mikowe, bo te nawet 60 letnie mają pojemność niemalże w punkt, zaś kąt przesunięcia fazowego bardzo często równy 90st.
Jak widać nie można sugerować się wyłącznie pomiarem pojemności, warto mieć choćby prosty przyrząd który powie nam coś więcej o badanym elemencie.
Dotyczy to zresztą nie tylko kondensatorów ale także np. tranzystorów. Często na pomiarze multimetrem z funkcją diody złącza tranzystora są OK, ale w praktyce ma bardzo niskie wzmocnienie co uniemożliwia działanie. Jeśli mamy multimetr wyposażony w funkcję pomiaru wzmocnienia, warto go użyć. Jeśli nie mamy, to zawsze warto mieć choćby taki chiński tester elementów.
Jest jeszcze jeden czynnik - jeśli wymieniać to na coś sensownego. Kondensatory niemarkowe potrafią mieć zatrważająco kiepskie parametry i kiepską żywotność.
Pięknie wytłumaczone i pokazane.
Dla kolegi piwo :)
Ja u siebie też robiłem porównanie ale nie kondensatorów a tego czym mierzymy.
No są różnice.
Pozdrawiam
Przy okazji rozważań na temat tego czym mierzymy, warto byłoby wiedzieć jaka jest zasada pomiaru wykorzystywana przez dany przyrząd. Często poznanie i zrozumienie zasady działania pozwala zrozumieć z czego wynikają takie, a nie inne wyniki pomiarów oraz ew. różnice.
Przykładowo taką pojemność można mierzyć na kilka sposobów - najczęściej jak już wspomniałem mierzy się na zasadzie omomierza - miernik mierzy reaktancję (jest to odpowiednik oporności w obwodach prądu przemiennego) przy znanej częstotliwości, a następnie "oblicza" pojemność. Z tego powodu wyniki pomiarów mogą być zawyżone, bo jeśli równolegle do reaktancji dołączymy dużą rezystancję będącą upływnością, to wypadkowa będzie mniejsza, a mniejsza reaktancja przy tej samej częstotliwości oznacza większą pojemność.
Lepiej sobie z problemem radzą mostki, bo one wprawdzie też mierzą reaktancję i rezystancję jednocześnie, ale potrafią w pewnym sensie wyodrębnić z tego samą reaktancję. Niektóre mostki robią to automatycznie jak np. krajowy E-317 czy w zasadzie wszystkie współczesne mostki RLC, a w innych trzeba to zrobić ręcznie - np. w krajowym E-316 w którym mamy pokrętło regulacji fazy.
Są też mierniki, które mierzą na zasadzie rezonansu - dołącza się badany kondensator do obwodu rezonansowego o znanej częstotliwości i sprawdza o ile ów obwód się odstroił.
Tutaj w wyniku istnienia upływności uzyskamy pogorszenie dobroci obwodu rezonansowego, ale miernik tego nie zauważy bo dobroć nie ma wpływu na częstotliwość. Nie mniej takim miernikiem powinniśmy uzyskać rzeczywistą wartość pojemności tak jak w przypadku mostka RLC. Nie uzyskamy jednak żadnej wiedzy na temat innych cech badanego kondensatora.
Spotkałem się także z pomiarem pojemności metodą nazwijmy to całkowania. Polega to na tym, że badany jest czas ładowania kondensatora prądem o określonej wartości do określonego napięcia.
Nie analizowałem tego głębiej, bo takie patenty najczęściej stosowane są w różnego rodzaju przystawkach do innych mierników, nie mniej teoretycznie taki pomiar także może wykazać większą pojemność ponieważ część prądu ładującego kondensator popłynie przez upływność, więc napięcie na kondensatorze będzie narastało wolniej.
Tak jest z każdym pomiarem, trzeba rozumieć jak on jest wykonywany - znów posłużę się analogią do tranzystorów. Wzmocnienie tranzystora zależy od jego punktu pracy, więc na różnych miernikach może wyjść inna wartość wzmocnienia w zależności od prądu pomiarowego zadanego przez miernik. Dlatego mierniki dedykowane do tego celu umożliwiają wybranie bądź ustawienie konkretnego prądu. Najczęściej pomiar wzmocnienia przy pomocy multimetru da wynik kompletnie inny niż przy pomocy dedykowanego przyrządu.
Nie polemizuję na temat zasadnością wymiany kondensatorów, bo się na tym nie znam.
Natomiast uważam, że powszechne propagowanie tejże wymiany robi dużo złego.
Wielu użytkownikom wydaje się, że jest to operacja dziecinnie prosta.
A potem po takiej wymianie mamy tematy "przed wymianą grał, a teraz nie gra...towarzysze pomóżcie.
I zaczyna się tropienie zimnych lutów, zwartych ścieżek, niewłaściwie ustawionej biegunowości nie takich pojemności.
Sprzęt po takie operacji nadaje się na PSZOK.
Moim zdaniem wszelkich napraw elektroniki powinni dokonywać zawodowcy,a bagatelizowanie kwalifikacji powoduje, że kondensatory są wymienione, a sprzęt staje się śmieciem.
Uważam, że przy okazji wskazany byłby poradnik, jak tych wymian dokonywać.
Fakt, że pewne predyspozycje manualne człek albo posiada, albo nie i tutaj nic nie zmieni nawet najlepszy fachowiec.
Ale to jakiego sprzętu używać, jakich materiałów lutowniczych i jaką metodologię stosować to jest do nauczenia.
Pamiętam gdy jako dzieciak składałem radio i nie miałem małej lutownicy.
Udałem się do warsztatu napraw rtv, a tam serwisant zmodyfikował grot mojej lutownicy owijając go miedzianym drutem,wyprowadzając cienki grot i radio polskładałem, uruchomiłem nic nie paląc.
Samemu na ten sposób bym nie wpadł.
Nie ma dobrej metody. Najlepiej byłoby gdyby za naprawy brali się ci, którzy mają o tym pojęcie (nie muszą być zawodowcami). Problem w tym, że jak sam zauważyłeś - każdemu się wydaje, że ma o tym pojęcie i potrafi to zrobić.
Czynnika ludzkiego nie przeskoczysz.
Ja chciałem wykazać na czym polega problem i jednocześnie obalić pewne mity. Jak można wywnioskować z tego co zamieściłem wyżej - nie zawsze wymiana na nowe oznacza naprawę, bo wstawienie byle jakiej jakości elementu może niczego nie zmienić, czy wręcz pogorszyć stan urządzenia i wcale nie musi to być spowodowane brakiem umiejętności wymieniającego.
W obecnych czasach mamy mnóstwo chłamu na rynku i to nawet w renomowanych sklepach. Mnie się kiedyś zdarzyło kupić stabilizatory napięcia serii 78 w renomowanym sklepie które nie działały - pod obciążeniem kilku mA napięcie spadało do zera. Bez obciążenia wszystko było ok. Zdurnieć można, bo łączysz płytę główną z zasilaczem i nie działa - brak napięcia zasilającego. Odłączasz, mierzysz - jest jak trzeba. Mierząc omomierzem, zwarcia nie ma, zasilasz z zewnętrznego zasilacza - działa. Stabilizator wymieniony na nowy, oprócz niego jest 5 elementów, a przed nim napięcie jest prawidłowe, zaś on sam grzeje się jakby był przeciążony. Cud normalnie.
Kupiłem też kondensatory, które wybuchały bez względu na to jakie napięcie się im podało i o jakiej polaryzacji.
Tylko że ja po chwili takiej zabawy zorientuję się co jest nie tak i poradzę sobie, natomiast ktoś kto nie ma doświadczenia a często także odpowiedniej wiedzy oraz sprzętu będzie się kręcił w kółko, bo zacznie wymieniać elementy sprawne na niesprawne albo niesprawne na inne niesprawne (bo przecież nowe).
Jest jeszcze jedna metoda pomiaru kondensatora - i to stosowana w np. amatorskich
miernikach cyfrowych - wpięcie kondensatora w obwód uwiwibratora (np.74121 czy też 555) i pomiar czasu generowanego impulsu . W miarę dokładna . (tylko kondensator przed pomiarem należy rozładować ... bo czeka nas wymiana układu).A co do zasadności wymiany to cóż - młodzi biedni (chodzi o doświadczenie) elektronicy próbują uczyć się na filmikach z YT , gdzie wymiana wszystkich elektrolitów pokazywana jest jako "złoty środek" - a tu nie tędy droga ...
Mówiąc zawodowcy miałem na myśli osoby, które posiadają w danej dziedzinie wiedzę nabytą w przeróżnych okolicznościach i nie koniecznie naprawami parają się profesjonalnie.
Natomiast jeśli chodzi o poradnik, to widziałbym takie podstawowe zasady, które ograniczają ilość błędów.
Np.
Używać testera x
Kondensatory elektrolityczne stosować firmy x,y,z.
Osobiście raz dałem się namówić na wymianę kondensatorów w odbiorniku Alba z efektem wiadomym.
Radio grało wyraźnie , ale cicho.
Chociaż zdarzało się, że po wyłączeniu czy to isostatem
czy poprzez wyjęcie wtyczki z gniazdka radio odżywało i o ile je szybko włączyłem grało pełną głośnością do następnego włączenia.
Porada wymienić kondensatory.
Wymieniałem po jednym i za każdym razem próba.
Po dwóch kondensatorach radio ożyło.
Następnego dnia problem wrócił.
Po konsultacji wymieniłem wszystkie elektrolity, ale przyczyna usterki jest jednak gdzie indziej.
Jest jeszcze jedna metoda pomiaru kondensatora - i to stosowana w np. amatorskich
miernikach cyfrowych - wpięcie kondensatora w obwód uwiwibratora (np.74121 czy też 555) i pomiar czasu generowanego impulsu . W miarę dokładna . (tylko kondensator przed pomiarem należy rozładować ... bo czeka nas wymiana układu).A co do zasadności wymiany to cóż - młodzi biedni (chodzi o doświadczenie) elektronicy próbują uczyć się na filmikach z YT , gdzie wymiana wszystkich elektrolitów pokazywana jest jako "złoty środek" - a tu nie tędy droga ...
To jest metoda "całkująca" o której wspomniałem.. 555 i inne multiwibratory właśnie tak działają - kondensator ładowany jest prądem o określonej wartości do określonego napięcia (w przypadku 555 jest to 2/3 napięcia zasilania), napięcie na kondensatorze porównywane jest z wzorcem i jeśli osiągnie górną granicę, to następuje zmiana stanu wyjścia na wysoki, zaś jeśli dolną to na niski. Dolna granica dla 555 to 1/3 napięcia zasilania.
Czas ładowania ma bezpośrednie przełożenie na czas trwania stanu niskiego lub wysokiego.
To są patenty wykorzystywane właśnie w różnych przystawkach do woltomierzy. Nie zapominajmy, że sercem każdego multimetru jest woltomierz. To że możemy nim mierzyć inne wielkości fizyczne, to tylko kwestia odpowiednich peryferiów.
Przykładowo amperomierz, to nic innego jak woltomierz który mierzy spadek napięcia na wbudowanym rezystorze pomiarowym zwanym bocznikiem. Te peryferia są przełączane przełącznikiem funkcji w multimetrze, użytkownik nawet tego nie zauważa.
Natomiast wracając do multiwibratorów, to przecież one generują na wyjściu przebieg prostokątny, który można w prosty sposób przełożyć na napięcie i mierzyć woltomierzem i tak to właśnie się odbywa. Wystarczy tylko tak dobrać elementy aby napięcie było bezpośrednim odzwierciedleniem pojemności.
Natomiast jeśli chodzi o poradnik, to widziałbym takie podstawowe zasady, które ograniczają ilość błędów.
Np.
Używać testera x
Kondensatory elektrolityczne stosować firmy x,y,z.
To też nie jest takie proste, bo zawsze znajdzie się ktoś kto powie "a ja mam taki, czy mogę użyć?" i od nowa Polska Ludowa.
Drugi problem to kwestia dostępności tak elementów jak i testerów, więc taki poradnik dość szybko mógłby się zdezaktualizować.
Generalnie ja nie podejmuję się tworzenia takiego poradnika.
- « pierwsza
- ‹ poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- następna ›
- ostatnia »








Jasne że warto wymienić i się nie zastanawiać. W kondensatorach zachodzą różne zjawiska fizykochemiczne, dielektryk ulega degradacji, zapewne elektrolit też nie jest obojętny dla dielektryka. Nie wiem czy są jakieś badania z tym związane.
W starych kondensatorach (mam tu na myśli te z nakrętką - KEO czy jakoś tak) elektrolit ulegał zbryleniu, nie wiem czy na skutek nieszczelności, czy zachodziła tam jakaś reakcja chemiczna. Tak czy inaczej taki kondensator nawet nowy nie nadaje się do użytku i formowanie tu nie pomoże.
W elektrolitach uszczelką jest guma, która z wiekiem traci swoje właściwości, można się więc spodziewać że taki kondensator ulegnie rozszczelnieniu
Czy stare są lepiej zrobione? To zależy od producenta. Z mojego doświadczenia wynika że np. z Elwami jest różnie. Znacznie lepiej wypadają pod tym względem Niemieckie kondensatory.